Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Życie obok śmierci (M. Dolot, Zabić głodem. Sowieckie ludobójstwo na Ukrainie)

Wspomnienia Dolota to znakomite połączenie umiejętności opowiadania, dramatyzmu autentycznych wydarzeń oraz wagi dawanego świadectwa. Autor urodził się i dorastał na Ukrainie. To wieś przez czas dzieciństwa i młodości była jego światem. Wieś też w okresie szczególnym, bo wtedy gdy zapanował Wielki Głód, portretuje w swojej książce. Niestety, ominęła go sielanka wieku dziecięcego, bo traumatyczne przeżycia związane z bezskutecznym szukaniem pożywienia oraz obserwowanie śmierci wielu bliskich ludzi zostają poprzedzone doświadczeniem brutalnie wprowadzanej przez władze partyjne kolektywizacji wsi. Nie bez powodu wspominam o talencie autora do opowiadania. Przejawia się on nie tylko w opisywaniu porażających scen umierania z głodu, bezduszności władz, braku zainteresowania dla jednostek, ale i dla całych wymierających wsi. Literackość tekstu widać też wtedy, gdy autor przytacza różnego rodzaju sytuacje związane z wprowadzaniem kolektywizacji, na którą chłopi reagowali co najmniej niechętnie. Wiele z odtworzonych dialogów celnie odsłania absurdy partyjnej władzy, brak logiki w stosowanej argumentacji i nieznajomość rolnictwa, w stosunku do którego przedstawiciele partii chcieli uchodzić za ekspertów. Czytelnik nieraz w trakcie owych przytoczonych rozmów się uśmiechnie, zaraz potem jednak uśmiech zamiera na twarzy, bo konsekwencją absurdów jest finał równie absurdalny, ale już o wiele bardziej dramatyczny – konfiskata całego dobytku, wywózka na Syberię, tortury prowadzące do śmierci. Dolot we wstępie do swojej opowieści akcentuje szczególność tego, co w latach 1932-1933 miało miejsce na Ukrainie. Trudno z faktem tym polemizować. Nie ma jednak autor racji, twierdząc, że tylko ta klęska głodu miała podłoże polityczne. Jeśli przeczytamy bowiem publikację Franka Diköttera „Wielki Głód. Tragiczne skutki polityki Mao 1958-1962” szybko dostrzeżemy, że dramat, który dotknął miliony Chińczyków, był konsekwencją prowadzonej świadomie polityki państwa, ignorującego potrzeby zwykłego obywatela. Nie inaczej jest w przypadku Ukrainy. Konieczność obowiązkowego dostarczania określonej ilości dóbr, skutkuje całkowitym wyjałowieniem wsi – chłopi nie tylko nie mają sami co jeść, ale i nie mają możliwości, by ziemię uprawiać. Głód jest ignorowany przez władzę, a ci, którzy mają cokolwiek do jedzenia, są za to karani, gdyż wszystko powinni oddać państwu. Dolot nie pisze oskarżycielskiego manifestu, choć każe jego słowo tak naprawdę obnaża okrucieństwo systemu. Nie próbuje też oceniać. Bardzo ważne natomiast w jego opowieści okazuje się zachowanie człowieczeństwa – próba ratowania tych, którym można pomóc, ostatnia posługa dla tych, którzy już odeszli, podzielenie się tą odrobiną pożywienia, którą się posiada, zachowanie godności w obliczu ostatecznej próby.


Miron Dolot, Zabić głodem. Sowieckie ludobójstwo na Ukrainie, przeł. Barbara Gutowska-Nowak, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2014. 

2 komentarze:

  1. Ta literatura jest najmocniejszą którą czytałem. Na pewno tylko dlatego, że jest niestety budowana na faktach, a fakty są niestety straszne i nie do zaakceptowania. Na pewno dziękuje za przypomnienie tego działu literatury

    OdpowiedzUsuń
  2. Według ukraińskiego Instytutu Demografii bezpośrednio w wyniku sztucznie wywołanego głodu na początku lat 30. ubiegłego wieku zmarło blisko 4 milionów ludzi.

    OdpowiedzUsuń