Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

środa, 2 marca 2016

Wspominanie (I. Górnicka-Zdziech, Franciszek Starowieyski. Bycza krew)

Książka Izabeli Górnickiej-Zdziech adresowana jest przede wszystkim do fanów twórczości i osobowości Franciszka Starowieyskiego. Autorka postanowiła zebrać wspomnienia osób, które były blisko z artystą, i ich historiami opowiedzieć biografię swojego bohatera. Jej celem nie było szukanie spraw przemilczanych, sekretów, momentów dyskusyjnych w życiorysie. Publikacja ma bowiem zdecydowanie panegiryczny charakter, choć, oczywiście, utrzymana jest w stosunkowo swobodnym, popularyzującym stylu. Ci, których wspomnienia autorka przytacza, zazwyczaj są więc dumni, że spotkali w swoim życiu Franciszka Starowieyskiego, są pod wrażeniem jego pracy, deklarują, iż uwielbiali przebywać w jego towarzystwie. Z pewnością nie ma powodu, by im nie wierzyć, niewątpliwie jednak, zważywszy na fakt, iż Starowieyski był arcyciekawą, ale i skomplikowaną postacią, w trakcie lektury pojawia się chęć przeczytania opowieści pełniejszej, w której również te mniej entuzjastycznie komentowane momenty życiorysu zostałyby wyeksponowane. Szczególnie interesujące we wspomnieniach na temat artysty są wypowiedzi dotyczące jego pasji kolekcjonerskiej i niesamowitej wiedzy na temat tego, co decydował się w przeróżnych okolicznościach nabyć. Na uwagę zasługuje również jego umiejętność opowiadania, częściowo wsparta faktami i erudycją, częściowo zdolnością do konfabulacji. Ważnym motywem jest układająca się w pewną całość z fragmentów przytaczanych wypowiedzi opowieść o tworzeniu plakatów i o epoce, w której plakat traktowany był jako ważne dzieło sztuki. Równie intrygujący jest wątek monumentalnych projektów malarskich i tego, co zostało nazwane Teatrem Rysowania. Tworzenie performance’u z dziejącego się na oczach widzów procesu tworzenia oraz wykorzystanie jako modelek w owym publicznym spektaklu nagich kobiet miało swój rewolucyjny, kontestatorski i kontrowersyjny wymiar wtedy, ale i, paradoksalnie, także dzisiaj. Fakt, iż Starowieyski umiał z podziwu godną naturalnością zdecydować się na tego typu prowokację skłania do dyskusji na temat miejsca i roli artysty oraz towarzyszącego mu widza.


Izabela Górnicka-Zdziech, Franciszek Starowieyski. Bycza krew, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz