Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

piątek, 6 maja 2016

Zbyt długa rewolucja (K.J. Hinz, Kuba. Syndrom wyspy)

Reporterska opowieść Hinza o Kubie to nie tylko świadectwo wielkiej fascynacji miejscem, ale i portret dojrzewania rozumianego w dwojaki sposób. Z jednej strony przyglądamy się temu, jak zmienia się postrzeganie wyspy przez autora. Hinz najpierw jest nieco naiwnym, zachwyconym studentem, potem widzącym dużo więcej korespondentem, wreszcie dyplomatą, odpowiedzialnym za słowa i czyny. Rozwój ten pozwala również dostrzec zmieniające się postawy Kubańczyków, ich entuzjazm dla Fidela Castro, a potem rozczarowanie, wreszcie odkrywanie przez nich zdrad rewolucji w stosunku do samej siebie. Drugie dojrzewanie to przejście od świeżości do starzenia się, od uwodzącego piękna do brzydoty. Taka jest w tej opowieści rewolucja. Hinz zresztą nie ukrywa, że polityczne konsekwencje przejęcia władzy były dalekie od deklarowanych marzeń i ideałów. Natykamy się bowiem na przejmujące w swojej wymowie fragmenty, w których opisana zostaje brutalna walka przeciwko tym, którzy najpierw doprowadzili do umocnienia się rewolucji, potem natomiast zostali publicznie napiętnowani jako jej zdrajcy. Hinz odsłania praktyki niszczenia przeciwników i krytyków kubańskiego ustroju. Na uwagę zasługuje powracający często wątek fascynacji ludzi z wielu zakątków świata tym, co wydarzyło się na Kubie. Obok podobnego uwiedzenie w przypadku wojny domowej w Hiszpanii przypadek ten jest wyjątkowo intrygujący w sensie mentalnym i etycznym. Warto zatrzymać się również przy wątku walki kubańskich władz z reprezentantami zagranicznych mediów. Hinz opisuje na przykład praktyki nagłego i nieuzasadnionego podnoszenia czynszu czy zmieniania waluty, w jakiej trzeba było płacić za mieszkanie, co powodowało znaczny wzrost kosztów. Ciekawa jest też nadzieja deklarowana przez autora – najpierw na rozmowę z Fidelem Castro, potem na bycie świadkiem jego upadku. Podobne pragnienie, tak można przypuszczać, łączyło korespondentów i naznaczało ich pracę krzepiącym, ale jednak złudzeniem. Bardzo dobre.


Krzysztof Jacek Hinz, Kuba. Syndrom wyspy, Wyd. Dowody na Istnienie, Warszawa 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz