„Ziemia jednorożca” Patrycji Bukalskiej to intrygujący przykład świadomego i zarazem intuicyjnego odkrywania kolejnych warstw miejsca. Stworzone jest ono z pamięci, często złych decyzji, historii zwykłych ludzi i pokazu siły tych, którzy mogli zmieniać życie innych. Szkocja Bukalskiej to przestrzeń, w której nadal żyje to, co dawno należy do przeszłości. Ważne etapy życia społecznego, ale i codzienności jednostek, odsłaniane są za pomocą momentów zwrotnych związanych z intensywną obecnością zwierząt. Szczególnie ważne są czystki związane z wysiedleniem ludności po to, by dotychczasowe tereny mieszkanie stały się pastwiskami dla owiec. Zainteresowania autorki, jej pytania i szukanie odpowiedzi, wreszcie odnajdywanie śladów na mapie i wokół siebie dobrze pokazuje tę warstwę, którą można by nazwać autobiograficznie zaangażowaną. Świat, w którym niszczono ludzi po to, by ich rzeczywistość, przeszłość, bezpieczeństwo oddać owcom z czasem też się zmienia. Tereny łowcze naznaczone są próbą sił między jeleniami a wilkami. Jeszcze innym pretekstem do opowiedzenia o specyfice miejsca i zachodzących przemianach społecznych są śledzie i dorsze. To historia m.in. ciężkiej pracy, tworzenia marki, uniezależniania się kobiet. Na uwagę zasługuje fakt dostrzegalnej uważności i szacunku dla miejsca. Bukalska zbliża się do Szkocji powoli, nie chce poznać wszystkiego natychmiast, zdaje się mieć świadomość, że dla nawiązania prawdziwej więzi z ludźmi i otoczeniem potrzeba czasu. Wyjątkowo sugestywnie wypada obecne w tle poczucie dotykania tego, co będąc wcześniej obce i nieznane, staje się powoli bliskie. Szkocja jest więc nie tyle oswajana z perspektywy przybysza, co raczej adaptowana do codzienności i własnej biografii. A do tego, co ważne, wszystko to opowiadane jest w znakomitym stylu. Bardzo dobre!
Patrycja Bukalska, Ziemia jednorożca. Podróż po Szkocji, Wyd. Czarne, Wołowiec 2025.


