Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

niedziela, 19 lutego 2017

Pozostawieni sami sobie (M. Kącki, Plaża za szafą. Polska kryminalna)

Praktyka publikowania w formie książkowej zbiorów reportaży wcześniej opublikowanych jest współcześnie dużo rzadsza niż jeszcze kilkanaście lat temu. W tym wypadku mamy do czynienia właśnie z taką publikacją, przypominającą historie już opisane i zderzającą poszczególne opowieści w taki sposób, by spróbować zbudować z nich możliwie spójną całość. Wszystkie reportaże zamieszczone w tomie były wcześniej publikowane na łamach „Gazety Wyborczej” i jej dodatków: „Dużego Formatu” i „Wysokich Obcasów”. Dla wielu czytelników może więc to być lektura ponowna, czy jednak przez to mniej ciekawa? Chyba nie. Umieszczenie reportaży obok siebie, zbudowanie pewnego napięcia narracyjnego, zasugerowanie powtarzalności niektórych postaw, wreszcie wyraźne zaakcentowanie bezsilności zwykłego człowieka w zderzeniu z systemem, tym mniejszym i tym większym, okazuje się doświadczeniem bardzo interesującym. W efekcie teksty Marcina Kąckiego stają się zwielokrotnionym odsłanianiem nieuchronności przypadku i perfidii, z jaka ów przypadek poczyna sobie z naszym życiem. Krótkie, zaledwie półstronicowe odautorskie wprowadzenie kończy się dość przewrotnie: „Jest za to pytanie, którym reportaż się karmi, a którego boisz się bardziej niż filmowego suspensu – czy mógłbyś stać się jednym z bohaterów tej książki?” (s. 5). Bohaterowie tekstów zazwyczaj nie są ludźmi złymi, w sytuacje bez wyjścia, ostateczne, odsłaniające pochłaniający nieuchronnie mrok, wciąga ich zwykle przypadek, chwila zapomnienia, moment pozwolenia sobie na nieuwagę lub rezygnacja z odpowiedzialności. Czasami źródłem zła bywa miłość (np. „Spokojny sen ratownika”, „Niemowlak na gwarancji”, „Uciekajcie stąd”), czasami władza (np. „Szczelina”, „Kuszenie w cieniu katedr”), bogactwo (np. „Anna ucieka z Konstancina”), bywa, że religia (np. „Złodziejka krzyża”), przywiązanie do swoich obyczajów (np. „Cyganie w wielkim mieście”), zdarza się również, że obojętność i brak zainteresowania uczuciami zwykłego człowieka (np. „Zamrażarka”, „Plaża za szafą”), ale i nadmierne zaufanie do systemu, który ma stać na straży porządku (np. „Pigułka szczęścia”, „Casting do gangu”, „Zagubiona agentura”). Marcin Kącki pokazuje, że biografia zwykłego człowieka może być ciekawsza i dużo bardziej skomplikowana niż historie dotyczące ludzi z pierwszych stron gazet. To w sumie banalna prawda, jednak warto ją przypominać – jako ostrzeżenie, ale i, jeśli mamy do czynienia z jej wersja pozytywną, także jako pocieszenie. Większość zaprezentowanych tutaj historii to opowieści bardzo przygnębiające. Widzimy bezsilność bohaterów, beznadziejność sytuacji, w których tkwią, wreszcie smutne przekonanie generowane przez reprezentantów zła, że to oni zwyciężą i że tym samym racja jest po ich stronie.


Marcin Kącki, Plaża za szafą. Polska kryminalna, Wyd. Agora, Warszawa 2017.

2 komentarze:

  1. A jak reportaże Kąckiego maja się do tekstów Justyny Kopińskiej pod względem literackim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W obu przypadkach mamy do czynienia z reportażem zaangażowanym - to widać, Marcin Kącki jest bardziej obecny w tekście niż Justyna Kopińska, u Kąckiego w większości przypadków chyba jednak trochę mniejszą siłę rażenia mają puenty. Justyna Kopińska mocniej też wchodzi w psychikę bohaterów. Pozdrowienia!

      Usuń