Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

czwartek, 11 czerwca 2015

Bez porozumienia (L. Osborne, Przebaczenie)

Powieść Osborne’a w swojej stylistyce i fabule wyraźnie nawiązuje do „Pod osłoną nieba” Paula Bowlesa. W trakcie lektury powieści takie skojarzenie od razu przychodzi ma myśl. W obu książkach mamy bowiem do czynienia z egzotyczna podróżą, która służyć ma natchnieniu, odbudowie podupadłych relacji, odrodzeniu namiętności. Europejczycy nie tyle jednak doświadczają inspiracji, zetknąwszy się z obcą kulturą, co raczej muszą zmierzyć się z własnymi demonami i ostatecznością. Wersja Bowlesa jest dużo bardziej mroczna, hipnotyzująca, osaczająca sugestywną wizją doznawanych przez bohaterów przeżyć. Osborne wydaje się w swojej wizji nieco delikatniejszy, bardziej skupiony na, tak to ujmijmy, ciemnej stronie rozrywki niż duszy. David i Jo zmierzają do posiadłości na środku pustyni w Maroku. Widać, że to, co ich kiedyś prawdopodobnie łączyło, dawno się wypaliło. Ona tak naprawdę nie wie, czego pragnie, porusza się trochę po omacku. On wydaje się sfrustrowany, a swoje podupadłe ego obficie poi alkoholem. Tego ostatniego nie żałuje sobie nawet wtedy, gdy prowadzi samochód. W trakcie jazdy do celu podróży David i Jo potrącają mężczyznę. Ten umiera, co znacznie komplikuje ich weekendową imprezę. Oboje zachowują się tak, jakby to ofiara była wszystkiemu winna i jakby to ona stała się powodem kłopotliwej sytuacji. Nie pojawia się więc refleksja ani na temat śmierci, ani winy i kary, ani własnej bezmyślności. Osborne odsłoni przed czytelnikiem nie tylko zwyczaje bogatych Europejczyków, dla których Maroko staje się miejscem rozpasanej zabawy z wielką ilością alkoholu, narkotyków i potencjalnych nowych partnerów. Pokaże również zupełnie inny świat – zwyczaje miejscowych, ascetyzm ich codzienności, siłę ich perswazji. Wystarczy tak naprawdę moment, by ten, kto uważa się za opiekuna i przyjaciela, bez zastanowienia wydał swojego gościa na pewną śmierć; by ta, która tyle lat była wierna, w chwili trudnej zdradziła i znalazła w tym przyjemność; by ten, który skrywa w sobie zapędy kolonizatora, poczuł bezradność i słabość; by pozorne zwycięstwo i otwarcie się na zapomnienie zostało przerwane ciosem zadanym z tej strony, z której nikt się nie spodziewa. Niejednoznaczne, intrygujące, warte uwagi.


Lawrence Osborne, Przebaczenie, przeł. Anna Gralak, Wyd. Znak, Kraków 2015. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz