Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

wtorek, 4 sierpnia 2026

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

Ta szczególna katastrofa (F. Gänsler, Lato bez końca)

 

Historia opowiedziana przez Gänsler, choć pozornie zakorzeniona w konkrecie, sprawia wrażenie czegoś, co dzieje się poza czasem, w chwili szczególnej, co za chwilę się skończy i będzie tylko wyobrażeniem, choć jest jak najbardziej rzeczywiste. Wokół szaleją pożary, które są zagrożeniem i trudno je opanować. Powietrze jest duszące, pojawiają się ostrzeżenia przed przebywaniem na zewnątrz i oddychaniem bez maseczki. Codzienność, skoro trudno jest nawet nie dusić się tym, co otacza, przestaje oferować bezpieczeństwo i pewność. Do opuszczonego hotelu w dawnym uzdrowisku przyjeżdża kobieta z córką. Właścicielka z jednej strony ma poczucie niezmienności – w środku jest pełno śladów po członkach jej rodziny i dawnej świetności miejsca, z drugiej dostrzega coraz mocniej odczuwaną niepewność, podsycaną duchotą i zapachem spalenizny. Hotel w jakimś sensie jest centrum dawnego świata i jednocześnie tylko obrazem przeszłości w kontekście tego, co dopiero nadejdzie. Obserwowanie gości staje się dla właścicielki czymś w rodzaju przemiany. Przez chwilę czuje się kimś, kto może coś zmienić, a zaufanie rodzące się w relacji związanej z ucieczką przed krzywdą oferuje nadzieję i energię usuwającą wcześniej obecny marazm. Ważnym punktem odniesienia jest zaufanie i to, w jakim czasie da się je zbudować, komu można zaufać i czy zaufanie na chwilę w celach ratunkowych na sens. Intrygujące!

 

Franziska Gänsler, Lato bez końca, przeł. Agata Teperek, Wyd. Pauza, Warszawa 2026.


niedziela, 2 sierpnia 2026

Centrum świata (T. Jansson, Księga lata)

 

Ta niespieszna, ale i pełna pozytywnej energii proza chyba każdemu przypomni albo własne dobre chwile z dzieciństwa, albo marzenia o beztroskim dorastaniu. Sophia spędza lato na niewielkiej wyspie z babcią i ojcem. Jest ciekawa świata, rezolutna, odważna, nie boi się samotności, zadaje dużo nieoczywistych i trudnych pytań. Może wszystko, bo w pewnym sensie wszystko jest obok, na wyciągnięcie ręki, do sprawdzenia. Jej ojciec to postać właściwie drugoplanowa, milcząca, często nieobecna. Dziewczynka całe dnie spędza z babcią. Młodość wchodzi tutaj w fascynujący sojusz ze starością, ciągłe zdziwienie codziennością z gotowością niezapominania tego, że kiedyś także wszystko było zaskakujące, pytania o sprawy fundamentalne z dojrzałością brawury popartej doświadczeniem, zainteresowanie szczegółem z nieodwracaniem się od momentów, które ktoś z boku nazwałby nieistotnymi, chęć poznania nie tylko swojego świata z otwartością na to, by o swoim, nieistniejącym już świecie próbować opowiedzieć. Lato zawsze przemija, ale lato też zawsze wraca. Jest w tej prozie znakomicie uchwycony czas, który nieuchronnie odchodzi w przeszłość, ale i ma w sobie zapowiedź samoodnowienia. Intrygujące!

 

Tove Jansson, Księga lata, przeł. Halina Thylwe, Wyd. Czarne, Wołowiec 2026.