Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

niedziela, 17 kwietnia 2016

Zagrożeni (J. Ambroziewicz, Zaraza)

Przypomnienie reportażu Ambroziewicza współczesnym czytelnikom to pomysł doskonały. Nie tylko z tego powodu, że mamy do czynienia ze znakomitym tekstem, ale również z tego powodu, że zbeletryzowany dokument autora świetnie wpisuje się w całkiem aktualne lęki i niepokoje odsłaniając uniwersalność strachu przed śmiercią i bezradność człowieka w niektórych potyczkach z chorobą. Już na początku jesteśmy zaintrygowani – najpierw mocny, zapadający w pamięć, pozornie tylko oczywisty tytuł, potem pełen niemalże namacalnego niepokoju początek, sugestywne oddanie lęku z powodu stanu chorej kobiety, wreszcie ostateczność tego, co się wydarza. Mamy zatem trzęsienie ziemi – nagłą śmierć zdrowej osoby na trudną do zidentyfikowania dolegliwość, no a potem, zgodnie z regułą Alfreda Hitchcocka, napięcie tylko rośnie – natkniemy się na lekarza, który głośno dzieli się podejrzeniami, rozpoczyna się akcja odizolowania pacjentów, którzy mogli zostać zarażeni, i próby walki z chorobą. Walki nierównej, na wszystkich frontach, obejmującej różne sfery życia, zmuszającej do przewartościowania planów oraz nawyków. Mieszkańcy Wrocławia jednak nie protestują. Wiedzą, że chodzi nie tylko o ich zdrowie, ale i życie. Choroba, którą próbują pokonać lekarze, to ospa prawdziwa. Sytuacja jest więc poważna i tę powagę udaje się Ambroziewiczowi znakomicie oddać. Będą ofiary śmiertelne, będzie poszukiwanie tych, którzy mogą zarażać, ale nie stawili się w szpitalu, będą organizowane izolatoria, w których pojawią się trudności typowe dla funkcjonowania w zamknięciu wśród obcych sobie ludzi. Można by więc powiedzieć, że ów fabularyzowany reportaż stanowi oryginalne połączenie powieści psychologicznej, thrillera medycznego i powieści sensacyjnej. Duszną atmosferę miasta naznaczonego zarazą i skazanego na osamotnienie będące skutkiem przymusu izolacji dodatkowo wzmaga fakt, iż trwa właśnie gorące lato 1963 roku. Opowieść o Wrocławiu ma więc w sobie coś apokaliptycznego, a jednocześnie przedziwnie krzepiącego. Ci, którzy podejmują walkę z wrogiem trudnym do opanowania, nie są wielkimi bohaterami, lecz zwykłymi ludźmi. W chwili próby odnajdują jednak w sobie cechy, których sami się nie spodziewają. Stają się przywódcami, którzy dowodzą w poszczególnych bitwach na tyle skutecznie, że pewnego dnia można już powiedzieć, że zaraza została pokonana. Pozycja obowiązkowa.


Jerzy Ambroziewicz, Zaraza, posłowie: Szymon Słomczyński, Wyd. Dowody na Istnienie, Warszawa 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz