Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

czwartek, 16 lipca 2026

Wybór (Zu Witkowska, Śluza)

 

Nieoczywisty i stojący w kontrze do retoryki sukcesu debiut – intrygujący, przypowieściowy, refleksyjny. Zu Witkowska decyduje się na opowieść wyciszoną, intymną, pomyślaną jako historia odnajdywania siebie i pozwolenia sobie na słabość. Tytułowa „Śluza” staje się ciekawym punktem odniesienia. Z jednej strony może przytłaczać swoją funkcją i stałością, z drugiej staje się czymś pewnym, punktem odniesienia, unieruchomieniem, dzięki któremu można w końcu się wyzwolić. Młoda badaczka dostaje odpowiedzialną funkcję w ramach realizowanego na uczelni grantu. Jest perfekcyjna, precyzyjna, dobrze planuje swoją pracę. Szybko jednak przekonujemy się, że to, co mogłoby być pasją, jest w przypadku Łucji trochę przypadkowym wyborem, realizowanym konsekwentnie od lat. Kiedy więc sytuacja związana z badaniem roślin zaczyna się komplikować i wszystko pochłania chaos, bohaterka pozostaje bezradna, ale i zaczyna zyskiwać siłę. Towarzyszy jej starsza kobieta, śluzowa, u której wynajmuje pokój. Początkowo ma się wrażenie, że obie pochodzą z innych światów i nic ich nie łączy. Stopniowo jednak odkrywamy, że nie siła będzie budulcem więzi, ale słabość, porażka, bezradność, świadomość utraty dobrze funkcjonującego i wcześniej bezusterkowego świata. Katastrofa jest w tym przypadku wyzwoleniem, otwarciem się na uwolnienie, sposobem na dostrzeżenie prawdziwej siebie. Z tego, co ostatecznie skazuje na marginalizację, da się czerpać siłę do dalszego życia – innego, ale może bardziej autentycznego. Warto!

 

Zu Witkowska, Śluza, Wyd. Znak, Kraków 2026.


niedziela, 12 lipca 2026

Być pisarzem (T. Wolff, Stara szkoła)

 

Znakomita – językowo, stylistycznie, koncepcyjnie – proza inicjacyjna! O nagłym doświadczeniu dorosłości poprzez zmierzenie się z prawdą i kłamstwem, o marzeniu, by zostać pisarzem, i o oddziaływaniu mitu pisarza w kontekście codzienności nastawionej na to, by kiedyś wspomnianym pisarzem się stać. Wolff zderza przeciętność z talentem, wyobrażenie z realnością, tworzenie z traktowaniem pisania jako konkurencji, uniesienia z rzemiosłem. Jednocześnie bardzo ciekawie wybrzmiewa kwestia kształtowania umysłów młodych ludzi przez szkołę. Na uwagę zasługuje dawkowanie napięcia związane z planowanymi wizytami w placówce wybitnych pisarzy. Czas oczekiwania i myślenia o tym, co się może wydarzyć, odwiedziny i zestawienie z tym, jacy dany pisarz lub dana pisarka okazują się być podczas spotkania z młodymi czytelnikami, wreszcie szansa na indywidualną rozmowę, która sprawia, że gość jest jeszcze inaczej postrzegany. To, co stanie się momentem zwrotnym dla całej historii, będzie z jednej strony upadkiem, z drugiej stanie się pretekstem do odbudowania, a właściwie zbudowania, fundamentu dla nowego, ważniejszego etapu w życiu. Historię tę można potraktować jako przypowieść o tym, co oferuje człowiekowi sztuka – ta, której się pragnie, ta, która jest czymś nieosiągalnym, wreszcie ta, która realnie lub w wyobraźni, okazuje się dostępna. Lektura obowiązkowa.

 

Tobias Wolff, Stara szkoła, przeł. Krzysztof Umiński, Wyd. Czarne, Wołowiec 2026.


sobota, 11 lipca 2026

Poza czasem (E. O'Connor, Jeśli nie wolno nam śpiewać)

 

Wyciszona, refleksyjna, ascetyczna w formie opowieść o zderzeniu światów i oczekiwań, ale i o przetrwaniu mimo wszystko i wbrew wszystkiemu. Można tę historię potraktować jako przypowieściową w charakterze historię inicjacji – w dorosłość, w kłamstwo, w konfabulację używaną dla osiągnięcia własnych celów, wreszcie w przyszłość, którą tak trudno naznaczyć zmianą. Manod i jej rodzina mieszkają na walijskiej wyspie. Rzadko ktoś tam przypływa, mieszkańców jest niewielu, mężczyźni łowią ryby, ale nie umieją pływać, stare zwyczaje pielęgnowane są przez kolejne pokolenia. Bohaterka nie ma w sobie niechęci do świata, którego jest częścią, jest za to pełna ciekawości w stosunku do tego, co znajduje się gdzie indziej. Kiedy więc na wyspę przybywa para etnografów, chętnie z nimi współpracuje i liczy na to, że razem opuszczą wyspę. W tej tęsknocie za inną rzeczywistością jest wspomniana ciekawość, ale i dużo skomplikowania związanego z tym, co przynosi znajomość języka angielskiego, z uczuciami, z wyobrażeniami na temat relacji z ludźmi. Bardzo ciekawe okazuje się to, co dzieje się w tej historii na poziomie prawdy i kłamstwa – czy tłumaczenie oddaje autentyczne intencje wypowiadających się?, czy pozowanie jest tożsame z odtworzeniem codzienności?, czy bycie z zewnątrz umożliwia stanie się częścią opisywanej wspólnoty?, czy obietnica jest zobowiązaniem, czy może tylko tym, co pozwala relacji być w ruchu?. Warto!

 

Elizabeth O'Connor, Jeśli nie wolno nam śpiewać, przeł. Kaja Gucio, Wyd. Cyranka, Warszawa 2026.