Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

piątek, 18 listopada 2016

Piękno, zło i brzydota (E. Kurniawan, Piękno to bolesna rana)

Powieść Kurniawana to przykład literatury indonezyjskiej, słabo znanej w naszym kręgu kulturowym. Stosunkowo młody autor – rocznik ’75 – udowadnia, że warto czytać jego prozę, bo proponując czytelnikom matrylinearną sagę, tak naprawdę snuje ponadczasową, uniwersalną opowieść o życiu i śmierci, miłości i nienawiści, wierzeniach w duchy i mocnym stąpaniu po ziemi. Nie bez powodu w jednej z recenzji zacytowanych na czwartej na stronie okładki natkniemy się na odwołanie do realizmu magicznego. Kurniawan ze swadą, epickim rozmachem, wrażliwością i pewną, akceptowalną w tym wypadku, mieszaniną patosu, ludowości i celebracji łączy świat realny ze światem wymykającym się racjonalnemu wytłumaczeniu, uznając współistnienie obu tych rzeczywistości i pozwalając, by bohaterowie swobodnie porozumiewali się i z żywymi, i z duchami. Powieść rozpoczyna się jak baśń, w której to, co brzydkie, straszne i złe, nie będzie ukrywane przed słuchaczami. Mamy więc powstanie z martwych po upływie dwudziestu jeden lat, mamy narodziny przeraźliwie brzydkiego dziecka, mamy akceptację losu i próby kształtowania własnej biografii wtedy, gdy to jest możliwe. Sprawy najważniejsze rozgrywają się tutaj na styku namiętnej miłości i nienawiści oraz przeżywanego z zapałem szczęścia i niedostrzeganego, choć dziejącego się w bliskim sąsiedztwie, triumfu okrucieństwa. Radość z powodu seksu będzie więc przeplatać się z informacjami odwołującymi się do wydarzeń historycznych. Natkniemy się więc na sceny gwałtów w burdelach zorganizowanych dla japońskich żołnierzy, na opisy masakr, których ofiarą byli komuniści, a także na obrazy przedstawiające śmiertelne ofiary niekontrolowanych uczuć. Założycielką rodu, którego losy poznajemy jest Dewi Ayu. To kobieta niezwykle atrakcyjna, ale też podziwiana i pożądana prostytutka. Przez jej łóżko przechodzą kolejni mężczyźni, a ona rodzi kolejne córki – trzy dorównujące jej urodą, czwartą wyjątkowo szpetną. Piękno, jak się okaże, nie chroni przed cierpieniem, a brzydota nie odsuwa całkowicie od możliwości radowania się obecnością drugiego człowieka. Piękno i brzydota stają się też fundamentalną metaforą porządkującą świat – to życie bywa utożsamiane właśnie z pięknem, a śmierć z brzydotą. Rzeczywistość, co znakomicie pokazuje Kurniawan, jest dużo bardziej skomplikowana.


Eka Kurniawan, Piękno to bolesna rana, przeł. Jędrzej Polak, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz