Największą siłą reportażu Jędrzeja Dudkiewicza jest sportretowanie szczególnego uwikłania, w którym tkwią Domy Pomocy Społecznej, a mianowicie idealizowanie i demonizowanie zarazem. Tymczasem ani nie jest tam tak dobrze, jak chcieliby niektórzy, ani nie jest tak źle, jak podają co jakiś czas media, opisujące w sensacyjny sposób panujące tam nadużycia. Autor dobrze pokazuje, że na każdym etapie tego wszystkiego, co wiąże się z wyobrażeniami o DPS i ich stanie faktycznym, kluczową rolę odgrywają ludzi. A ci często mają dobre chęci, ale potykają się o ograniczenia systemowe i brak niezbędnej edukacji. Szczególnie ważne w kontekście zaprezentowanego w książce problemu wydają się kwestie związane ze świadomością holistycznego postrzegania tych, którzy mają trafić lub już trafili pod opiekę przeznaczonych do tego placówek. Bliscy często odwracają wzrok od wyraźnych symptomów pogorszenia się stanu zdrowia członków rodzin, którym to oszukiwanie siebie zwykle nie pomaga w opanowaniu bezradności i samotności. Pracownicy DPS są źle opłacani, cierpią na wypalenie zawodowe, nie mogą poświęcić wystarczającej ilości czasu tym, z którymi chcieliby nawiązać relację, a których mają pod swoją opieką zbyt wielu. Z kolei mieszkańcy instytucji okazują się trudną do opanowania i nie zawsze zgodnie funkcjonującą wspólnotą. Podzielić ich może wszystko – agresja powodowana chorobą psychiczną, niechęć do sąsiada, potrzeby emocjonalne i cielesne, odmowa przyjmowania leków, higiena itd. Pracujący w DPS muszą nie tylko zapanować nad konfliktami, okazać fachową pomoc, ale i niekiedy ochronić siebie przed atakami niektórych pacjentów. Ostatnia kwestia wydaje się wyjątkowo ważna. Dobrze bowiem pokazuje, jak nieoczywiste są składy osobowe tych, którzy potrzebują pomocy. To ludzie starzy, dla których wiek wiąże się w ograniczeniem sprawności umysłowej i fizycznej, to ludzie z chorobami psychicznymi, ale i na przykład osoby młode z niepełnosprawnością. Każdy potrzebuje indywidualnego traktowania, ale system utrudnia realizację tej idei. Dudkiewicz przygląda się również perspektywom związanym z przyszłością. Chodzi przede wszystkim o kwestie deinstytucjonalizacji związane z ułatwieniem możliwie długiego pozostania przy odpowiednim wsparciu w swoim środowisku lub z tworzeniem Wspomaganych Społeczności Mieszkaniowych, adresowanych głównie do osób z niepełnosprawnościami. W przypadku myślenia o tym, co będzie i mogłoby być, ważne okazuje się pytanie o możliwości renegocjowania idei wspólnoty. Bo niezależnie od poruszanej kwestii, cały czas mowa jest o ludziach będących w relacji na co dzień i zmuszonych do definiowania reguł podejmowanej współpracy.
Jędrzej Dudkiewicz, Inny dom. Ludzie, system i granice wsparcia w polskich DPS, Wyd. Znak Horyzont, Kraków 2025.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz