Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

poniedziałek, 13 lutego 2017

Ponownie odtrąceni (Ł. Krzyżanowski, Dom, którego nie było)

Praca historyczna Krzyżanowskiego zasługuje na uwagę z kilku co najmniej powodów. Po pierwsze jest opowieścią o konkretnym mieście – Radomiu, miejscu, z którego autor pochodzi i które jest mu dobrze znane. Dzięki temu, co historyk akcentuje, dotarcie do pewnych informacji, rozmowa, tropienie śladów mogło być nieco łatwiejsze. Sportretowanie danego wyodrębnionego przypadku staje się pretekstem do refleksji natury uniwersalnej. Po drugie zatem, to, co udaje się autorowi ustalić, można potraktować jako opowieść o charakterze potencjalnie powtarzalnym, typowym, a przynajmniej często się zdarzającym. Sportretowane zło nie jest więc w tym przypadku aberracją lub cechą szczególną akurat Radomia. Raczej stanowi dowód zachowań, które mimo zakończenia wojny, łączyły Polaków z tymi, którzy wcześniej z nich uczynili ofiary. Po trzecie, co wynika z powyższego, ustalenia Krzyżanowskiego pokazują, jak duża była w społeczeństwie polskim akceptacja dla „zniknięcia” Żydów i jak chętnie Polacy przejęli to wszystko, co po nich pozostało. W pewnym więc sensie narracja autora może się okazać dla niektórych niewygodna. Odsłania bowiem bolesną prawdę o tym, jak jedni obywatele polscy wzbogacili się na śmierci i krzywdzie innych obywateli polskich, uważając przy tym, że owo „bogacenie się na trupach” jest moralnie słuszne, i zakładając, że będzie społecznie akceptowane. Książka ta jest więc opowieścią o odwracaniu wzroku, niewidzeniu, obojętności. Stanowi również rodzaj refleksji nad tym, jak łatwo ofiara przejmuje zachowania typowe dla sprawcy przemocy, nie dostrzegając przy tym podobieństwa i wybielając się wyjątkowo łatwo. Po czwarte, książka Krzyżanowskiego to przejmujące świadectwo powtórnej zdrady, jakiej doświadczyli Żydzi. Dochodzi bowiem do zaprzeczenia tego wszystkiego, co konstytuuje człowieczeństwo – dawni sąsiedzi są negatywnie zdziwieni powrotem Żydów, znajdują się tacy, którzy wracających okradają i zabijają, mnóstwo jest tych, którzy nie chcą pamiętać dawnych mieszkańców, by nie oddawać dóbr, które wzbogaciły ich stan posiadania. Po piąte wreszcie, to historia milczenia, ale nie takiego, które sankcjonuje umieranie i zapomnienie, lecz tego, które ciągle pulsuje i domaga się opowiedzenia. Lektura obowiązkowa.


Łukasz Krzyżanowski, Dom, którego nie było. Powroty ocalałych do powojennego miasta, Wyd. Czarne, Wołowiec 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz