Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

czwartek, 7 stycznia 2016

Chaos (J. Matecki, Co wy, …, wiecie o Rosji?!)

Książka Jacka Mateckiego zapowiadana jest przez samego autora jako coś szczególnego. Niestety, szybko okazuje się, że to nadmiernie optymistyczna ocena, a czytelnicy chętni do poznawania Rosji poprzez lekturę literatury faktu powinni raczej sięgnąć po teksty Wacława Radziwinowicza, Jacka Hugo-Badera czy Swietłany Aleksijewicz. Matecki nie tylko nie dorównuje przywołanym reporterom stylem, klasą opowieści i jej głębią, ale też nie tworzy własnej narracji godnej zapamiętania. Już na pierwszych stronach książki czytelnik zetknie się z narcystycznym wywodem, z którego wynika, że inni piszący o Rosji właściwie niewiele o niej wiedzą, za to „Co wy, …, wiecie o Rosji?!” to pozycja wyjątkowa pod każdym względem, a już szczególnie jeśli chodzi o jej wartości poznawcze. Matecki powiada: „[…] w końcu, nie chwaląc się, poznałem Rosję jak mało kto. Tę od środka. Tę prawdziwą” (s. 7). Rzecz to mocno dyskusyjna. Tekst Mateckiego oscyluje między dość nieudolna próbą reportażu z sobą samym w roli głównej a gawędziarską relacją z podróży. Problem w tym, że mamy do czynienia z tekstem chaotycznym, nazbyt mocno opatrzonym kolokwializmami, bardzo płytkim, jeśli chodzi o refleksję na temat sytuacji społeczno-politycznej Rosji, wreszcie mocno egocentrycznym. Autor wyraźnie lubuje się w opowiadaniu o sobie, a ludzi, których spotyka w trakcie swojej podróży, traktuje dość instrumentalnie. Nie jest zainteresowany ich historiami, nie próbuje poznać ich losów, nie wydobywa z rozmowy niczego poza dość oczywistymi wymianami zdań. Tendencja ta okazuje się wyjątkowo irytująca, zwłaszcza że Matecki nie przestaje sugerować, iż jego przeżycia są naprawdę niepowtarzalne i mówią wiele o Rosji. Tymczasem najwięcej powiadają o autorze. Książce przydałaby się wnikliwa redakcja, a autorowi skorzystanie z sugestii, by nieco zmienił rozłożenie akcentów w swojej opowieści. Postawienie przede wszystkim na „ja” nie zawsze się sprawdza, a w tym przypadku zdecydowanie psuje zamierzony efekt. Czytelnikowi bowiem towarzyszy poczucie, że autor zaprzepaścił szansę na poznanie Rosji i mimo swoich zapewnień nie zadał sobie trudu, by choć trochę ten kraj poznać.


Jacek Matecki, Co wy, …, wiecie o Rosji?!, Wyd. Trzecia Strona, Warszawa 2015.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz