Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

sobota, 7 maja 2016

Stracone pokolenie? (J. Hugo-Bader, Skucha)

Najnowsza książka Jacka Hugo-Badera zaskakuje. Zaskakuje tematem – reporter decyduje się prześledzić losy tych, którzy współtworzyli opozycję, tych, których nazywa Kolumbami rocznik 50. Zaskakuje też formą – ci, którzy znają twórczość autora, mogą być zdziwieni próbą delikatnego mitologizowania, ale i odbrązowienia, gotowością mierzenia się z ciemną stroną biografii i odkrywaniem, że dawna wiara w przyszłość zamieniła się w przegraną teraźniejszość. Reporter pozostaje obecny w teście. Pyta, prowokuje, przywołuje barwne metafory. Widać, że stara się nadać swojej opowieści charakter literacki. Umiejętnie buduje napięcie, dzieli poszczególne spotkania na sceny, eksponuje zwroty akcji we wspomnieniach. Pokazuje, że nic nie jest jednoznaczne. Nie gloryfikuje działań opozycyjnych, bardziej eksponuje ich wspólnotowość i towarzyskie korzyści płynące z robienia czegoś razem. Jednocześnie pokazuje, jak łatwo życie stawało się przegrane – nagle obce, nagle inne, nagle nie do zrozumienia. Poznajemy więc życiorysy tragiczne, złamane, rozczarowane, biografie naznaczone alkoholem, nienawiścią, gotowością do poświęceń. Hugo-Bader pokazuje, że ani wtedy, gdy działali, ani potem, gdy czasami nie chcieli podtrzymywać znajomości, nigdy nie byli tacy sami, zawsze się od siebie różnili. Reporter chętnie sięga po metaforę psa. Zwierzę to, przywiązane na zbyt krótkiej smyczy do drzewa, widnieje zresztą na okładce książki. Hugo-Bader nazywa psem siebie – psem wałęsającym się, psem niezależnym, wolnym, poszukującym. Psy stanowią często uzupełnienie losów opisywanych bohaterów – czasami są odrzucane, czasami odchodzą w dramatycznych okolicznościach, czasami odzwierciedlają przeżywany ból. Reporter pozostaje częścią opowiadanych historii, jednocześnie jednak jest kimś obcym. Próba wskrzeszenia przeszłości skutkuje zdominowaniem przez teraźniejszość. Minione, przypominające legendę, zostaje częściowo unieważnione przez rzeczywistość, która nie zawsze pozwala na spełnienie marzeń, a dość często staje się czymś, co da się określić mianem świata niemożliwego. Hugo-Bader zderza opozycyjny czas nadziei z okresem naznaczonym pozornym spełnieniem. To, co miało nadejść, rzadko okazuje się czymś wyczekanym i upragnionym, na pewno jednak jest czymś innym, pełnym nowym wyzwań. Intrygujące.


Jacek Hugo-Bader, Skucha, Wyd. Agora – Wyd. Czarne, Warszawa – Wołowiec 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz