Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

wtorek, 12 maja 2015

To po prostu biznes (A. Di Nicola, G. Musumeci, Wyznania przemytników ludzi)

Książkę tę można czytać jako lekturę uzupełniającą do innego reportażu, a mianowicie „Na południe od Lampedusy. Podróże rozpaczy” Stefano Libertiego. Di Nicola i Musumeci mniej jednak koncentrują się na tych, którzy płacą za dotarcie do miejsca, w którym będą przebywać nielegalnie. Interesują ich bowiem ci, którzy kupczą marzeniami, gwarantują dotarcie do celu, zarabiają wielkie pieniądze na dotarciu do brzegu w taki sposób, by odpowiednie służby nie zorientowały się, co się dzieje. Autorzy książki nie proponują jednak czytelnikom wizerunku oczywistego i potępiającego. Uważniej słuchają tych, którzy pływają z ludzkim ładunkiem (to, niestety, odpowiednie słowo), którzy narażają też siebie dla bogactwa, którzy nie mogą się wzruszać historiami imigrantów, którzy zbijają fortuny na uprawianym od lat procederze. Dowiemy się więc dużo o tym, jak bardzo opłaca się przemycać ludzi. Autorzy podają konkretne kwoty, jakie trzeba zapłacić, by dostać się do upragnionego miejsca. Cennik dotyczy najpopularniejszych tras na świecie. Odkryjemy, że pomysłowość przemytników odwołuje się często do klasowości, a więc uprzywilejowania jednych i dyskryminowania drugich. Takim przykładem może być wykorzystywanie drogich łodzi turystycznych, gdzie w kabinach przeznaczonych dla kilku osób umieszcza się ich kilkadziesiąt. Szybko zauważymy, jak mało liczy się życie ludzkie. Ci, którzy płacą za dostęp do nowego wspaniałego świata, mają najgorzej. Niełatwo jest także tym, którzy są tylko trybikiem w machinie zła. Z tego typu aktywności wycofują się tylko najwięksi, nad którymi nikt nie stoi. Di Nicola i Musumeci rekonstruują zasady rządzące działalnością przemytników ludzi – grono pośredników, kontrolowanie wszystkiego przez szefa przy jednoczesnym nieujawnianiu się, przypadkowość wpisaną w to, co wydaje się zaplanowane, wreszcie koszmar czekania na to, aż w końcu rozpocznie się podróż. Gdzieś w tle bardzo mocno wybrzmiewa kwestia obojętności Zachodu wobec tego, co dzieje się z imigrantami, pozorne zainteresowanie tematem wtedy, gdy jakaś grupa uciekinierów utonie na morzu, wreszcie fakt, który nie pozostawia nadziei na ukrócenie przemytu – to drugi pod względem zysków po handlu narkotykami biznes na świecie.

Andrea Di Nicola, Giampaolo Musumeci, Wyznania przemytników ludzi, przeł. Anna Osmólska-Mętrak, Wyd. Świat Książki, Warszawa 2015. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz