Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

niedziela, 11 stycznia 2026

Nawlekanie nici (O. Gitkiewicz, Szyjąc)

 

Wpisanie eseju Olgi Gitkiewicz w tradycję antropologii codzienności tak znakomicie realizowanej w „Szczelinach istnienia” i „Błonach umysłu” przez Jolantę Brach-Czainę nie będzie przypadkiem ani zaskoczeniem. W refleksji reporterki na plan pierwszy wysuwa się troska. To dzięki niej możliwe okazuje się zapobieganie temu, co moglibyśmy nazwać małymi dramatami zwyczajności, ale i życie z tym, co trudne, żmudne, męczące, nie zawsze przyjemne. Gitkiewicz nie ukrywa, że interesuje ją płeć tych, którzy najczęściej troszczą się o innych. Kobiety, bo o nich mowa, okazują się w tej opowieści i pełne poświęcenia, i gotowe do nawiązywania międzypokoleniowych relacji, i zmuszone do pracy ponad siły, i wreszcie świadome konieczności zmian oraz rewolucji, jaka musi się dokonać w myśleniu o trosce w przestrzeni publicznej. Autorka dobrze panuje nad formą swojej opowieści. Mamy więc do czynienia z esejem chwytającym rytm zaangażowania, ale i odsłaniającym różnorodność i wieloaspektowość poruszanego problemu. Gitkiewicz interesują zarówno aspekty kulturowe, związane z kształtowaniem wizerunku kobiety jako osoby predestynowanej do opieki, jak i kwestie łączące się z historią, polityką czy ekonomią. Na uwagę zasługuje świetne zachowanie proporcji między tym, co odsłania erudycyjność refleksji, a tym, co wiąże się z doświadczeniem osobistym. Autorka sięga bowiem do własnej pamięci i rekonstruuje praktykę troszczenia się, której była świadkiem lub obiektem. Celnie wychwytuje moment braku wyboru, z którym zderzały się całe pokolenia kobiet. W którymś momencie jako babki miały jedną główną rolę – opiekować się wnukami. Oldze Gitkiewicz udaje się również zasygnalizować istotną kwestię kształtowania społecznych wyobrażeń o dobrze funkcjonującym społeczeństwie za sprawą obserwowania w dzieciństwie i okresie dorastania działań podejmowanych przez kobiety z naszej rodzin. Symbolicznym momentem jest nawlekanie nici na igłę przez wnuczkę na prośbę babci. Odsłania się w tym i wykształcenie się nawyków, i międzypokoleniowy sojusz, i satysfakcja, która łączy, i szczegół, dzięki któremu dochodzi do spotkania. Lektura obowiązkowa!

 

Olga Gitkiewicz, Szyjąc, Wyd. Dowody, Warszawa 2025.


wtorek, 6 stycznia 2026

Jeszcze jedna warstwa (P. Bukalska, Ziemia jednorożca. Podróż po Szkocji)

 

„Ziemia jednorożca” Patrycji Bukalskiej to intrygujący przykład świadomego i zarazem intuicyjnego odkrywania kolejnych warstw miejsca. Stworzone jest ono z pamięci, często złych decyzji, historii zwykłych ludzi i pokazu siły tych, którzy mogli zmieniać życie innych. Szkocja Bukalskiej to przestrzeń, w której nadal żyje to, co dawno należy do przeszłości. Ważne etapy życia społecznego, ale i codzienności jednostek, odsłaniane są za pomocą momentów zwrotnych związanych z intensywną obecnością zwierząt. Szczególnie ważne są czystki związane z wysiedleniem ludności po to, by dotychczasowe tereny mieszkanie stały się pastwiskami dla owiec. Zainteresowania autorki, jej pytania i szukanie odpowiedzi, wreszcie odnajdywanie śladów na mapie i wokół siebie dobrze pokazuje tę warstwę, którą można by nazwać autobiograficznie zaangażowaną. Świat, w którym niszczono ludzi po to, by ich rzeczywistość, przeszłość, bezpieczeństwo oddać owcom z czasem też się zmienia. Tereny łowcze naznaczone są próbą sił między jeleniami a wilkami. Jeszcze innym pretekstem do opowiedzenia o specyfice miejsca i zachodzących przemianach społecznych są śledzie i dorsze. To historia m.in. ciężkiej pracy, tworzenia marki, uniezależniania się kobiet. Na uwagę zasługuje fakt dostrzegalnej uważności i szacunku dla miejsca. Bukalska zbliża się do Szkocji powoli, nie chce poznać wszystkiego natychmiast, zdaje się mieć świadomość, że dla nawiązania prawdziwej więzi z ludźmi i otoczeniem potrzeba czasu. Wyjątkowo sugestywnie wypada obecne w tle poczucie dotykania tego, co będąc wcześniej obce i nieznane, staje się powoli bliskie. Szkocja jest więc nie tyle oswajana z perspektywy przybysza, co raczej adaptowana do codzienności i własnej biografii. A do tego, co ważne, wszystko to opowiadane jest w znakomitym stylu. Bardzo dobre!

 

Patrycja Bukalska, Ziemia jednorożca. Podróż po Szkocji, Wyd. Czarne, Wołowiec 2025.


poniedziałek, 5 stycznia 2026

Fragmenty (B. Bellová, Takie urywki)

 

Bellová to marka sama w sobie. Wiedzą to ci, którzy czytali powieści autorki, a mianowicie „Jezioro” i „Monę”. Tym razem do czytelników trafiają opowiadania pisarki. Jest ich osiemnaście, a pierwsze i ostatnie tworzy ciekawą klamrę, dla której punktem odniesienia jest bezskuteczne szukanie akceptacji ojca. Bellová okazuje się uważną obserwatorką codzienności. Nie portretuje jej jednak na zasadzie odtworzenia. Zwyczajność często łamana jest przez zaskakujące decyzje, zwroty akcji, czyli to wszystko, co wyłania się w finalnych momentach historii. Mamy tutaj do czynienia z ciekawym połączeniem bezsilności, przygaszenia, rozczarowania i nagłego momentu, który wszystko zmienia, inaczej układa rozdane już role, zmusza do przedefiniowania tego, co wcześniej nie wymagało żadnej refleksji. Szczegół bywa w przypadku historii opowiadanych przez Bellovą czymś, co odmienia całą sytuację, ujawnia posiadanie nieznanych wcześniej umiejętności, przesuwa w stronę absurdu i zbliża do surrealizmu. Codzienność zamienia się więc w coś niecodziennego, miewa w sobie potencjał nieoczekiwanego, wprowadza chaos wbrew sugerowanemu wcześniej porządkowi. Intrygujące!

 

Bianca Bellová, Takie urywki, przeł. Anna Radwan-Żbikowska i Julia Różewicz, Wyd. Afera, Wrocław 2025.