Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

poniedziałek, 22 lutego 2016

Wybór (Zawsze nie ma nigdy. Jerzy Pilch w rozmowach z Eweliną Pietrowiak)

Rozmowy, jakie przeprowadziła Ewelina Pietrowiak z Jerzym Pilchem, z jednej strony mają w sobie pewien ton rozliczeniowy, z drugiej naznaczone są zauważalnym dystansem, samokontrolą. Pisarz pozwala na dotykanie prywatności, ale to on określa granice, które wolno przekroczyć. W efekcie ci, którzy szukają w tego typu publikacjach ujawniania nieznanych wcześniej faktów, najlepiej obyczajowych, mogą być zawiedzeni. Ci natomiast, którzy cenią charakterystyczny styl komentarzy Pilcha, jego (auto)ironiczne podejście, wreszcie gotowość wyrażania niebanalnych, często celnych ocen będą zadowoleni. Pietrowiak nie decyduje się na rozmowę, tak to ujmijmy „ciągłą”, zaplanowaną chronologicznie, odwołującą się często do konkretnych faktów z życiorysu pisarza. Owszem, są tutaj fragmenty dotyczące dzieciństwa i młodości, są intrygujące opisy krakowskiego środowiska kulturalnego, są wreszcie rozpoznania dotyczące recepcji twórczości. Trudno jednak byłoby uznać tę rozmowę za celowe rekonstruowanie przeszłości z zamierzeniem finalnym w postaci diagnoz dotyczących teraźniejszości. Pietrowiak stawia raczej na wielowątkowość przejawiającą się we fragmentaryczności późniejszego zapisania rozmowy. Wątkiem, który wydaje się interesujący w kontekście historycznoliterackim, ale i egzystencjalnym, jest wyraźny podział biografii Pilcha na okres krakowski i warszawski. Opisywanie momentu przejściowego okazuje się intrygującym uchwyceniem tego wszystkiego, co się wiąże z klimatem miejsc i ludzi w nich mieszkających. Na uwagę zasługuje tytuł książki – „Zawsze nie ma nigdy”, świetnie oddający płynność istnienia, tęsknotę za trwałością, przy jednoczesnym uświadomieniu sobie, że – zabrzmi to banalnie – trwała jest tylko nietrwałość. Mocno wybrzmiewającym motywem jest samotność – z wyboru, dla wygody, z czasem nieco uwierająca. Kompozycyjnie na uwagę zasługuje to, co zostaje wyeksponowane w „Epilogu”. Odzyskanie głosu, możliwość mówienia, poczucie ponownego zapanowania nad językiem staje się czymś symbolicznym, zwłaszcza że Pilch nieco przewrotnie sugeruje, że być może choroba była w jego przypadku ocaleniem od nałogu. W książce natkniemy się na wiele zdjęć, które korespondują z treścią i układają się w oddzielną, biograficzno-wizualną opowieść. Warto!


Zawsze nie ma nigdy. Jerzy Pilch w rozmowach z Eweliną Pietrowiak, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz