Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

piątek, 14 stycznia 2022

Towarzyszenie (M. Pakuła, Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję)

 

Książka Mateusza Pakuły to prozatorski debiut znanego i cenionego dramaturga. Debiut zdeterminowany wydarzeniami, które miały miejsce w jego własnym życiu. Mamy bowiem do czynienia z prozą autobiograficzną, która jednocześnie zostaje kompozycyjnie ujęta w intrygujące ramy. Dramatyczne pożegnanie z odchodzącym i schorowanym mężczyzną staje się opowieścią o relacji między synem a ojcem, o budowaniu nowej więzi, jakby wbrew temu, co wcześniej leżało u podstaw istniejącego między nimi związku, o konieczności przewartościowania dotychczasowych rytuałów i podporządkowania ich chorobie rodzica. Trudno nie zauważyć, że trauma bezradności wpływa na funkcjonowanie wszystkich członków rodziny. Dla autora to również zapisywanie tego, co się dzieje i co zamienia się w tak wielką rewolucję znoszącą granicę między życiem a umieraniem. Opieka nad ojcem umożliwia odkrywanie własnej siły i słabości zarazem, jednocześnie jest pretekstem do opowiedzenia o łamaniu tabu związanego z cielesnością, wydzielinami, nieprzyjemnymi zapachami. W tym, co mogłoby w innej sytuacji budzić odrazę, zawiera się czułość i empatia. Książkę Pakuły można także potraktować jako oryginalne zderzenie prozy autobiograficznej z tekstem dramatycznym. Jeden z rozdziałów to bowiem nowa sztuka autora pt. „Lem vs. P.K. Dick”. Powaga i smutek determinujące opis towarzyszenia w odchodzeniu zostają przełamane znakomitą opowieścią pochodzącą z zupełnie innych rejestrów gatunkowych, językowych, skojarzeniowych. Nagle czytelnik zaczyna się świetnie bawić, docenia umiejętność błyskotliwych dialogów, celność portretowania absurdów związanych ze zderzeniem świata Zachodu i rzeczywistości komunistycznej. Na chwilę zapomina, ale potem wraca… I znowu obserwuje to, czego tak naprawdę nie powinien podglądać. Jednocześnie dostrzega w opisywanych sytuacjach coś boleśnie uniwersalnego, co zarazem nie unieważnia wagi jednostkowego doświadczenia. Proza Pakuły nie jest bowiem tylko autobiograficznym świadectwem. Zamienia się w którymś momencie w manifest upomnienia się o godność umierania, o prawo do podjęcia decyzji o własnym końcu, ale i o dostrzeżenie ciężaru odpowiedzialności i wytrzymałości tego, kto zostaje poproszony o współczestniczenie w akcie odejścia. Lektura obowiązkowa.

 

Mateusz Pakuła, Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję, Wyd. Nisza, Warszawa 2021.

sobota, 8 stycznia 2022

Paradoksy miasta (A. Richie, Berlin. Metropolia Fausta, tom II)


Nareszcie! Nareszcie ukazuje się drugi tom rewelacyjnej książki Alexandry Richie, której głównym bohaterem jest Berlin. Fakt ten zostaje zresztą dobitnie zaakcentowany w tytule. Pierwszy tom, w którym opowiedziane zostały początki miasta i jego historia do lat dwudziestych XX wieku, został wydany po polsku w 2016 roku w tłumaczeniu Zofii Kunert. Koniec Republiki Weimarskiej to zarazem koniec pierwszego tomu tego monumentalnego dzieła. Na tom drugi czytelnicy musieli czekać aż pięć lat. Ale wreszcie jest i fakt ten należy odnotować z dużą satysfakcją. Książka Richie kończy się wieloznaczną refleksją na temat końca, który w przypadku Berlina traktowany jest jako nowy początek. I faktycznie upadek Muru Berlińskiego pozwala patrzeć w przyszłość z nadzieją na lepszy świat i z pewnością na pojawienie się tego, co odsłoni jeszcze inne oblicze miasta. Richie opublikowała swoją dwutomową rozprawę w 1998 roku. Nie dziwi więc, że lektura z dzisiejszej perspektywy rodzi pytania o możliwe podsumowania lat, w których Berlin nie jest już – przynajmniej dosłownie – miastem przedzielonym na dwa różne światy. Richie pisze inaczej niż chociażby Rory MacLean, dla którego Berlin jest „miastem z wyobraźni” i miastem postaci-legend. Historyczka mówi między innymi o niesamowitym mieście, ale jednocześnie cały czas akcentuje to, co nieoczywiste, i to, co zwyczajne. Rekonstruując historię miasta skupia się również na niewygodnych tematach takich, jak chęć zamiecenia niektórych problemów pod dywan, łatwość zapominania, odpowiedzialność za zbrodnie i współczesne dyskusje dotyczące form upamiętnienia. W tożsamości narodowej piętnuje jej niszczycielską siłę, jednocześnie odsłania obraz miasta złamanego, zniszczonego, pokonanego. Rozważania podsumowujące oba tomy można potraktować jako ważny głos w sprawie, jak powinien i może wyglądać Berlin odbudowany i odzyskany po wyburzeniu muru. Refleksje te czytane dzisiaj pozwalają na zderzenie oczekiwań zdefiniowanych przez badaczkę z tym, co rzeczywiście się wydarzyło. Ważne wydaje się zaakcentowanie tego, że każde tworzenie miasta na nowo tak naprawdę jest walką z wiatrakami, bowiem ciągłości nie da się wymazać całkowicie i trzeba umieć się z nią zmierzyć. Postulat ten powraca zresztą w kolejnych odsłonach historii miasta wraz z przekonaniem, że losy miejsca to zawsze dokumentowanie tego, co jest w ruchu. Richie pisze bardzo ciekawie, umie utrzymać uwagę czytelnika, stawia raczej na eseistyczny styl niż na hermetyczną narrację specjalistyczną. Ważną cechą jej opowieści jest umiejętne łączenie informacji z obszaru polityki z opisem przemian obyczajowych i społecznych oraz z elementami życia kulturalnego. Autorka odwołuje się też często do tego, co mówiono, jak komentowano i co pojawiało się w przekazie potocznym. W efekcie otrzymujemy portret spójny, przemyślany i, co najważniejsze, dynamiczny, angażujący i absorbujący czytelnika. Bardzo dobre!

 

Alexandra Richie, Berlin. Metropolia Fausta, tom II, przeł. Maciej Antosiewicz, Wyd. W.A.B., Warszawa 2021.

wtorek, 4 stycznia 2022

Poza czasem, poza rzeczywistością (S. Gauger, Imitacja życia)

 

Że powieść Gaugera jest w klimacie kafkowskim, dowiadujemy się już z odautorskiego wprowadzenia na skrzydełku okładki, szybko też zauważamy to sami podczas lektury. Jesteśmy gdzieś daleko, w arabskim kraju bez nazwy. Główni bohaterowie to mężczyźni, którym z różnych powodów nie udało się opuścić tego miejsca. Przypadkowe, choć być może jednak zaplanowane, spotkanie na lotnisku skutkuje zamieszkaniem razem w pokoju hotelowym. Czekanie na informacje z lotniska trwa, wydłuża się, właściwie do końca nie wiadomo, kiedy wreszcie uda się uzyskać wiadomość o możliwym do zrealizowania locie. Hotel zamienia się w więzienie i zarazem zupełnie inny, trochę nierzeczywisty, a jednocześnie bardzo realistyczny, funkcjonujący jakby poza czasem i poza własnym życiem świat. Tytułowa „Imitacja życia” to znakomite skwitowanie tego, co dzieje się w codzienności bohaterów – przyjaciół na chwilę, współlokatorów z konieczności, nieznoszących się, ale i zmuszonych do współegzystowania. To, co ma miejsce wokół nich, ma w sobie coś niepokojącego, złudnego, mrocznego. Zwłaszcza gdy okazuje się, że kolejne piętra hotelu muszą być opróżnione. Pozornie katastrofy nie widać, wiemy jednak, że tak naprawdę się dzieje, jest bardzo blisko, nie da się od niej uciec. Osaczenie paradoksalnie przynosi także rodzaj wyzwolenia. Obaj mężczyźni znajdują w sobie odwagę do zmierzenia się z własną biografią, bo ta z oddali wydaje się trochę nieprawdziwa, trochę nierealna, z innego świata. Na zewnątrz wszystko się rozpada, w hotelu upadek postępuje po cichu, lecz nieuchronnie, bohaterowie natomiast zaczynają się do tej przedziwnej rzeczywistości powoli przyzwyczajać. Gauger dobrze oddaje to rozdwojenie – chaos i porządek, zwyczajność i katastrofa, rodzina i dalekie egzotyczne podróże, życie i śmierć, możliwość przemieszczania się i więzienie. Warto.

 

Soren Gauger, Imitacja życia, przeł. Krzysztof Umiński, Wyd. korporacja ha!art, Kraków 2021.

poniedziałek, 3 stycznia 2022

„Nigdy niewybudowane” (D. Stratigakos, Północna utopia Hitlera)

 

Fascynująca opowieść! Z jednej strony mamy do czynienia z fragmentem historii architektury oraz utopijną wersją projektowania przestrzeni, z drugiej to arcyciekawe świadectwo swoich czasów, nierównych sił miejsca i ideologii, zderzania tego, jak wyglądają budynki z tym, kto ma w nich mieszkać i jakiego rodzaju wspólnota ma być w nich celebrowana. Stratigakos umie opowiadać. Świetnie łączy specjalistyczną wiedzę z historii architektury z kontekstami społeczno-obyczajowymi. Na okładce pod tytułem znajdziemy sformułowanie: „Budowa nowego porządku w okupowanej Norwegii”. Otrzymujemy nie tylko książkę o mało znanym fragmencie planów Hitlera, ale i precyzyjnie odtworzony portret myślenia totalnego o przyszłości. Mamy bowiem tutaj i zasady działania ośrodków Lebensbornu, i powstawanie oraz funkcjonowanie domów żołnierza, i projektowanie dróg, i akcentowanie związku z pięknem otaczającej przyrody, i budowanie napięcia między nowoczesnością a tradycją (Oslo będzie tutaj synonimem krytykowanej amerykańskości, Trondheim okaże się tożsame z ogromnym potencjałem dla realizacji nazistowskich planów). Rekonstruowanie niezrealizowanych planów, bo o nich też w dużej mierze w książce jest mowa, to ciekawy przykład przyjrzenia się temu, jak mogłaby wyglądać Norwegia, gdyby historia potoczyła się inaczej. Prawdopodobieństwo w tym kontekście okazuje się dobrym pretekstem do pokazania zależności między władzą a poddaństwem, utopijnym myśleniem a konsekwentnym działaniem, obecnością i niewidzialnością (sytuacja uczestniczących w różnych budowach jeńców wojennych). Znakomita lektura!

 

Despina Stratigakos, Północna utopia Hitlera, przeł. Mariusz Gądek, Wyd. Wielka Litera, Warszawa 2021.