Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

piątek, 21 września 2018

Schemat goni schemat (M. Klat, P. Paliński, M. Piepka, M. Pruski, Kamerdyner)

Chciałoby się zacząć od okładki, ale przecież nie ocenia się książek po okładkach, nawet jeśli te są wyjątkowo kiczowate. Powiązanie z filmem rozumiem, ale poza aspektem promocyjnym umieszczenie takiego akurat zdjęcia budzi moje zdziwienie. Chyba, że chodziło o skojarzeniem z tanim romansidłem. „Kamerdyner” to powieść napisana na podstawie scenariusza przez jego autorów. Różnie bywa z takim projektami. Często są one nieudane. Jak jest w tym przypadku? Filmu nie oglądałam, powieść przeczytałam. Po lekturze mam tylko nadzieję, że w filmie opowiedziana historia broni się obrazami. W powieści niestety wypada blado i tendencyjnie. W „Kamerdynerze” można wyróżnić dwa główne motywy – jeden to historia zakazanej miłości Marity, hrabiowskiej córki z pałacu, i Mateusza, Kaszuba, dla którego ów pałac do pewnego momentu również jest domem, drugi to pokazanie skomplikowanej historii Pomorza ze szczególnym uwzględnieniem losów Kaszubów (mamy tu m.in. ważną dla tożsamościowego portretu Mateusza zbrodnię w Piaśnicy) i członków niemieckich rodów arystokratycznych. Książka reklamowana jest na okładce jako „powieść, jakiej w Polsce od lat nie było. Napisana z rozmachem, ale też pełna małych wzruszeń”. Po lekturze trzeba powiedzieć jedno – to dobrze, że takich powieści nie było. Mamy bowiem do czynienia z wyjątkowo schematycznym, odartym z sugestywności opisem miłości, razi przewidywalność rozwoju akcji, a historyczne uwikłania, choć mogłyby, nie niosą należytego dramatyzmu. Łatwo możemy się domyślić, co będzie dalej, jeśli choć trochę znamy historię pierwszej połowy XX wieku. W powieści wykorzystano bardzo zgrany motyw przygarnięcia dziecka z innej sfery, wychowania go w pałacu, zrodzenia się więzi między rodzeństwem, ale i pojawienia się nienawiści wśród bliskich, wreszcie zdegradowania pozycji owego przybranego pałacowego dziecka i wynikających z tego etycznych i emocjonalnych uwikłań dla dalszego związku z kobietą. Tak słabo rozpisanego wątku miłosnego dawno nie czytałam. W którymś momencie przestało to być irytujące, a stało się śmieszne. Nie inaczej jest ze wspomnianą rekonstrukcją skomplikowanych losów polsko-niemiecko-kaszubskich, zwłaszcza że ewentualne wątpliwości bohaterów kaszubskich sprowadzane są zwykle do powtarzania wszystkich trzech narodowości w odpowiedzi na pytanie, kim są. Lektura zbędna.

Marek Klat, Paweł Paliński, Mirosław Piepka, Michał Pruski, Kamerdyner, Wyd. Agora, Warszawa 2018.


[przeczytana jako e-book na czytniku PocketBook Touch HD2 Ruby Red]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz