Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

środa, 8 lipca 2026

Meandry komunikacji (J. Cox, Anom. Największa operacja FBI przeciwko światowej przestępczości)

 

Joseph Cox rekonstruuje działania FBI, wymierzone w zorganizowaną przestępczość. Chodzi o zakrojony na szeroką skalę handel narkotykami, pranie brudnych pieniędzy i – co najważniejsze – rozbicie dobrze działającego i łączącego grupy w Australii, Europie i Stanach Zjednoczonych systemu. Podstawą skutecznie przeprowadzonej akcji jest uzyskanie dostępu do aplikacji szyfrującej wiadomości i możliwość czytania tego, co przestępcy sobie przekazują. Tytułowy Anom ma więc znaczenie kluczowe. Ale reportaż Coxa to nie tylko bardzo dobrze opowiedziane śledztwo, nie tylko historia żmudnych, drobiazgowych czynności mających doprowadzić do sukcesu, wreszcie nie tylko opowieść o pomyśle, który dał szansę brawurowego wejścia w przestępczy świat. Mamy tutaj również do czynienia z fascynującym reportażem o wadze komunikacji – tej, która jest szyfrowana, i tej, która jest kontrolowana. To także świetny przykład tego, jak ważne jest innowacyjne podejście do własnej pracy, gotowość podjęcia ryzyka, ale i cierpliwość. Czyta się tę książkę jak znakomity kryminał reagujący na problemy współczesności, zwłaszcza że Cox nawet najtrudniejsze kwestie związane z nowymi technologiami wyjaśnia w sposób jasny, precyzyjny i atrakcyjny.

 

Joseph Cox, Anom. Największa operacja FBI przeciwko światowej przestępczości, przeł. Hanna Pustuła-Lewicka, Wyd. Czarne, Wołowiec 2026.


wtorek, 7 lipca 2026

Gruda (J. Zbořil, Flora)

 

Dystopijna opowieść Zbořila to oryginalny, nieoczywisty, etycznie odważny głos w sprawie tego, co można i da się ocalić na gruzach zniszczonego i znajomego świata. Mówiąc inaczej, istotna, by nie powiedzieć fundamentalna, okazuje się kwestia wątpliwości, czy katastrofa może przynieść jakiekolwiek odrodzenie oraz czy z tym, co boleśnie obce, da się zbudować relacje, wykorzystując reguły przystające do rzeczywistości, która właśnie się skończyła. Adam i Sara w miejscu, gdzie wokół królują pustka i odpady, znajdują coś, a raczej kogoś dziwnego. To stwór składający się z kabli, grzybów, roślin i jakiejś mazi, stwór nieco odrażający, ale ewidentnie żyjący, bezradny i potrzebujący opieki. Trudno nie mieć w tym momencie skojarzeń z postaciami wykreowanymi przez artystkę Patricię Piccinini. To, co nie-ludzkie, spotyka się w tej historii z ludzkim. Odrazę zastępuje przekonanie, że to, co żywe, potrzebuje troski. Stopniowo estetyka przestaje mieć znaczenie, etyka staje się oczywistością, a realnie odczuwane emocje budują więź. Ostatecznie ważny będzie jeszcze jeden egzamin z życia – uwolnienie. Pytanie tylko, czy chodzi bardziej o danie wolności komuś czy może zwolnienie siebie z obowiązków. Bardzo dobre.

 

Jonáš Zbořil, Flora, przeł. Anna Radwan-Żbikowska, Wyd. Dowody, Warszawa 2026.


poniedziałek, 6 lipca 2026

Mały Wiedeń (J. Morris, Triest, czyli nigdzie)

 

Świetnie napisany esej Jan Morris pozwala nie tylko na zbliżenie się do fenomenu włoskiego miasta, które ma w sobie tak wiele z klimatu monarchii austro-węgierskiej, ale też na ucieczkę od utartych skojarzeń i zbudowanie portrety Triestu opierającego się na słowie „nigdzie”. Rzadko zdarzają się opowieści tak dobrze łączące teraźniejszość z przeszłością, wyobrażenie z realnie istniejącym konkretem, osobność z uchwyceniem ducha charakterystycznego dla czegoś większego, melancholię z tęsknotą, zmianę z trwałością, wreszcie zakorzenienie z obietnicą. Jan Morris z jednej strony obserwuje, z drugiej jest cały czas częścią tego miejsca. Jej spojrzenie na historię Triestu wiąże się z Wielką Historią (znakomite fragmenty udowadniające przetrwanie w tym miejscu ducha wiedeńskiego), ale i z historią prywatną. Morris wraca do miasta wiele razy, ale po raz pierwszy przybywa jako mężczyzna i żołnierz. Esej pisze wiele lat po tranzycji jako kobieta. To tożsamościowe uwikłanie o charakterze autobiograficznym wydaje się także mieć znaczenie w kontekście postrzegania Triestu. To miasto, które pamięta i zapamięta – to, co było, i to, bo właśnie jest, to, co należy do minionego, i to, co przynależąc do współczesności, minione dopiero tworzy, to, co przetrwało, i co nie mogło istnieć, bo jest tylko wyobrażeniem. Lektura obowiązkowa!

 

Jan Morris, Triest, czyli nigdzie, przeł. Jarek Westermark, Wyd. Czarne, Wołowiec 2026.