Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

środa, 14 stycznia 2026

Zwrot uważności (J. Ostrowska, Ślady. Historia pewnego archiwum)

 

Nazwisko autorki na okładce to niewątpliwie gwarancja jakości. Joanna Ostrowska dała się poznać jako badaczka wnikliwa, dociekliwa, wytrwała i odważna. Jej rozpoznania dotyczące rejonów i doświadczeń wcześniej przemilczanych i traktowanych jako tabu okazały się częścią ważnego w humanistyce momentu zwrotnego, w efekcie którego wykluczeni, stygmatyzowani, marginalizowani zyskują widoczność i głos. Jedną z ważniejszych konsekwencji archiwalnej i analitycznej pracy autorki jest dostrzeżenie i przypomnienie tych, którzy decyzją oprawców mieli zostać zapomniani i byli wielokrotnie wykluczani. Mowa chociażby o więźniarkach obozów koncentracyjnych, które przetrwały przymusową pracę seksualną podczas uwięzienia, czy o homoseksualistach, którzy doświadczali odrzucenia także ze strony współwięźniów. Tym razem Joanna Ostrowska przygląda się temu, co – jak mówi – zostało prześlepione. Szuka śladów pominiętych, zignorowanych, niezauważonych, które ostatecznie okazują się ważną informacją prowadzącą do prawdy biograficznej na temat wyborów, niezależności i niełatwych decyzji podejmowanych przez bohaterów książki. Oprócz zrekonstruowania arcyciekawych losów ludzkich, dopowiedzenia niektórych historii i powrotu do wcześniej interesujących ją osób, niezwykle ciekawe okazuje się odsłonięcie procesu związanego z zadawaniem pytań, z poszukiwaniem, z nietraceniem nadziei i z przekonaniem graniczącym z przeczuciem, że gdzieś ukrywa się ta ważna, kluczowa dla opowieści informacja. Napięcie wyłaniające się z niekiedy wieloletnich poszukiwań i momenty, w których dochodzi do rozpoznania wagi informacji, znakomicie pokazują, jak ważne dla opowiedzenia i odsłonięcia prześlepienia jest specyficzne połączenie wiedzy, erudycji, świadomości tego, co może być istotne oraz intuicji, wiary w sens działań, determinacji. Dzięki naukowemu, ale i po części reporterskiemu śledztwu Ostrowskiej to wszystko, co miało zniknąć i nigdy nie zostać odsłonięte, poddane jest namysłowi, w którym ważna rolę odgrywa szczegół, a także troska i szacunek dla bohaterek i bohaterów. Bardzo dobre.

 

Joanna Ostrowska, Ślady. Historia pewnego archiwum, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2025.


niedziela, 11 stycznia 2026

Nawlekanie nici (O. Gitkiewicz, Szyjąc)

 

Wpisanie eseju Olgi Gitkiewicz w tradycję antropologii codzienności tak znakomicie realizowanej w „Szczelinach istnienia” i „Błonach umysłu” przez Jolantę Brach-Czainę nie będzie przypadkiem ani zaskoczeniem. W refleksji reporterki na plan pierwszy wysuwa się troska. To dzięki niej możliwe okazuje się zapobieganie temu, co moglibyśmy nazwać małymi dramatami zwyczajności, ale i życie z tym, co trudne, żmudne, męczące, nie zawsze przyjemne. Gitkiewicz nie ukrywa, że interesuje ją płeć tych, którzy najczęściej troszczą się o innych. Kobiety, bo o nich mowa, okazują się w tej opowieści i pełne poświęcenia, i gotowe do nawiązywania międzypokoleniowych relacji, i zmuszone do pracy ponad siły, i wreszcie świadome konieczności zmian oraz rewolucji, jaka musi się dokonać w myśleniu o trosce w przestrzeni publicznej. Autorka dobrze panuje nad formą swojej opowieści. Mamy więc do czynienia z esejem chwytającym rytm zaangażowania, ale i odsłaniającym różnorodność i wieloaspektowość poruszanego problemu. Gitkiewicz interesują zarówno aspekty kulturowe, związane z kształtowaniem wizerunku kobiety jako osoby predestynowanej do opieki, jak i kwestie łączące się z historią, polityką czy ekonomią. Na uwagę zasługuje świetne zachowanie proporcji między tym, co odsłania erudycyjność refleksji, a tym, co wiąże się z doświadczeniem osobistym. Autorka sięga bowiem do własnej pamięci i rekonstruuje praktykę troszczenia się, której była świadkiem lub obiektem. Celnie wychwytuje moment braku wyboru, z którym zderzały się całe pokolenia kobiet. W którymś momencie jako babki miały jedną główną rolę – opiekować się wnukami. Oldze Gitkiewicz udaje się również zasygnalizować istotną kwestię kształtowania społecznych wyobrażeń o dobrze funkcjonującym społeczeństwie za sprawą obserwowania w dzieciństwie i okresie dorastania działań podejmowanych przez kobiety z naszej rodzin. Symbolicznym momentem jest nawlekanie nici na igłę przez wnuczkę na prośbę babci. Odsłania się w tym i wykształcenie się nawyków, i międzypokoleniowy sojusz, i satysfakcja, która łączy, i szczegół, dzięki któremu dochodzi do spotkania. Lektura obowiązkowa!

 

Olga Gitkiewicz, Szyjąc, Wyd. Dowody, Warszawa 2025.


wtorek, 6 stycznia 2026

Jeszcze jedna warstwa (P. Bukalska, Ziemia jednorożca. Podróż po Szkocji)

 

„Ziemia jednorożca” Patrycji Bukalskiej to intrygujący przykład świadomego i zarazem intuicyjnego odkrywania kolejnych warstw miejsca. Stworzone jest ono z pamięci, często złych decyzji, historii zwykłych ludzi i pokazu siły tych, którzy mogli zmieniać życie innych. Szkocja Bukalskiej to przestrzeń, w której nadal żyje to, co dawno należy do przeszłości. Ważne etapy życia społecznego, ale i codzienności jednostek, odsłaniane są za pomocą momentów zwrotnych związanych z intensywną obecnością zwierząt. Szczególnie ważne są czystki związane z wysiedleniem ludności po to, by dotychczasowe tereny mieszkanie stały się pastwiskami dla owiec. Zainteresowania autorki, jej pytania i szukanie odpowiedzi, wreszcie odnajdywanie śladów na mapie i wokół siebie dobrze pokazuje tę warstwę, którą można by nazwać autobiograficznie zaangażowaną. Świat, w którym niszczono ludzi po to, by ich rzeczywistość, przeszłość, bezpieczeństwo oddać owcom z czasem też się zmienia. Tereny łowcze naznaczone są próbą sił między jeleniami a wilkami. Jeszcze innym pretekstem do opowiedzenia o specyfice miejsca i zachodzących przemianach społecznych są śledzie i dorsze. To historia m.in. ciężkiej pracy, tworzenia marki, uniezależniania się kobiet. Na uwagę zasługuje fakt dostrzegalnej uważności i szacunku dla miejsca. Bukalska zbliża się do Szkocji powoli, nie chce poznać wszystkiego natychmiast, zdaje się mieć świadomość, że dla nawiązania prawdziwej więzi z ludźmi i otoczeniem potrzeba czasu. Wyjątkowo sugestywnie wypada obecne w tle poczucie dotykania tego, co będąc wcześniej obce i nieznane, staje się powoli bliskie. Szkocja jest więc nie tyle oswajana z perspektywy przybysza, co raczej adaptowana do codzienności i własnej biografii. A do tego, co ważne, wszystko to opowiadane jest w znakomitym stylu. Bardzo dobre!

 

Patrycja Bukalska, Ziemia jednorożca. Podróż po Szkocji, Wyd. Czarne, Wołowiec 2025.