Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o kulturze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o kulturze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 kwietnia 2023

Dostrzec i opisać (L. Kern, Miasto dla kobiet)

 

Poświęcony miastu esej Kern sytuuje się w bardzo ciekawym miejscu zarówno jeśli weźmiemy jego przyporządkowanie gatunkowe, jak i jeśli przyjrzymy się procesowi, w który zostaje wpisany. W tym pierwszym kontekście mamy do czynienia z połączeniem eseju o mieście z esejem feministycznym i autobiograficznym, w drugim czytelnik przygląda się zmianie perspektywy i odsłanianiu związków owej przemiany z tym, co dzieje się lub może się dziać z kobiecym ciałem. Kern nie poprzestaje na akcentowaniu dość dobrze znanych od lat ograniczeń i utrudnień związanych chociażby z dostępem do środków czystości, możliwą opieką nad dzieckiem i zapewnieniem miejsc do karmienia piersią, zagrożeniami i przemocą zorientowaną płciowo (w tym zwłaszcza istnienie obszarów, w których jest większe ryzyko ataku i gwałtu), wreszcie z ograniczeniami architektonicznymi uniemożliwiającymi sprawne poruszanie się w przypadku spaceru z dziecięcym wózkiem lub niepełnosprawności. Gdyby tak było, jej esej być może nie przestałby brzmieć interesująco, ale stanowiłby powtórzenie tego, co poruszano już w wielu dyskusjach. Tymczasem autorka, co szczególnie ciekawe, pokazuje, jak ważne jest myślenie o przestrzeni z uwzględnieniem tego, co może ona zaoferować obu płciom. Dotychczasowa koncentracja na pracującym mężczyźnie i zakładanie, że kobieta będzie pełnić głównie funkcje opiekuńcze, czyni miasto nieprzyjaznym w podwójnym tego słowa znaczeniu. Paradoksalnie zaprojektowana jako niesprzyjająca kobietom przestrzeń okazuje się mało komfortowa i dla kobiet, i dla mężczyzn. Najciekawsze fragmenty książki dotyczą architektury i geografii. Kern zwraca uwagę na to, jak elementy wcześniej niedostrzegane i uznawane za nieistotne mogą ułatwić funkcjonowanie w codzienności oraz zagwarantować podobny komfort przemieszczania się i przebywania obu płciom. Autorka nie przywołuje rozwiązań, które można uznać za kategorycznie najlepsze, raczej pyta, zastanawia się i pokazuje, jak ważne w projektowaniu jest myślenie nie o połowie społeczeństwa, ale o wszystkich jego przedstawicielach. Intrygujące.

 

Leslie Kern, Miasto dla kobiet, przeł. Martyna Tomczak, Wyd. Czarne, Wołowiec 2023.

czwartek, 24 listopada 2022

Intensywność znużenia (Byung-Chul Han, Społeczeństwo zmęczenia i inne eseje)

 

Zbiór esejów Byung-Chul Hana to ciekawy przykład trzymania ręki na pulsie współczesności oraz diagnozowania przemian, które dzieją się na naszych oczach i których udziałem są wszyscy ci, dla których rytm codzienności pozostaje rytmem zmęczenia, wypalenia, braku sensu, degradacji emocji granicznych i przymusu radości. Autor może zbyt często odwołuje się do Giorgio Agambena, nie da się jednak ukryć, że celność i trafność jego spostrzeżeń jest uderzająca. I przygnębiająca – należałoby chyba dodać. Bo rozpoznania filozofa to opowieść o świecie, w którym jednostka zostaje poddana totalnej kontroli. Nie jest to już jednak – jak kiedyś – kontrola instytucji, ale przymus, któremu poddajemy się sami i który eliminuje z naszego życia spontaniczność, odpoczynek, smutek czy przeżywanie intymności. Książkę tę można z powodzeniem czytać równolegle z „Pracą bez sensu” Davida Graebera czy z „24/7. Późny kapitalizm i celowość snu” Jonathana Crary’ego. Byung-Chul Han ciekawie rekonstruuje impas, w jakim się znaleźliśmy. Praca jako źródło zarobku i sukcesu ma dawać wyzwolenie, ale jednocześnie okazuje się dopiero pierwszym krokiem do tego, by stawiać przed sobą kolejne wyzwania. Paradoks polega na tym, że cele, które mają być etapem prowadzącym do czegoś, tak naprawdę stają się niekończącą się historią, bo wejście w rytm zadań dla samego siebie okazuje się nie mieć końca. Wspomniane zadania dotyczą nie tylko kariery, wizerunku, ale i prywatności podatnej na spojrzenie i kontrolę innych. Gra wpisana w publiczne przeżywanie prywatności wiąże się nie tylko z generowaniem oczekiwanego społecznie obrazu szczęścia, ale i również oczekiwanego wyeliminowania smutku i rozpaczy. Bardzo ciekawe.

 

Byung-Chul Han, Społeczeństwo zmęczenia i inne eseje, przeł. Rafał Pokrywka, Wyd. Krytyka Polityczna, Warszawa 2022.

piątek, 19 sierpnia 2022

Być mięsem (E. McBride, Coś nie tak. Kobiecość i wstręt)

 

Esej Eimear McBride to połączenie z jednej strony narracji zaangażowanej i przykład zabrania głosu w sprawie, z drugiej kulturoznawczego i socjologicznego namysłu jednocześnie. Autorka w oskarżycielskim tonie stwierdza istnienie powiązania kobiecości ze wstrętem i pokazuje, jak dyscyplinująca, odbierająca głos, uprzedmiotawiająca i oparta na lekceważeniu jest to praktyka. Ów tytułowy wstręt to sugerowanie kobietom, że są zawsze nie do końca doskonałe – za niskie lub za wysokie, za chude lub za grube, mają za mały biust lub za duży, są za bardzo owłosione lub zbyt mało uwagi poświęcają pielęgnacji swojego ciała, są zbyt pruderyjne lub puszczalskie. To oczywiście nie cała lista zarzutów, które w zależności od sytuacji wykorzystywane są do podważania poczucia własnej wartości. Kobieta poddawana jest nieustannej kontroli. Ci, którzy dokonują oceny, uzurpują sobie prawo do sprawowania władzy nad kobiecym ciałem i wierzą, że posiadają kompetencje, by uprzedmiotowione cudze ciało kreować zgodnie z własnym wyobrażeniem. McBride pisze o mięsie. Jej refleksja kojarzy mi się ze świetną powieścią Marie Darrieussecq „Świństwo”. W tym nieoczywistym i brutalnie obnażającym reguły współczesności utworze kobieta zamienia się w maciorę. Mamy więc do czynienia z rozgrywaniem tego wszystkiego, co skojarzone jest z mięsem – do jedzenia, do żarcia, do spożywania, do zabijania, do używania i do porzucania. Między pożądaniem a kontrolą i odrzuceniem ze wstrętem istnieje cienka granica. O niej także pisze McBride, precyzyjnie odsłaniając proceder, który nadal ma się dobrze i który traktowany jest jako coś przezroczystego i niejednokrotnie neutralnego etycznie. Tymczasem – i chyba to jest szczególnie uderzające w eseju autorki – kształtowanie kobiecego ciała zaczyna się już w dzieciństwie, a niewidoczne niekiedy lub ignorowane nakazy wpływają na dalsze życie dziewczyny i kobiety, odbierając im wolność i wybór w decydowaniu o własnym ciele. Warto.

 

Eimear McBride, Coś nie tak. Kobiecość i wstręt, przeł. Aga Zano, Wyd. Pauza, Warszawa 2022.