Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

wtorek, 26 maja 2026

Z wnętrza siebie (H. Piecuch, Mamuna)

 

Mroczna, destrukcyjna i – użyję tego słowa – bardzo mięsista w swoim stylu historia. Dobrze napisana i pomyślana, jeśli weźmiemy pod uwagę rozpisanie na głosy i pokazanie różnych wersji tych samych wydarzeń. Wreszcie nieoczywista, bo portretująca związek, rodzinę i macierzyństwo jako szereg nieszczęść przychodzących nie tyle od środka, co raczej z wewnątrz. Helena Piecuch intrygująco rozgrywa kwestię ciąży – od czegoś niechcianego przez coś obcego i w ostatecznie w jakiś sposób oswojonego po doświadczenie straty. Szczególnie ciekawe jest obserwowanie procesu rozpadu rodziny, zwłaszcza że rysy tworzą się tam, gdzie potencjalnie mogłyby się tworzyć więzi. Autorce udaje się pokazać, że życie obok siebie osób pozornie bliskich, ale tak naprawdę sobie obcych, może być umacnianiem przekonania, że nie da się odzyskać tego, czego nigdy nie było. Ostatecznie największym zobowiązaniem do wypełnienia okazuje się rozstanie, odcięcie się, uwolnienie, ale i – tak po prostu – odpuszczenie sobie i innym. Warto!

 

Helena Piecuch, Mamuna, Wyd. Czarne, Wołowiec 2026.

 

poniedziałek, 25 maja 2026

Republika ludzi młodych. Opowieść o nowym człowieku (Wydawnictwo Iskry 2026) - premiera


 

Dzisiaj ma premierę moja nowa książka. Zapraszam Państwa do lektury! 

W Polsce po II wojnie światowej jest milion siedemset tysięcy sierot. W niewielkim poniemieckim miasteczku w dawnych Prusach Wschodnich powstaje projekt, jakiego wcześniej nigdy nie było – Centralny Ośrodek Wychowawczo-Szkoleniowy im. Janusza Korczaka. Ma to być eksperyment, którego celem jest stworzenie nowego człowieka. W jego ramach na początku 1947 roku rozpoczyna działalność największy w Polsce dom dziecka, który docelowo ma przyjąć trzy tysiące podopiecznych. Trafią tu autochtoni, młodzi powstańcy warszawscy, wychowankowie z Monetnej na Uralu. Pracownicy to repatrianci z Wilna i zza Buga, nauczyciele oddelegowani do pracy z centrum, ale i reemigranci z Francji. Wyludniona i zniszczona miejscowość stanie się miastem dzieci. Gigantyczny Ośrodek powstaje w dawnych koszarach Ludendorffa, które zadziwiają bielą ścian, rozmachem zabudowy, bliskością lasu i rzeki Łyny. To przestrzeń niemalże sielankowa, oddzielona od reszty miejscowości torami, a z dwóch pozostałych stron wodą.

Dawne Bartenstein nazwano Bartoszycami, ale toczą się rozmowy, by zmienić nazwę miasta na Korczaków. To właśnie tutaj w 1948 roku przybywa David Saymour, współzałożyciel legendarnej agencji fotograficznej Magnum, by robiąc zdjęcia dzieciom realizować na zlecenie UNICEF-u jeden z najważniejszych po wojnie projektów „Children od Europe”. Jeszcze w grudniu tego roku jedno ze zdjęć z bartoszyckiego domu dziecka mogą oglądać czytelnicy grudniowego wydania słynnego amerykańskiego magazynu „Life”. Tym miejscem interesowali się premierzy Edward Osóbka-Morawski i Józef Cyrankiewicz oraz prezydent Bolesław Bierut. To tutaj przyjeżdżali pisarze, aktorzy i muzycy. Odbywały się spotkania m.in. z Marią Dąbrowską, Melchiorem Wańkowiczem, Władysławem Broniewskim, śpiewał Mieczysław Fogg. O tym miejscu pisano w „Życiu Warszawy”, „Trybunie Ludu”, „Głosie Ludowym”, a Igor Newerly poświęcił mu „Archipelag ludzi odzyskanych”. Dzisiaj mało kto o tym niezwykłym projekcie pamięta.

Najwyższy czas to zmienić.

 

niedziela, 24 maja 2026

Spojrzenie (A. Drotkiewicz, Rekonstrukcja. Połowa twarzy tonie w mroku)

 

Proszę koniecznie tę książkę przeczytać. Jest niezwykła. I to z wielu powodów. Przede wszystkim jednak dlatego, że tak znakomicie połączone jest tutaj to, co autobiograficzne, głęboko szczere, autentyczne, z tym, co literackie, refleksyjne, przesuwające doświadczenie jednostkowe w stronę namysłu nad tym, co jest w jakiś sposób uniwersalne. Agnieszka Drotkiewicz panuje nad swoją opowieścią na każdym poziomie. Wywołuje wzruszenie, ale nie szantażuje emocjonalnie. Gatunkowo łączy prozę autobiograficzną z esejem kulturowym. Każda scena i każdy kontekst są tutaj potrzebne i przemyślane. To literacki majstersztyk. Ewa, bohaterka i narratorka książki, urodziła się z rozszczepionym podniebieniem. Ma za sobą kilka trudnych operacji, w tym tę, która wydarzyła się niedawno i która traktowana jest jako ważny moment zwrotny w życiu. Tych momentów zwrotnych jest w książce kilka. Opierają się one na napięciu między mądrością a pięknem, akceptacją a pożądaniem, uznaniem otoczenia a zachwytem mężczyzny, sojuszem a odrzuceniem. Agnieszka Drotkiewicz wyjątkowo intrygująco rozgrywa kwestię związane z patrzeniem. Bierze po uwagę i spojrzenie innych, i to, w jaki sposób sami siebie widzimy. Mamy więc tutaj chociażby kontekst odpowiedzialności za słowa (te akceptujące i te wykluczające), mamy wątek uwikłania etycznego i konieczności przyznania się przed sobą, jak bardzo widzenie wiąże się dla nas z ocenianiem (odpowiedzialność za relacje), mamy też poruszający kontekst niespójności tego, co jest pozytywną reakcją z zewnątrz, z tym, co stanowi myślenie o sobie. To także opowieść o ocaleniu siebie i dotarciu do takiego punktu w myśleniu o własnej tożsamości, w którym „ja” staje się fundamentem zbudowania tego, co najważniejsze – jeśli nie ocalimy się sami, nikt nas nie ocali. Lektura obowiązkowa. Powtórzę: proszę koniecznie czytać.

 

Agnieszka Drotkiewicz, Rekonstrukcja. Połowa twarzy tonie w mroku, Wyd. Osnova, Warszawa 2026.