Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

piątek, 3 marca 2017

Współodczuwająca (A. Augustyniak, Irena Tuwim. Nie umarłam z miłości)

Biografia Ireny Tuwim autorstwa Anny Augustyniak to ciekawe połączenie portretu jednostki, ale i ludzi funkcjonujących we wzajemnych, nierozerwalnych zależnościach. W efekcie bohaterkę książki poznajemy zawsze jako osobę będącą w relacji z kimś. Najważniejszym punktem odniesienia jest dla Ireny Tuwim jej brat, Julian. Stan wielkiego przywiązania i przyjaźni utrzymuje się przez całe życie. Augustyniak udaje się pokazać tę więź w jasnych barwach. Nie ma tutaj mowy o uzależnieniu, jest za to potrzeba przebywania razem, informowania o swoich myślach i przeżyciach, jest troska o drugiego człowieka. Rodzeństwo wspiera się w trudnych chwilach, choć silniejszą stroną w tej relacji wydaje się siostra. Irena Tuwim musi być także mocniejsza jako córka. To ona utrzymuje kontakty z matką przebywającą w szpitalu dla psychicznie chorych i to ona udziela informacji o stanie kobiety jej synowi, a swojemu bratu. Silna jest także Irena Tuwim w relacjach z mężczyznami. Choć potrzebuje wsparcia, choć szuka kogoś, kto odegna demony, choć nie chce samotności, tak naprawdę w ostatecznym rozrachunku jej pozornie słaba psychika okazuje się opoką. Tak będzie w jej pierwszym małżeństwie, tak będzie również w przypadku związku z drugim mężem. Niezależną, mocną kobietą, Augustyniak rekonstruuje to delikatnie, choć i dosadnie jednocześnie, jest także Irena Tuwim jako poetka i tłumaczka. Jej wiersze cieszą się dużą popularnością, a ona sama jawi się w nich jako osoba, która nie opatruje cenzurą własnych emocji i zmysłów. Autorka biografii nie ukrywa, że jej książka w pewnym sensie stanowi próbę przypomnienia postaci i jednoczesnego upomnienia się o obecność w przestrzeni publicznej. Łódź chwali się Tuwimem, jego siostrę pomija milczeniem. Książka ma charakter popularyzatorski, powinna więc znaleźć czytelników nie tylko wśród specjalistów. Dobrze gdyby tak się stało, gdyż publikacja zdecydowanie zasługuje na lekturę. Szkoda tylko, że autorka lub wydawca zrezygnowali z opatrzenia tekstu przypisami. Dość niezręcznie wyglądają fragmenty, w których pojawiają się cytaty bez podania źródła. Dziwnie też czyta się biografię bez dodatkowej narracji uzupełniającej w przypisach. Umieszczane tam konteksty zwykle bywają bardzo interesujące. Szkoda więc, że najwyraźniej przyjęto założenie, iż popularyzowanie treści oznacza pozbawienie tekstu przypisów.


Anna Augustyniak, Irena Tuwim. Nie umarłam z miłości, Wyd. Trzecia Strona, Warszawa 2017.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz