Na czwartej stronie okładki natkniemy się na informację, że powieść Říhovej to „gra prozy artystycznej z horrorem i baśnią”. Trudno byłoby z tym rozpoznaniem się nie zgodzić. Dodałabym jeszcze, że to znakomity przykład prozy psychologicznej, skoncentrowanej na analizie człowieka w kryzysie lub inaczej – na analizie człowieka doświadczającego różnych kryzysów. W tym przypadku będą to zdrada, samotność, rozczarowanie, przemijanie, obcość. Czeska pisarka łączy najlepsze tradycje powieści grozy ze znakomitym portretem zamkniętej małej społeczności, dążącej do tego, by izolację pogłębić i by stać na straży odosobnienia. To także świetne – duszne, niepokojące, osaczające i zapowiadające nieuchronność tego, co się wydarzy – prze-pisanie bajki o Czerwonym Kapturku. Wieś na głębokiej prowincji, w której trzeba co chwilę zapewniać siebie, że jest pięknie, bo tak naprawdę robi się coraz straszniej. Dom, który ma być schronieniem i przynieść wyleczenie rozpadającego się małżeństwa, jest w jakiś sposób chory i ma w sobie tajemnicę. Ludzie, którzy pozornie tkwią w marazmie, ale okażą się dobrze zorganizowani. Wreszcie wiedza – ją mają wszyscy mieszkańcy, nie jest jednak dostępna dla przybyszy. Bardzo dobre!
Zuzana Říhová, Zabawa w wilka, przeł. Dorota Dobrew, Wyd. Afera, Wrocław 2026.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz