Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

piątek, 12 sierpnia 2016

Dwa splątane pnie (S. Andruchowycz, Felix Austria)

Powieść Andruchowycz to malowniczy portret świata, którego już nie ma i który jednocześnie w swoich emocjach i uczuciach potencjalnie ciągle może być żywy. Pisarka z dużym talentem narracyjnym, barwnie, sugestywnie opisuje specyficzny trójkąt. Specyficzny, bo tak naprawdę trudno powiedzieć, czy zbudowany na przymusie tworzenia więzi, czy na konieczności nieprzerywania wieloletniej zależności, czy może bazujący na niedojrzałości wszystkich uczestników tej intrygującej relacji. To, co najsilniejsze i co przypomina miłość i nienawiść w jednym, związane jest z relacją wiążącą Adelę, córkę doktora, i Stefanię, jej służącą. Obie kobiety wychowywały się razem od dzieciństwa i od maleńkości towarzyszą im konkurowanie o względy osoby trzeciej, konieczność potwierdzenia własnej wartości, poczucie, że tylko razem można przetrwać to, co oferuje codzienność. Przyjaźń, a może nawet miłość, zamienia się w toksyczną zależność. Stefania wie, że nigdy nie będzie miała tego, co ma Adela. Podziwia swoją panią i chce zawsze przy niej być. Z kolei Adela zazdrości swojej służącej tego, co ta umie, a czego stojąca wyżej w hierarchii społecznej kobieta nigdy się nie nauczy. Stefa trochę matkuje Adeli, a Adela zachowuje się często jak rozkapryszone dziecko. Kobiety są jak siostry. Jest jeszcze trzecia osoba. Mąż Adeli kontestuje zastany stan rzeczy, szybko jednak się okazuje, że jego wola nie ma większego znaczenia. Mężczyzna musi się pogodzić, że w każdej chwili życia w jego małżeństwie jest ktoś jeszcze, kto nie potrafi się oderwać od jego żony. W miarę poszerzania kręgu osób znajdujących się w bliskim sąsiedztwie bohaterów, relacje dodatkowo się komplikują. Najwięcej krzywdy dla wspomnianej powyżej trójki zrobi miłość – przeczuwana, podejrzewana, dostrzegana, a także zazdrość, której skutki okażą się trudne do opanowania. I Adela, i Stefa, choć były nierozłączne i mogły na siebie zawsze liczyć, tak naprawdę zaczynają odkrywać, że ich więź opiera się na nierówności, wykorzystaniu sytuacji z przeszłości, niespełnionych nadziejach i przekonaniu, że traumatyczne doświadczenie z niemowlęctwa łączy na całe życie. Problem jednak tkwi w tym, że nie da się tak łatwo rozdzielić ludzi, którzy nie umieją funkcjonować bez siebie. Krok ku świadomości może wówczas stać się krokiem ku katastrofie. Bardzo dobre.


Sofija Andruchowycz, Felix Austria, przeł. Katarzyna Kotyńska, Wyd. Czarne, Wołowiec 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz