Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

środa, 16 września 2026

Jeden cel, ale czy na pewno? (A. Ravatn, Doggerland)

 

Na czwartej stronie okładki natkniemy się na określenie, że powieść Ravatn to norweska „Sukcesja”. Po lekturze można by powiedzieć – niekoniecznie. Owszem, autorka sprawnie rozgrywa dobrze znane schematy – zjazd rodzinny, kwestia dziedziczenia władzy i majątku, uprzywilejowanie, dobre i złe wybory zawodowe, czy konieczność posiadania pokerowej twarzy, dzięki której nic nie może zaskoczyć i nic nie zaskoczy. Ważnym punktem odniesienia będzie w tej opowieści pewien maszynopis. Stanie się czymś w rodzaju lustra odbijającego skrywane tajemnice, potknięcia, niekoniecznie słuszne decyzje. W pewnym sensie to także wariacja na temat tego, która wersja rozwoju ma większą szansę na sukces - ta biznesowa i komercyjna czy ta ideową i humanistyczna. Zważywszy na fakt, że przywołana opozycja dotyczy wydawnictwa, nie jest to bez znaczenia. Do „Sukcesji” jednak powieści bym nie porównywała. Napięcia, złej energii, dynamiki związanej z przyciąganiem i odrzuceniem jednak w tej historii jest mniej. No i wszystko jest jednak dużo bardziej przewidywalne.

 

Agnes Ravatn, Doggerland, przeł. Karolina Drozdowska, Wyd. Pauza, Warszawa 2026.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz