Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

sobota, 17 czerwca 2017

Ciało moje i obce (A. Janyska, Kura i zaklinacz deszczu)

Powieść Anny Janyskiej zasługuje na uwagę z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze, interesująca jest koncepcja poprowadzenia historii dwugłosowo. Mamy więc kobietę, która doświadczywszy wielu upokorzeń, próbuje rozpocząć nowe życie. Mamy również mężczyznę, którego historia założycielska – odwołanie się do straty – jest ideowo podobna. W przypadku obojga bohaterów toczy się gra o odzyskanie własnej tożsamości, zbudowanie jej od nowa na innych zasadach, odnalezienie takiej swojej twarzy, którą uzna się za własną. Po drugie, bardzo ciekawe są symbole, jakie Janyska wprowadza do swojej powieści. Na szczególną uwagę zasługuje biała kura, ptak, który dla ciotecznej prababki bohaterki jest jak dziecko. Życie kury, jej późniejsza śmierć – jakby za karę, że odeszła kobieta, która nią się opiekowała, i ponowne życie – w wyobraźni, we wspomnieniach, w pamięci – okazują się niezwykle istotne dla trwania Luby. Choć dziewczynka była bita przez prababkę, tak naprawdę to więź właśnie z tą kobietą wspomina jako najtrwalszą. Po trzecie, autorce udaje się pokazać niełatwe relacje między kobietami w sposób momentami brutalny, bez sentymentalizmu, czule, ale i szorstko jednocześnie. Bohaterkę wszyscy zawodzą. Największym zagrożeniem jest dla niej przeszłość. Kiedy więc Luba myśli o tych, których straciła, staje się słaba. Kiedy próbuje walczyć o swoje dzieci, ma w sobie coś w rodzaju siły. Nawet wtedy, jeśli wie, że świat córki i świat syna mogą nigdy się nie spotkać, decyduje się przeć do przodu. Autorka opowiada tak, by w finale obie, wspomniane wcześniej, historie połączyć. Spełnieniem, odpoczynkiem, odczuwalnym poczuciem sensu może się stać chwila, w której dawne emocje ulegną wyciszeniu, a ci, którzy trwali wcześniej w lęku i rozpaczy z powodu przeszłości, niespodziewanie uwierzą w przyszłość. Choć Janyska wprowadza do powieści takie tematy jak przemoc w rodzinie czy handel żywym towarem, pisze prozę, a nie publicystykę. Opowiedziana przez nią historia zakorzeniona jest w zwyczajności, nieuchronności losu, przekonaniu, że łatwo można stracić wszystko i że trzeba potem wszystko budować od nowa. Jednocześnie mimo tego ukonkretnienia jest w tej prozie dużo poetyckości, interesującej symboliki, świadomego grania wyobraźnią. Intrygujące.

Anna Janyska, Kura i zaklinacz deszczu, Wyd. Muza, Warszawa 2017.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz