Reportaż Jagody Grondeckiej powinien być lekturą obowiązkową dla każdego, komu nieobce jest przyglądanie się momentom zwrotnym w historii najnowszej. W tym przypadku najważniejszym punktem odniesienia jest wycofanie się Amerykanów z Afganistanu i zajęcie Kabulu przez talibów. Pamiętne obrazy chaosu, przerażenia i paniki z lata 2021 roku są jednymi z ważniejszych wydarzeń kształtujących współczesne myślenie o świecie oraz wyobrażenie tego wszystkiego, co ma być pewne i nienaruszalne, a okazuje się chwiejne i kruche. Jagoda Grondecka nie tylko znakomicie rekonstruuje to wszystko, co doprowadziło najpierw do obecności wojsk amerykańskich w Afganistanie, a potem do decyzji o ewakuacji. Jest reporterką doskonale znającą miejscowe zwyczaje, umiejącą rozmawiać z ludźmi, którzy chcą jej opowiadać i o swoim podejściu do polityki, i o zwyczajności, jest wreszcie uważną obserwatorką i uczestniczką wydarzeń. W tym ostatnim kontekście wyjątkowe są obszerne fragmenty dotyczące opuszczenia kraju przez polskich obywateli i Afgańczyków współpracujących z polskim wojskiem. Autorka aktywnie uczestniczyła w tych wydarzeniach, pomagając ewakuowanym i walcząc o to, by udało im się w tym ogromnym chaosie dotrzeć do lotniska i czekających na nich samolotów. Oddanie atmosfery tamtych dni, napięcia, niekiedy bezsilności, konieczności posiłkowania się brawurą, bo prawo i porządek okazały się nieskuteczne, mieszanki odwagi i strachu, determinacji – to prawdziwy literacki i dziennikarski majstersztyk. Grondecka nie porzuca emocji, ale w precyzji opisu nie poddaje się im. Jej opis to – nie obawiam się tego stwierdzenia – jedno z ważniejszych świadectw tego, co w przejętym w 2021 roku przez talibów Kabulu się działo. Tymi obrazami i tymi scenami będziemy myśleć o opisywanych wydarzeniach. Autorka nie porzuca Afganistanu. Wraca, kiedy robi się spokojniej i kiedy zarazem tamtejsza rzeczywistość tak bardzo się zmienia. To, co szczególnie interesujące w reportażu Jagody Grondeckiej, zawiera się w pokazaniu niejednoznaczności tkwiącej w ocenie zachowania i Amerykanów, i talibów, a także w odsłonięciu drastycznych różnic – także mentalnych i związanych z zainteresowaniem polityką – między mieszkańcami miasta i prowincji. Lektura obowiązkowa!
Jagoda Grondecka, Emirat to my. Jak talibowie odbijali Afganistan, Wyd. Czarne, Wołowiec 2026.
