Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Bezsens wojny (J. Schell, Prawdziwa wojna. Wietnam w ogniu)

Reportaż Schella, należący dzisiaj do klasyki pisarstwa o wojnie i nieuchronności w nią wpisanej, pozostaje aktualny i dzisiaj. Lektura pozwalająca zrozumieć paradoks wojny w Wietnamie oraz lektura zderzająca czytelnika z nieistotnością życia jednostki, odhumanizowanej podczas trwania walk – taka jest książka tego, który nie zawahał się pokazać brutalności, obojętności i moralnego upadku Amerykanów. Schell pozostaje nie tylko przewodnikiem po świecie, który wydaje się trudny do pojęcia, bywa również osobą zagubioną, zdziwioną, niedowierzającą. Staje się wreszcie częścią machiny wojennej, kiedy jako świadek królującej pogardy dla ludzkiego życia nie może i nie jest w stanie nic zrobić. Reporter daleki jest jednak od oskarżania. Wie bowiem, że pokazanie zła daje dużo lepszy efekt od manifestowania oburzenia. Ujawnia, odsłania, wciąga czytelnika w spór idei, zmusza do opowiedzenia się po którejś ze stron. Schell pokazuje, jak łatwo człowiek może zacząć polować na drugiego człowieka i jak łatwo przypisując wrogowi jakąś cechę uczynić go tym, komu należy się kara i kto stanowi zagrożenie. Szczególnie porażające jest zderzenie zabijania z powietrza, przypominającego momentami zabawę w trafianie do celu, z rozpaczą i przerażeniem zwykłych ludzi, którzy wrzuceni w wir Wielkiej Historii tracą wszystko, nic nie rozumieją, są załamani. Kwestie związane z trudnościami w komunikowaniu są zresztą podstawą wielu błędnych odczytań, kończących się często w dramatyczny sposób. Tytułowa „prawdziwa wojna” to zło, brutalność, ostateczność. Reportaż Schella ma zdecydowanie pacyfistyczny wydźwięk. Pokazuje bowiem, że wojna niszczy wszystkich – i ofiary, i oprawców.

Jonathan Schell, Prawdziwa wojna. Wietnam w ogniu, przeł. Rafał Lisowski, wstęp: Mark Danner, Wyd. Czarne, Wołowiec 2017.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz