Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

piątek, 12 lipca 2019

Wyrazić siebie (Trudno z miłości się podnieść. Manuela Gretkowska w rozmowie z Patrycją Pustkowiak)


Wywiad-rzeka z Manuelą Gretkowską to publikacja, która może budzić zainteresowanie jeszcze przed rozpoczęciem lektury. Z kilku powodów. Po pierwsze, pojawia się oczywiście pytanie o ewentualną szczerość oraz gotowość spojrzenia na siebie z pewnego dystansu. Po drugie, z autorką „Kabaretu metafizycznego” rozmawia również pisarka, Patrycja Pustkowiak. Takie zestawienia w trybie, który sytuuje obie postaci nie na etapie schyłkowym kariery, lecz podczas jej „dziania się”, nie zawsze daje ciekawy efekt, co widać było chociażby w rozmowie-rzece z Marią Nurowską, którą przeprowadziła Marta Mizuro. Po trzecie wreszcie, ciekawość budzi to, w jaki sposób Gretkowska poradzi sobie z podsumowywaniem różnych etapów własnego życia oraz tego, co zwykło się w kontekście jej funkcjonowania w przestrzeni publicznej, nazywać „kontrowersyjnością”. Co zatem można powiedzieć o „Trudno z miłości się podnieść”? Ano dużo dobrego. Biografia prywatna i zawodowa Manueli Gretkowskiej zostaje w rozmowie ciekawie podzielona na różne wątki, te zaś nie są przedstawiane w izolacji, lecz jako aktywności wzajemnie na siebie nachodzące i współegzystujące. Pisarka celnie komentuje realia życia literackiego lat dziewięćdziesiątych, interesująco interpretuje własną twórczość, umie wskazać swoje dobre i słabsze punkty, unika pretensjonalności i potrafi obronić to, w co wierzy (nawet wówczas, gdy mowa jest o praktykach dla niektórych zbyt mocno odbiegających od racjonalności). Z kolei Patrycja Pustkowiak jest przepytującą, która panuje nad sytuacją, nie wypada z rytmu wówczas, gdy Gretkowska próbuje czasami nadać ton rozmowie, słucha, pyta, bywa zdziwiona i empatyczna, czasami przypiera do muru. Książka ta stanowi więc ciekawy rodzaj podsumowania biografii niebanalnej, na własnych zasadach, bez zbytniego mizdrzenia się do mediów. Dużo w niej fragmentów przypominających, jak bardzo zmieniły się reguły życia literackiego w ostatnich latach. Dobrze, że pisarka tej rangi o tym wspomina. Trochę szkoda tylko, że rozmowa kończy się bez wyrazistej puenty, trochę w zawieszeniu. Na miejscu wydawcy zrezygnowałabym jednak z części felietonowej uzupełniającej wywiad-rzekę. Strony te z powodzeniem można było poświęcić na kontynuację niektórych wątków lub na przywołanie nowych. Warto.

Trudno z miłości się podnieść. Manuela Gretkowska w rozmowie z Patrycją Pustkowiak, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2019.

czwartek, 11 lipca 2019

Przerwać triumfalny pochód okrucieństwa i zapomnienia (J. Gierak-Onoszko, 27 śmierci Toby’ego Obeda)


Znakomity debiut reporterski – zabierający głos w sprawie, opowiadający się po stronie tych, których skazano na tortury i milczenie, odsłaniający inne oblicze opisywanego kraju, piętnujący wyjątkowo okrutny charakter przywoływanych cierpień i triumfującego przez lata instytucjonalnego zła. O kanadyjskich ośrodkach prowadzonych przez księży i zakonnice, których zadaniem miała być opieka nad nieletnimi podopiecznymi, odebranymi rodzinom i pochodzącymi głównie z rdzennej ludności, usłyszałam po raz pierwszy mniej więcej dziesięć lat temu, wtedy, gdy głośno było o irlandzkich siostrach magdalenkach. Bardzo dobrze się stało, że Joanna Gierak-Onoszko postanowiła zmierzyć się z tym tematem i przybliża problem polskiemu czytelnikowi. Otrzymujemy reportaż, który trudno czytać. Nie dlatego, że jest słabo napisany. Wręcz przeciwnie. Autorka panuje nad trudnym materiałem, dawkuje napięcie, nie przesadza z nadmiarem scen pełnych okrucieństwa, a jednocześnie dobiera poszczególne kawałki tej historii tak, że bez trudu dostrzegamy ogrom zła, niewyobrażalne cierpienie gwałconych i katowanych dzieci, obojętność dorosłych, przerażający brak kary i symboliczny zaledwie wymiar zadośćuczynienia. Reportaż autorki zasługuje na uznanie przede wszystkim ze względu na podjęty temat – o takich rzeczach trzeba mówić i trzeba o nich wiedzieć. Ale temat to nie wszystko i debiutująca Gierak-Onoszko zdaje się mieć tego świadomość. Na uwagę zasługuje kompozycja reportażu, celny dobór historii, dzięki którym szereg indywidualnych biografii zyskuje wymiar uniwersalny, umiejętne prezentowanie przykładów – z wrażliwością i empatią. I w tle, i na pierwszym planie widać dziedziczenie traumy oraz nieustannie toczoną walkę pamięci z zapomnieniem. Zwykły człowiek, skazany przez państwo na pogardę i marginalizację, staje naprzeciw posiadającej ogromną władzę instytucji Kościoła katolickiego i oskarża. Jego szept, jego rwana relacja, jego fizycznie odczuwalny strach zamienia się symbolicznie w krzyk. Krzyk sprowadzający się do dwóch pytań: jak mogło do tego dojść i jak można było na to pozwolić? Lektura obowiązkowa.

Joanna Gierak-Onoszko, 27 śmierci Toby’ego Onoszko, Wyd. Dowody na Istnienie, Warszawa 2019.

środa, 10 lipca 2019

Dać świadectwo (To nie deszcz, to ludzie. Halina Birenbaum w rozmowie z Moniką Tutak-Goll)


Wywiad-rzekę z Haliną Birenbaum można czytać równolegle z „Królestwem za mgłą”, rozmową z Zofią Posmysz, przeprowadzoną przez Michała Wójcika. Obie autorki umieją na siebie spojrzeć z boku. W efekcie ich świadectwo o czasie Zagłady zyskuje dodatkowy wymiar – nie tylko opowiadania się po stronie pamięci, ale i konsekwentnie realizowanej misji przeżycia mimo wszystko i przeciwstawiania się złu. W biografii obu autorek-więźniarek obozu koncentracyjnego pojawia się mocno wyartykułowane przekonanie konieczności opowiadania ludziom młodym o tym, co z dzisiejszej perspektywy staje się coraz bardziej historyczne, a tym samym i nierzeczywiste. Relacja Haliny Birenbaum uderza szczerością i gotowością zmierzenia się z tym, co należy do przeszłości. Szczególnie poruszające są te fragmenty, w których autorka pokazuje codzienność obozową jako ciągłą walkę o siebie i o innych, znaczoną heroizmem, ale i przymusem niemyślenia czasami o współwięźniach po to, by przetrwać. Bardzo ważne jest również odarte z prób koloryzowania świadectwo życia po ocaleniu. Halina Birenbaum pokazuje, że doświadczenie obozowe nie chroniło przed obojętnością i niechęcią innych ludzi; że budowanie nowego państwa w kibucach nie zawsze miało posmak tworzenia świata idealnego, dużo częściej owa spełniona utopia odsłaniała swoje rysy; że rodzina ma prawo do swojej pamięci i czasami dopiero po latach może dojść do pojednania; że niekiedy po człowieku nie zostaje nic, żadne zdjęcie, żaden dowód istnienia i tylko pamięć tego, kto opowiada, stanowi rodzaj poświadczenia istnienia. Rekonstruowaną biografię unosi jej główna bohaterka. Monika Tutak-Goll wchodzi w rolę czasami nazbyt naiwnej, bo zbyt często zdziwionej, osoby, która towarzyszy wspomnieniom. Trochę szkoda, że naprzeciwko Haliny Birenbaum nie usiadł ktoś jeszcze lub ktoś inny. W sile tej mocnej, poruszającej, ważnej opowieści jest ciągle chyba niewykorzystany do końca potencjał. Jako czytelniczka chciałabym dalej i więcej słuchać tego, co Birenbaum opowiada.

To nie deszcz, to ludzie. Halina Birenbaum w rozmowie z Moniką Tutak-Goll, Wyd. Agora, Warszawa 2019.