Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

środa, 23 marca 2016

W cieniu przeszłości (C. Sánchez-Andrade, Zimowe Panny)

Powieść Sánchez-Andrade porównywana jest przez Carlosa Marrodána Casasa do twórczości Marqueza. Nie ma ona, co prawda, takiego rozmachu fabularnego jak chociażby „Sto lat samotności”, jednak wpisuje się w tendencje typowe dla realizmu magicznego. Wioska, w której dzieje się akcja powieści, jest typowa, ale i niepowtarzalna w swojej niesamowitości. Dwie kobiety, które pewnego dnia przybywają, by zamieszkać w dawnym domu nieżyjącego dziadka, budzą w mieszkańcach dziwne emocje, niezdrowe namiętności, demony przeszłości. Siostry początkowo czują się trochę zagubione i nie rozumieją tego wszystkiego, co się wokół nich dzieje. Szybko jednak odkrywamy, że i one mają swoją tajemnicę, a pamięć w ich przypadku więcej robi złego niż dobrego. Wiedza o pewnych rzeczach, które brutalnie się skończyły, bywa destrukcyjna dla teraźniejszości. Wioska, która przez długi czas żyła swoim rytmem, raptem zostaje zdominowana tym, że kobiety, które niegdyś odwiedzały to miejsce jako dzieci, są tutaj ponownie. Dla niektórych do wyrzut sumienia, dla innych prowokacja, dla jeszcze innych drażniący szczegół. Są i tacy, którzy będą przekonani, że siostry wiedzą dużo więcej, niż to okazują. Tymczasem kobiety mierzyć się będą z tym, czego nie chcą pamiętać, nie przestaną renegocjować własnych relacji, które choć oparte na miłości i trosce dużo mieć będą i z zależności, i z próby sił. Wyzwaniem dla bohaterek będzie konieczność zmierzenia się z własnymi marzeniami – dla jednej z sióstr to niespełnione pragnienie bycia aktorką, dla drugiej szczęście w miłości. Kobiety zderzą się również z próbą najpoważniejszą, a mianowicie z chorobą i odchodzeniem oraz wynikającym z tego osłabieniem lojalności, gotowości do przechowywania sekretów i świadomości własnych czynów. Gdzieś w tle będą nie tylko na poły fantastyczne zachowania, jak na przykład akty zobowiązujące do oddania mózgów po śmierci, które mieszkańcy spisali z dziadkiem bohaterek, lub specyficzne praktyki dentysty, który zęby do wstawiania zdobywa od zmarłych, ale też cień niedalekiej przeszłości związany z bratobójczymi walkami podczas wojny domowej w Hiszpanii. Proza Sánchez-Andrade zapada w pamięć, niepokoi, sugestywnie łączy to, co racjonalne, z tym, co wymyka się rozumowemu pojmowaniu.


Cristina Sánchez-Andrade, Zimowe Panny, przeł. Katarzyna Okrasko, Wyd. Muza, Warszawa 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz