Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

środa, 21 października 2026

Nowe życie (M.K. Bajor, Niedom)

 

Debiutancka powieść Magdaleny Katarzyny Bajor to przykład powrotu do tematyki małych ojczyzn i uwikłań wpisanych w rzeczywistość powojenną, powrotu dostrzegalnego w polskiej literaturze od co najmniej kilku lat. Można by więc powiedzieć, że to powieść kolejna i operująca rozpoznanymi kliszami wynikającymi ze wspomnianych komplikacji. Natkniemy się więc na rozrysowany w wielu odsłonach kontekst poniemieckości, kwestię migracji ludności, rozpoczynania nowego życia i trudności z zakorzenieniem. Jednak autorce udaje się wyjść poza zgrane fabularnie chwyty, co warto docenić i zaznaczyć. Zwłaszcza że mamy do czynienia z prozą środka. Na uwagę zasługuje nieoczywiste zniuansowanie tego, co dobre i złe. Nie chodzi o relatywizm moralny, ale o pokazanie tego, co nie jest łatwe do zaakceptowania, a mianowicie, że ludzie źli mogą również czynić dobro. Interesujące jest także zwrócenie uwagi na łatwość klasyfikowania i wykluczania. Będzie to widać nie tylko na poziomie opozycji polskie-niemieckie, ale i polskie-francuskie, czy zagłębiowskie-śląskie. Autorka niebanalnie opowiada o istnieniu poprzez nieobecność. Dowodami przetrwania będą nie tylko wspomnienia, listy, ale i fakt, że kiedyś ten utracony świat istniał z całą pewnością. Powieść Bajor intrygująco też rozgrywa tytułową kwestię „nie domu”. Można by powiedzieć, że to właśnie „dom” jest czymś niepewnym, narażonym na utratę, porzucanych, a właśnie „niedom” z racji zaangażowania w to, co nasze na pewien czas, bardziej kształtuje bohaterów. Warto!

 

Magdalena Katarzyna Bajor, Niedom, Wyd. Marginesy, Warszawa 2026.


czwartek, 8 października 2026

Pamięć, która uzależnia (H. Dikta, Zabliźnianie)

 

Tom prozy żałobnej Hanny Dikty z jednej strony wpisuje się w tradycję podobnych utworów, których przecież w literaturze mamy wiele, z drugiej dokonuje ważnego gestu przepisania tego, co mogłoby być tylko i aż pożegnaniem. W paradoksie mówienia o śmierci tak, iż w rzeczywistości mowa jest o życiu, autorka zbliża się do obrazowania, które znamy z „Na przecięciu arterii” Krzysztofa Sieczka. Jednocześnie Hanna Dikta, co ważne i warte zaznaczenia, znajduje własny język – sentencjonalny, fragmentaryczny, szczątkowy. Jej rekonstruowanie własnych przeżyć pozostaje myśleniem o relacjach. Najpierw jako nastolatka żegna na zawsze matkę, potem jako czterdziestokilkuletnia kobieta musi zmierzyć się z odejściem ojca. Kiedyś przestała być córką, bo była bez matki, nadal jednak nią pozostała, bo miała ojca. Na pogrzebie matki głęboko w sobie ukryła rozpacz – pytanie o suche oczy będzie powracało i przypominało tamto cierpienie, stanie się rodzajem specyficznego i mocno wybrzmiewającego lamentu. Na pogrzebie ojca płacze i zapamiętuje szczegóły. Takich paradoksów, zderzeń jest w tej autobiograficznej prozie wiele. Na poziomie urwanego niekiedy zdania dzieje się tutaj wyjątkowo dużo – jest miłość, jest strata, jest nieprzygotowanie do końca, wreszcie jest i nieprzemijanie tego, co dawniej mocno zabolało i przypomina się co jakiś czas. Hanna Dikta nie próbuje słowami zaklinać cierpienia. Jej zdania są oszczędne, przemyślane, niedopowiedziane, mocne i znaczące w swojej kruchości. Ostateczność opowiadana jest tutaj w sposób rwany, nielinearny, zawsze jednak celnie wydobywający to, co w kontekście śmierci jest kluczowe, a mianowicie niemożność pożegnania się wtedy, kiedy pożegnać się już trzeba, bo w tej kwestii żadnego wyboru już nie mamy. Bardzo dobre – prawdziwe, literacko oryginalne, bez emocjonalnego szantażu.

 

Hanna Dikta, Zabliźnianie, Wyd. Biblioteka Śląska, Katowice 2026.


O "Republice ludzi młodych" w tygodniku "Polityka"

 

W najnowszym wydaniu tygodnika "Polityka" (7.10.2026) prof. Marcin Zaremba pisze o „Republice ludzi młodych. Opowieści o nowym człowieku”: „Bernadetta Darska wydobywa tę niezwykłą historię z archiwów i pamięci świadków. Nie piszę pedagogicznej legendy. Pokazuje eksperyment kruchy, pełen sprzeczności, lecz dający dzieciom namiastkę sprawczości w świecie urządzonym przez dorosłych. „Republika ludzi młodych” uzupełnia powojenną historię o brakujący rozdział: o tych, którzy mieli być przyszłością, choć ledwie uszli z przeszłości”.