Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

sobota, 1 sierpnia 2026

Piekło (A. Augustyniak, Zieleniak)

 

Ważna, potrzebna i znakomicie napisana książka. Nie tylko dlatego, że przypomina o tym, co w pierwszych dniach powstania warszawskiego działo się w obozie przejściowym, zorganizowanym na Ochocie na terenie popularnego targu zwanego Zieleniakiem. Ale i z tego powodu, że dobitnie pokazuje, iż historia kobiet, historia przemocy seksualnej, historia znaczonej okrucieństwem codzienności to tak samo ważna część wojny, jak walka z bronią w ręku, zajmowanie kolejnych terenów, polityczne planowanie. W pewnym sensie powieść Augustyniak można także czytać jako oskarżenie, manifest i triumf pamięci. Bo o zbiorowych gwałtach, torturowaniu kobiet, zabijaniu i okrucieństwie, przed którym nie dało się uciec, wstydliwie milczano. Nie mówiły głośno te, co ocalały, nie wspominali w szczególny sposób ci, którzy mówili o bohaterstwie powstańców warszawskich. Opowieść o tragicznej her-story wpisanej w konkretne miejsce bardzo powoli przebija się do masowej świadomości. Głos autorki nie jest oczywiście pierwszy, warto wspomnieć chociażby o książce „Kieszonkowy atlas kobiet” Sylwii Chutnik czy monodramie Agnieszki Przepiórskiej „Ocalone” w reżyserii Mai Kleczewskiej. Anna Augustyniak z dużym wyczuciem oddaje atmosferę tamtych trudnych i nieoczywistych dni. Na uwagę zasługuje nie tylko dobra charakterystyka bohaterów i bohaterek, dzięki której dostrzegamy i ich zachowania związane przynależnością do danej klasy społecznej, i ich przemianę lub nieznane oblicze związane z uczestnictwem w sytuacjach ekstremalnych, i ich próby radzenia sobie z tym, co trudne do pojęcia i czego nie można było w żaden sposób sobie wyobrazić. Bardzo dobrze jest tutaj pokazane przyspieszone dorastanie do tego, do czego nikt nie był przygotowany – ci, którzy wcześniej nie musieli się o nic martwić, bo dzień organizowała im służba, zaczynają sami zdobywać jedzenie, ci, którzy o upodleniu i okrucieństwie tylko czytali, muszą zmierzyć się z nimi zmierzyć w realnym życiu, ci, którzy są dziećmi, muszą ukrywać się przed dorosłymi, którzy chcą ich skrzywdzić, ci, którzy na co dzień dbali o formę i maniery, muszą załatwiać potrzeby fizjologiczne przy innych ludziach. Te i inne doświadczenia są jednak tylko preludium do tego, co spotyka kobiety w każdym wieku, a więc i dziewczynki, i staruszki na Zieleniaku ze strony tzw. ronowców. Pijani, brutalni, mówiący po rosyjsku mężczyźni urządzają polowania na swoje ofiary. Barbarzyństwo wygrywa – przynosi pokaz okrucieństwa, zwycięstwo przemocy, pogardę dla kobiecego ciała, wynaturzone zachowania. Bardzo dobrym pomysłem jest zderzenie odautorskiego opisu z autentycznymi, wyróżnionymi kursywą i opatrzonymi odpowiednimi podpisami świadectwami uczestniczek wydarzeń. Prawdziwe relacje nie pozwalają na łudzenie się, że opisywane wydarzenia są przesadą. Przypominają też dobitnie o cierpieniu doświadczanym w ciszy i tajemnicy przez te kobiety, które przetrwały. Anna Augustyniak proponuję czytelnikom powieść historyczną i psychologiczną zarazem. Widać dobre przygotowanie do napisania tej historii, widać też ważny zamysł. Autorka nie próbuje dawać łatwych odpowiedzi na temat zła. Jednak opowiadając o złu w najczystszej postaci, złu bezrozumnym, złu wcale nie zwierzęcym, ale właśnie ludzkim, pozostawia czytelników z wiedzą, a ta bywa uwierająca. Uświadamia bowiem, że taki właśnie bywa człowiek – tak nieludzki w swoim traktowaniu innych ludzi i tak przeraźliwie ludzki w swoim barbarzyństwie, które czasami dochodzi do głosu. Lektura obowiązkowa!

 

Anna Augustyniak, Zieleniak, Wyd. Marginesy, Warszawa 2026.