Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

wtorek, 7 lipca 2026

Gruda (J. Zbořil, Flora)

 

Dystopijna opowieść Zbořila to oryginalny, nieoczywisty, etycznie odważny głos w sprawie tego, co można i da się ocalić na gruzach zniszczonego i znajomego świata. Mówiąc inaczej, istotna, by nie powiedzieć fundamentalna, okazuje się kwestia wątpliwości, czy katastrofa może przynieść jakiekolwiek odrodzenie oraz czy z tym, co boleśnie obce, da się zbudować relacje, wykorzystując reguły przystające do rzeczywistości, która właśnie się skończyła. Adam i Sara w miejscu, gdzie wokół królują pustka i odpady, znajdują coś, a raczej kogoś dziwnego. To stwór składający się z kabli, grzybów, roślin i jakiejś mazi, stwór nieco odrażający, ale ewidentnie żyjący, bezradny i potrzebujący opieki. Trudno nie mieć w tym momencie skojarzeń z postaciami wykreowanymi przez artystkę Patricię Piccinini. To, co nie-ludzkie, spotyka się w tej historii z ludzkim. Odrazę zastępuje przekonanie, że to, co żywe, potrzebuje troski. Stopniowo estetyka przestaje mieć znaczenie, etyka staje się oczywistością, a realnie odczuwane emocje budują więź. Ostatecznie ważny będzie jeszcze jeden egzamin z życia – uwolnienie. Pytanie tylko, czy chodzi bardziej o danie wolności komuś czy może zwolnienie siebie z obowiązków. Bardzo dobre.

 

Jonáš Zbořil, Flora, przeł. Anna Radwan-Żbikowska, Wyd. Dowody, Warszawa 2026.


poniedziałek, 6 lipca 2026

Mały Wiedeń (J. Morris, Triest, czyli nigdzie)

 

Świetnie napisany esej Jan Morris pozwala nie tylko na zbliżenie się do fenomenu włoskiego miasta, które ma w sobie tak wiele z klimatu monarchii austro-węgierskiej, ale też na ucieczkę od utartych skojarzeń i zbudowanie portrety Triestu opierającego się na słowie „nigdzie”. Rzadko zdarzają się opowieści tak dobrze łączące teraźniejszość z przeszłością, wyobrażenie z realnie istniejącym konkretem, osobność z uchwyceniem ducha charakterystycznego dla czegoś większego, melancholię z tęsknotą, zmianę z trwałością, wreszcie zakorzenienie z obietnicą. Jan Morris z jednej strony obserwuje, z drugiej jest cały czas częścią tego miejsca. Jej spojrzenie na historię Triestu wiąże się z Wielką Historią (znakomite fragmenty udowadniające przetrwanie w tym miejscu ducha wiedeńskiego), ale i z historią prywatną. Morris wraca do miasta wiele razy, ale po raz pierwszy przybywa jako mężczyzna i żołnierz. Esej pisze wiele lat po tranzycji jako kobieta. To tożsamościowe uwikłanie o charakterze autobiograficznym wydaje się także mieć znaczenie w kontekście postrzegania Triestu. To miasto, które pamięta i zapamięta – to, co było, i to, bo właśnie jest, to, co należy do minionego, i to, co przynależąc do współczesności, minione dopiero tworzy, to, co przetrwało, i co nie mogło istnieć, bo jest tylko wyobrażeniem. Lektura obowiązkowa!

 

Jan Morris, Triest, czyli nigdzie, przeł. Jarek Westermark, Wyd. Czarne, Wołowiec 2026.

 


niedziela, 5 lipca 2026

Dystans zaplanowany (N. Lykke, Gdzie są dorośli?)

 

Pozornie mamy do czynienia z kolejną historią o rozpadzie rodziny. Tak naprawdę jednak Lykke decyduje się pokazać ów rozpad inaczej. I właśnie dzięki temu powieść zasługuje na szczególną uwagę. Okazuje się bowiem, że to wszystko, co przynosi zniszczenie i może być potraktowane jako zapowiedź katastrofy, tak naprawdę trudno zdefiniować i potraktować jako powód chaosu, którego jesteśmy świadkami. Główna bohaterka doświadcza podwójnej straty. Musi pożegnać matkę, bo ta umiera, i musi uznać zniknięcie syna ze swojego życia, bo ten tak po prostu postanawia się od niej odciąć. O ile pierwsza relacja naznaczona jest emocjami, kłótniami, dynamiką związaną z napięciem, o tyle druga zdefiniowana zostaje przez jednostronnie podjętą decyzję. Paradoksalnie w tej pierwszej jest dużo racjonalności, ta druga ma w sobie coś z szaleństwa. Zachowania syna nie rozumie nie tylko matka, bohaterka powieści, ale i, tak sądzę, my, czytelnicy. Mężczyzna wydawać się może niedojrzały, a nawet śmieszny, tak kuriozalne jest jego zachowanie. Bezduszność syna nie pozwala na utożsamienie się z nim właściwie na żadnym poziomie i właśnie to jest wyjątkowo ciekawe. Pozostawia bowiem czytelników z fundamentalnym pytaniem – czy cierpienie zadawane bez powodu i bez uzasadnienia można w ogóle wybaczyć?

 

Nina Lykke, Gdzie są dorośli?, przeł. Karolina Drozdowska, Wyd. Pauza, Warszawa 2026.