sobota, 14 stycznia 2017

Koszmar ukraińskiego snu (M. Stepan, Człowiek to człowiek, a śmierć to śmierć)

Książka Marii Stepan powinna należeć do lektur obowiązkowych wszystkich tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć na temat wydarzeń na Ukrainie, mających miejsce w ostatnich latach. Szkoda, że o tej publikacji nie było tak głośno jak o tytułach innych reporterów portretujących te wydarzenia. Gdyby dokonać próby klasyfikacji, opowieść Stepan znalazłaby się w zdecydowanej czołówce, wygrywając narracyjnym talentem, sugestywnością opisu, dogłębną znajomością tematu oraz umiejętnością selekcjonowania wielu informacji wartych upublicznienia. Obraz Ukrainy, jaki znajdziemy w książce, zapada w pamięć i uderza tragizmem losu tych, którzy zdecydowali się rozpocząć rewolucję w sprawie beznadziejnej. Stepan znakomicie oddaje nadzieję osób wierzących, że rozpoczęcie protestów na Majdanie, doprowadzi do podjęcia przez władze decyzji o chęci jednoczenia się z Unią Europejską. Równie poruszające są opisy rodzącego się buntu, agresji, niewiary w to, że brat może wystąpić przeciwko bratu. Stepan symbolicznie oddaje głos również tym, którzy zginęli na Majdanie od strzałów snajperów. To, że dochodzi do rozlewu krwi, że starcia są tak brutalne, że po stronie agresorów nie ma litości dla protestujących, oburza, ale i przypomina, że tego typu rozczarowania są częścią wielu społecznych buntów, w stosunku do których władza pozostaje bezlitosna. Reporterka zdaje relację z centrum wydarzeń. Nie jest tylko obserwatorką i osobą dokumentującą to, co się dzieje, ale również kimś, kto potencjalnie jest narażony na różnego rodzaju niebezpieczeństwa. Choć kwestia ta nie jest w jakiś szczególny sposób przez autorkę akcentowana, warto o tym fakcie wspomnieć. Stepan rezygnuje z narracji fragmentarycznej na rzecz konsekwentnego opowiedzenia o rozwoju i skomplikowaniu sytuacji na Ukrainie. Równie więc ciekawie jak relacje z Majdanu wypadają portrety mieszkańców Krymu i opis ich stosunku do Rosji. Książka Stepan jest nie tylko zapisem pewnego etapu historii najnowszej, ale również rodzajem manifestu ideowego. Reporterka wyraźnie sugeruje, że cena ludzkiego życia i ocena czyjejś śmierci zależy od miejsca, czasu i narodowości ofiar. Zastanawianie się więc, czy sprawa Ukrainy jest i będzie pamiętana, automatycznie generuje refleksję o skuteczności i szybkości zapominania. Bardzo dobre.


Maria Stepan, Człowiek to człowiek, a śmierć to śmierć. Reportaże z Ukrainy, Wyd. Zwierciadło, Warszawa 2916.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz