Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

sobota, 16 lipca 2016

Po wojnie (Dziennik księdza Franza Pawlara. Górny Śląsk w 1945 roku. Opis pewnego czasu)

„Dziennik księdza Franza Pawlara” to ciekawe i warte uwagi świadectwo czasów. Literacko nie jest może szczególnie udane, za to faktograficznie już tak. Pawlarowi udaje się oddać atmosferę tego momentu, kiedy bliskie jest wejście Rosjan, a niemiecka władza zaczyna się chwiać. Kapłana nie interesuje jednak polityka. Skupia się na obserwowaniu ludzi, odnotowuje ich zachowania, martwi się tym, że w sytuacji granicznej jego wierni zapominają o jakichkolwiek hamulcach moralnych. Z troską i zaangażowaniem opowiada o świecie, który się zmienia i, choć niegdyś bliski, teraz zaczyna być obcy. Ksiądz Pawlar zauważa nie tylko panujący wśród ludzi strach przed Rosjanami, ale również łatwość, z jaką przychodzi im rezygnacja z zasad obowiązujących na co dzień i dotychczas przestrzeganych. Na szczególną uwagę zasługuje to, co dzieje się z pałacem w Pławniowicach. Autor wspomnień staje się w pewnym sensie strażnikiem posiadłości. Kiedy hrabia opuszcza majątek, daj mu klucze do wszystkich pomieszczeń. Pozornie nie chodzi o wyjazd na zawsze, kapłan wie jednak, że tego typu gesty nie są przypadkowe. Pawlar próbuje pilnować pałacu, szybko jednak się okazuje, że utrzymanie ładu i porządku to tylko złudzenie. Ksiądz jest świadkiem plądrowania komnat, rozkradania mebli i cennych rzeczy. Szczególnie uderzające jest to, że wśród osób, które w stanie przypominającym szał, włamują się do majątku, są również dzieci. Im też udziela się ta specyficzna swoboda moralna i zawieszenie wcześniej cenionych wartości. Symptomatyczne jest, że kapłan próbuje przemawiać do rozsądku szabrujących mieszkańców, ale nikt go nie słucha. Mocno wybrzmiewa jeszcze jedna scena związana z okradaniem pałacu, a mianowicie włamanie się do spiżarni, w której przechowywano wina. Pawlar porównuje dziejące się tam sceny do dantejskich. Opowieść księdza, choć jest świadectwem jednostki, tak naprawdę znakomicie pokazuje, co miało miejsce w czasie, kiedy wojna się kończyła, a normalność jeszcze nie nastała. Samotność kapłana w świecie, w którym zasady przestały obowiązywać, okazuje się wyjątkowo przejmująca. Pawlar pokazuje także, jak ważne było używanie odpowiedniego języka. W opisywanym przez niego okresie można było zginąć, kiedy zostało się uznanym za Niemca, tak więc mówienie po polsku w przypadku Ślązaków okazywało się bardzo istotne. We wspomnieniach księdza nie ma wielkich wydarzeń, jest za to codzienność, która odsłania wielkość i małość zwykłych ludzi.


Dziennik księdza Franza Pawlara. Górny Śląsk w 1945 roku. Opis pewnego czasu, przekład i komentarz: Leszek Jodliński, Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej, Kotórz Mały 2015.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz