Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

piątek, 4 września 2026

Odzyskiwanie (M. Czubaszek, Będziesz wrzeszczeć. Dziewczyny na polskiej scenie alternatywnej lat 80.)


 

Reportaż Magdaleny Czubaszek to fascynujący dowód na to, jak często w opisywaniu zjawisk nawet z niedalekiej przeszłości przydaje się myślenie detektywistyczne, nieoczywiste spojrzenie na to, co pozornie nie wymaga prze-pisania, wreszcie świadomość mierzenia się z tym, co trzeba spróbować nie tylko opowiedzieć, ale odzyskać, być może w ostatniej chwili. Mowa więc o działaniach ryzykownych, narażonych na porażkę. Tymczasem autorka wychodzi z tego przedsięwzięcia zwycięsko. Nie znaczy to wcale, że tworzy zamknięty i skończony portret „dziewczyn na polskiej scenie alternatywnej lat 80.”. Udowadnia jednak, że zapomniane i często potraktowane tylko anegdotycznie historie da się przypomnieć i opowiedzieć. Reportaż Czubaszek intryguje z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze, odsłania trwałość stereotypów płciowych. Kobiety grający na basie czy perkusji lub śpiewające w zespołach punkowych nawet we wspomnieniach są traktowane trochę jako aberracja. Po drugie, na uwagę zasługuje przyjrzenie się temu, do kogo należy dyskurs dominujący, kto unieważnia, a kto nadaje znaczenie. Po trzecie, ciekawym kontekstem jest zderzenie zawodowstwa z amatorstwem, pasji z rolami społecznymi, czegoś na długo z krótkotrwałą przygodą. Nie muszę zaznaczać, że wymienione jako drugie kwestie łączono z grającymi dziewczynami. Po czwarte, interesujące jest mierzenie się z brakiem. Czubaszek odsłania ten proces – cudem zachowane nagrania na kasetach, szczątkowe wspomnienia, niechęć do mówienia. Po piąte wreszcie, to opowieść, w której dobitnie wybrzmiewa przekonanie, że wiedza o tym, jak dużo zapomniano, jest wiedzą potrzebną. Warto!

 

Magdalena Czubaszek, Będziesz wrzeszczeć. Dziewczyny na polskiej scenie alternatywnej lat 80., Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2026.

czwartek, 3 września 2026

Spotkanie różnych światów (M. Gauthier-Faure, Duchy z jeziora. Tajemnice wsi z Szampanii)

 

Potraktowanie tego arcyciekawego eseju tylko jako opowieści o zjawiskach paranormalnych byłoby wielkim uproszczeniem. Owszem, punktem wyjścia jest zainteresowanie autorki faktem, iż tajemnicza śmierć dwóch dziewczynek sprzed lat ma swoją dalszą historię. Okazuje się bowiem, że pensjonariusze miejscowego domu spokojnej starości mówią o duchach i widzą postaci wspomnianych zmarłych. W trakcie lektury szybko orientujemy się, że będziemy mieli do czynienia z niebanalnym portretem małej społeczności. Tragiczna śmierć sióstr staje się spoiwem łączącym miejscową społeczność za sprawą nieustannego zderzania pamięci i zapomnienia, wiedzy i jej braku, szczątków prawdopodobieństwa i konfabulacji, racjonalności i wyobraźni. Autorka świetnie opisuje napięcie organizujące codzienność we wsi. Z jednej strony przywoływanie przeszłości jest niemalże rytuałem, z drugiej widać też chęć porzucenia minionego. Starzy ludzie, którzy widzą więcej, ale jednocześnie trochę mniej już są w tej rzeczywistości, dobrze obrazują obsesyjne powiązanie z tym, co ma niewiele wspólnego z konkretem. Bardzo interesujące.

 

Manon Gauthier-Faure, Duchy z jeziora. Tajemnice wsi z Szampanii, przeł. Anastazja Dwulit, Wyd. Czarne, Wołowiec 2026.


piątek, 14 sierpnia 2026

Kim jestem i kim bywam? (W. Szostak, Suche strugi)

 

„Suche strugi” Wita Szostaka to powieść intrygująco rozgrywająca kwestię czasu, pamięci, tożsamości i miejsca. Znakomicie zostaje tutaj opowiedziane to, co w pewnym sensie wymyka się opowieści, bo należy do tej wersji myślenia o życiu i sobie, w której niepostrzeżenie udaje nam się zbliżyć do prawdy. Autor nie ukrywa, że tych prawd może być kilka, że własne prawdy czasami się rozmijają, że mówienie o prawdzie to czasami wymyślanie najdoskonalszego kłamstwa. Na uwagę zasługuje rozgrywanie dźwięków, pozostałości po dawnym życiu, wreszcie namacalności tego, co jeszcze trochę jest i czego jednocześnie na pewno już nie ma. Obok słów relacjonujących różne etapy życia istotne będą zapamiętane kolory, kroki, po których można próbować rozpoznać, co dzieje się w mieszkaniu, gęsty, powtarzające się rytuały, zapachy sygnalizujące momenty zwrotne i rodzące się nowe więzi, wreszcie codzienność, która choć ma być doświadczaną na co dzień szarzyzną, jest tak naprawdę w swojej stałości przygotowywaniem się na zmianę – rzadziej tę przeczuwaną, częściej tę nieoczekiwaną. Szczególne znaczenie ma świetna scena początkowa. W ramach przygotowania nowej drogi zostaje zburzona kamienica. Zostaje jedna ściana, przed którą zatrzymuje się kobieta. Bohaterka widzi nie tylko koniec, resztkę dawnego życia, pamięta i próbuje sobie przypomnieć to miejsce z tego okresu, kiedy tętniło w nim życie. Sąsiedzi są częścią prywatnego wspomnienia. To, co wiąże się z rekonstruowaniem własnej przeszłości, zawsze jest powiązane także z przeszłością innych. Brak i strata będą powracały – w zniszczeniu miejsca, niewiedzy na temat innych, pożegnaniu, nieobecności, zapomnieniu o sobie, choć właśnie w tej zapomnianej wersji siebie było dużo autentyczności, porzuceniu, niewiedzy (o czym świadczy kilka pustych stron świadomie zamieszczonych w książce). Bardzo dobre!

 

Wit Szostak, Suche strugi, Wyd. Powergraph, Warszawa 2026.