sobota, 11 lutego 2017

Przeznaczeni do ukształtowania (A. Malinowska, Brunatna kołysanka)

Reportaż historyczny Anny Malinowskiej choć dotyczy wydarzeń związanych z II wojną światową, tak naprawdę odnosi się także do spraw bardzo współczesnych i ciągle żywych. Dzieje się tak nie tylko z tego powodu, że ciągle można natknąć się skomplikowane historie, których konsekwencją jest niejednoznaczna tożsamość, instrumentalne traktowanie pamięci oraz założenie, że biografię danego człowieka da się zaplanować od początku do końca. Reporterka pokazuje również, jak mocno prywatność bywa uwikłana w to, co publiczne. Jej bohaterami są dzieci, które stały się ofiarami projektu mającego na celu stworzenie istot możliwie doskonałych. Do owej abstrakcyjnej doskonałości zbliżały jasne włosy, niebieskie oczy i możliwość panowania nad losem tych, którzy mieli wpływ na wychowanie odbieranych chłopców i dziewcząt. Książka Malinowskiej jest więc kolejną opowieścią o zakładach Lebensbornu i polityce rozrodczo-opiekuńczej hitlerowskich Niemiec. Reporterka rekonstruuje system umożliwiający wiarę w to, że dziecko idealne można „wyprodukować”, a odbieranie synów i córek prawowitym rodzicom jest właściwe. Szczególnie ważne w historiach przytoczonych przez autorkę okazuje się zwrócenie uwagi na to, że żadnej z biografii nie da się wcisnąć w schemat. Jedni całe życie wspominają swoich niemieckich rodziców, inni czują rozczarowanie tym, co spotkało ich w polskiej rodzinie, jeszcze inni nie umieją wybaczyć tułaczki zgotowanej im przez państwo oraz odcięcia od kultury niemieckiej, którą traktowali jako swoją, są też tacy, którzy stali się ofiarami błędów urzędników, a zadanych w efekcie krzywd nikt i nic już im nie wynagrodzi. Malinowska zwraca uwagę na skomplikowane kwestie związane z tożsamością – dzieci polskie stawały się niemieckie, by następnie znowu zostać Polakami, pojawiały się problemy z językiem: najpierw biciem wykorzeniano w nich język polski, potem wyśmiewano z powodu używania języka niemieckiego, biologiczni rodzice nie zawsze odnajdywali się w nowej dla nich roli, a tęsknota i czekanie po kilkudziesięciu latach zamieniały się czasami w rozczarowanie i dojmujące poczucie obcości. Książka Malinowskiej to także opowieść o pewnym adwokacie, który jako wysłannik rządu w Katowicach zajmował się odszukiwaniem dzieci odebranych Polakom w celu germanizacji. Roman Hrabar – to nazwisko dla wielu stało się nadzieją i ostatnią deską ratunku. Mamy więc do czynienia z historią człowieka, który znaczną część swojego życia poświęcił innym, wierząc, że wierność prawdzie i odkrywanie tajemnic, które miały nie ujrzeć światła dziennego, mają sens i są rodzajem misji. W działaniu Hrabara widać fascynujące połączenie wiedzy (był adwokatem), pasji, służebności i przekonania, że z Wielką Historią można walczyć i trzeba to robić po to, by małe historie mogły pokonać zapomnienie. Bardzo dobre.


Anna Malinowska, Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci, Wyd. Agora, Warszawa 2917.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz