Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

niedziela, 2 kwietnia 2017

W pigułce (J. Rudnicki, Życiorysta dwa)

Ci, którzy czytali „Życiorystę” wiedzą, czego mogą się spodziewać po drugiej odsłonie projektu. Ci, którzy książki nie znają, pewnie będą pod wrażeniem gawędziarskiej swady i brawury Rudnickiego. Autor po raz kolejny proponuje odbiorcom tzw. teksty zebrane. Co prawda w książce nigdzie nie odnotowano miejsca pierwodruku, ale ci, którzy czytają chociażby „Książki. Magazyn do czytania”. z pewnością odkryją, iż mają do czynienia z ponowną lekturą tego, co już wcześniej poznali. Rudnicki powiela nie tylko gest zebrania tekstów w jeden tom i ich powtórnego upublicznienia, ale również praktykę dopisywania, przepisywania, odnotowywania biografii znanych postaci. Inspiracją są książki poświęcone życiu znanych ludzi. Rudnicki bawiąc się konwencją, wybierając co ciekawsze wątki, akcentując wybrane sytuacje pisze swoją impresję – o literaturze i o trwaniu w cieniu literatury. Nie inaczej jest w tekstach, które docelowo mają się zbliżać nie do biografii, ale do recenzji. Trudno byłoby obronić tezę, iż mamy tu do czynienia z tekstami krytycznymi. Pisarz stawia raczej na impresję na marginesie danej lektury, pozostając w podobnej konwencji brania i czerpania ile się da z omawianej książki. Rudnicki preferuje więc więź półpasożytniczą. Krzywdy autorom książek, na których „żeruje”, nie czyni, ale jednocześnie bez owego umocowania w tym, co cudze, tekstów z „Życiorysty dwa” po prostu by nie było. Autor najlepiej wypada w impresjach biograficznych, w części recenzyjnej i prozatorskiej jest już różnie. Tak zresztą było i w „Życioryście”. Książce przydałaby się trochę dokładniejsza redakcja, usuwająca powtórzenia i powracające bon moty. Szkoda też, że w jednym z tekstów Rudnickiego „dobrą zmianę” firmuje premier Kopacz, a nie premier Szydło. Niezależnie jednak od powyższych potknięć trzeba powiedzieć wprost – to się czyta.

Janusz Rudnicki, Życiorysta dwa, Wyd. W.A.B., Warszawa 2017.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz