Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

środa, 4 marca 2015

Problem, który powraca (K. Čapek, Fabryka Absolutu)

Trzeba przyznać, że kolejna seria wymyślona przez Dowody na Istnienie, zaciekawia i intryguje. Jej pomysłodawcą jest Mariusz Szczygieł, a pierwsza książka sygnowana nazwą Stehlik (od czeskiej wersji nazwiska reportera) to prawdziwa literacka gratka. Dalej, tak można wnioskować po zapowiedziach, będzie równie dobrze. Niebawem ukaże się chociażby świetna, bardzo mądra powieść Pavla Kohouta „Kacica”. W serii mają być wydawane czeskie książki – te, które warto przypomnieć, które trzeba poznać, których nie da się pominąć, jeśli mowa o współczesnym kanonie. W przypadku „Fabryki Absolutu” nie można nie wspomnieć o interesującym pomyśle na formę tej publikacji. Okładka, na której widnieje warta uwagi praca Kateřiny Sidonovej, „obłożona jest” mniejszą, białą okładką. Nie ma więc ingerencji w zaprezentowaną pracę plastyczną, a wspomniane dodatkowe miejsce pozwala na umieszczenie tekstu autorstwa Szczygła. Równie niebanalnie przedstawione zostaje posłowie (wstęp?). Między rozdziałami wklejono mniejsze karteczki z tekstem, wielkości przywołanej powyżej białej miniokładki. Ten niebanalny i zapadający w pamięć pomysł pozwala sytuować tę publikację jako dzieło przynależne do tzw. liberatury. Książka czeskiego pisarza staje się rodzajem przypowieści-przestrogi, portretu ideowego perpetuum mobile, wreszcie niesamowitej metafory utożsamiającej nadmiar dobra z faktycznym złem. „Fabryka Absolutu” została opublikowana prawie sto lat temu – w 1922 roku. Czytelnik zgodzi się jednak z Mariuszem Szczygłem, że jest to historia zdecydowanie aktualna. Ponadczasowa. Oto zdolny wynalazca wymyśla maszynę zwaną Karburatorem. Za sprawą procesów w niej zachodzących udaje się wyprodukować Absolut. Coś, co wydaje się niedostępne, totalne i nieogarnione, raptem staje się dostępne w swoim nadmiarze. Produkcja maszyn powoduje, że Absolut rozmnaża się, rozrasta, ale i rozdrabnia. Absolutów jest coraz więcej, a wpływ Karburatorów na tych, którzy znajdą się w ich pobliżu, jest całkowity. Właściwie wszyscy zmieniają się pozornie na lepsze. Zaczynają wcielać w życie ideały miłości, ubóstwa, dzielenia się z bliźnim, uniezależnienia się od bogactwa. To jednak tylko fałszywa wolność. Tak naprawdę bliżej jej do zniewolenia. I wynalazca, i przedstawiciel Kościoła usiłujący na początku opanować maszynę, mieli rację. W bliskości i dostępności Absolutu jest więcej zagrożeń niż korzyści. Nadmiar w każdej postaci jest niepokojący. W tym przypadku mamy nadmiar produkcji, a więc zbędność, przy jednoczesnym braku z powodu rozdawnictwa osób oświeconych. Absolut likwiduje więc równowagę w społeczeństwie. Jednocześnie staje się źródłem konfliktów. Nie tylko niszczy w zarodku ewentualną krytykę, ale i prowokuje swoich wyznawców do walki. Ponieważ każdy ma swój Absolut, zaczynają się bójki, pogromy, wojny. Sojusz z Absolutem zamienia się w rodzaj fanatyzmu, ten zaś, niezależnie od tego, jakie są jego podstawy, zawsze jest zagrożeniem. Można by więc powiedzieć, że spacyfikowanie Absolutu, opanowanie epidemii nadmiernej bliskości boskości, daje nadzieję na szacunek dla inności i akceptację odmiennych punktów widzenia. Absolut jest przeciw gotowości dialogu, zwyczajność zastępuje uniesieniami, a problemy rozwiązuje w sposób sztuczny. Dopiero brak Absolutu pozwala wierzyć w lepsze jutro. Odpowiada bowiem za nie człowiek – swoją pracą, marzeniami i czynami.

Karel Čapek, Fabryka Absolutu, przeł. Paweł Hulka-Laskowski, posłowie: Mariusz Szczygieł, Wyd. Dowody na Istnienie, Warszawa 2015. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz