Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 marca 2026

Piękno dla wszystkich (K. Rzehak, Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo powojenne)

 

Czy idea piękna dla wszystkich to myślenie rewolucyjne, czy może podstawowe minimum, którego należy się domagać? Wanda Telakowska nie miała wątpliwości, że społeczną wspólnotę trzeba budować na dostępności rzeczy pięknych i przekonaniu, że to piękno nie tyle jest czymś nadzwyczajnym, co raczej przynależy do codzienności. Katarzyna Rzehak proponuje czytelnikom biografię pod wieloma względami niebanalną. Niezwykła jest sama bohaterka książki – założycielka Instytutu Wzornictwa Przemysłowego. Na uwagę zasługuje to wszystko, co w życiu Telakowskiej dzieje się na styku prywatnego z publicznym, idei i praktycznego konkretu, kultury i przemysłu, szczegółu i masowości, estetyki i użytkowania. Widać to chociażby w kontekście projektowania ubrań specjalnie dla dzieci. Stroje nie są w tym wypadku powieleniem mody dorosłych, ale dostosowane są do aktywności i zainteresowań młodego człowieka. Widać też w kontekście uruchomienia produkcji porcelanowych figurek z Ćmielowa – mają one ozdabiać domu zwykłych ludzi, ładne przedmioty trzeba wyprowadzić z salonów i uczynić bardziej dostępnymi. Widać również wtedy, jeśli weźmie się pod uwagę przyjaźnie i znajomości z ludźmi kultury, wśród których wymienić można Irenę Krzywicką, Jarosława Iwaszkiewicza i Czesława Miłosza. Katarzynie Rzehak udaje się uchwycić pasję i impet, z jakimi działała Telakowska. Choć poszczególne projekty scharakteryzowane zostają w książce w dość oszczędnym stylu, to jednak dynamika tego działania znakomicie rezonuje w tekście. Autorka portretuje postać niezwykłą, która choć ma wizję i projektuje teraźniejszość na miarę przyszłości, jednocześnie nie przestaje mocno stąpać po ziemi. Dzięki temu zmienia świat. Warto!

 

Katarzyna Rzehak, Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo powojenne, Wyd. Marginesy, Warszawa 2026.


niedziela, 28 grudnia 2025

Na własnych zasadach (J. Moorhead, Surrealistyczne przestrzenie. Życie i sztuka Leonory Carrington)

 

Biografia Leonory Carrington okazuje się ciekawym pretekstem do rozważenia co najmniej kilku, zazębiających się i wzajemnie na siebie oddziałujących wątków. Po pierwsze, na uwagę zasługuje refleksja autorki związana ze spotkaniami ze swoją bohaterką. Odsłonięcie kwestii wpływu, oddziaływania, wreszcie świadomego kreowania swoich wspomnień oraz relacji z osobą, która rekonstruuje poszczególne etapy życia, okazuje się na pewno nie najważniejszym, ale istotnym i inspirującym dopowiedzeniem. Po drugie, książka Moorhead to nie tyle opowieść o surrealistce Carrington, ale o całym środowisku surrealistów. W efekcie otrzymujemy ciekawą opowieść o relacjach, związkach, traktowaniu idei, zobowiązaniach i lojalności lub jej braku. Na styku tego, co prywatne (miłość i przyjaźń) i artystyczne (twórczość) widać dużo napięcia, nieoczywistej energii, ale i niekoniecznie standardowych wyborów pozwalających przełamywać to, co u innych byłoby pretekstem do rozpadu, a tutaj staje się kolejną wersją czegoś naznaczonego ciągłością. Po trzecie, autorka proponuje liczne odczytania obrazów Leonory Carrington, co w zderzeniu z możliwością obejrzenia ich w publikacji, staje się ciekawym pretekstem do własnych interpretacji lub porównań z dziełami innych artystów. Po czwarte, mamy do czynienia z ciekawym rozpisaniem biografii według kolejnych etapów znaczonych miejscami, które okazały się dla bohaterki książki istotne. Taki akurat wybór motywu wiodącego interesująco pokazuje zależność między miastem, środowiskiem a swoimi czasami. Otrzymujemy więc udana próbę oddania rytmu i klimatu epoki. Po piąte wreszcie, na uwagę zasługują eksponowane na przestrzeni lat kwestie klasowe, lojalnościowe, a także te związane z przełamywaniem obowiązującego tabu. Zupełnie niechcący Moorhead dobrze pokazuje, że oryginalność i talent mają największą szansę rozbłysnąć wtedy, kiedy dostaje dla swojego światła sprzyjające warunki materialne, rozwojowe i towarzyskie. Warto!

 

Joanna Moorhead, Surrealistyczne przestrzenie. Życie i sztuka Leonory Carrington, przeł. Agnieszka Nowak-Młynikowska, przedmowa: Agnieszka Taborska, Sopot 2025.


czwartek, 27 listopada 2025

Człowiek wielu talentów (M. Górlikowski, Ilustrator. Przygody ojca Koziołka Matołka. Tylko dla dorosłych)

 

Fascynująca opowieść! Nie tylko dlatego, że niezwykły okazuje się jej bohater – Marian Walentynowicz, ale i z tego powodu, że jej autor znakomicie rozkłada akcenty, barwnie opowiada i intrygująco rekonstruuje losy opisywanej postaci. Takie połączenie to gwarancja sukcesu, a czyta się tę historię faktycznie świetnie. Choć punkt zaczepienia dotyczy w tym wypadku Koziołka Matołka, a potem także Małpki Fiki Miki, Górlikowski czuwa nad tym, by nie tyle pokazać Walentynowicza jako znakomitego rysownika dla dzieci, co raczej odsłonić paradoks tego oczywistego skojarzenia, prezentując tytułowego ilustratora w wielu innych odsłonach. A te okazują się arcyciekawe i, co chyba najważniejsze, zwykle wielokontekstowe. Lektura tej biografii staje się więc w każdej ze swoich odsłon opowieścią o jednostce, ale i opowieścią o swoich czasach i o określonym środowisku zawodowym. Kiedy więc czytamy na przykład o Walentynowiczu architekcie i plakaciście, otrzymujemy od razu m.in. celny opis bliskiej znajomości z Beckami i specyfiki wykorzystywania przestrzeni do obrazowania związanego z plakatami. Kiedy poznajemy Walentynowicza podróżnika, odkrywamy jego pasję, a odwiedził faktycznie wiele miejsc na świecie, i uświadamiamy sobie szczególność ówczesnego patrzenia na egzotykę – z pozycji kolonialnej i maczystowskiej, co widać chociażby w sposobie uwieczniania półnagich kobiet i dumnie prezentowanych trofeów z polowań. Kiedy czytamy o Walentynowiczu fotografie, odkrywamy go w co najmniej kilku wersjach – portrecisty mieszkańców Afryki, osoby uwieczniającej (nie)codzienność Polskiego Baletu Reprezentacyjnego, fotoreportera wojennego czy obserwatora procesów norymberskich. Kiedy odsłania się przed nami Walentynowicz na wojnie, wówczas nie mamy wątpliwości, że wojna nie przynosi niczego dobrego. To on portretuje 1 Dywizję Pancerną gen. Maczka i to on pisze „Wojnę bez patosu”. Kiedy z kolei przyglądamy się Walentynowiczowi rysownikowi, odkrywamy go i jako genialnego ilustratora opowieści dla dzieci, i inteligentnego karykaturzystę, i autora rysunków erotycznych, i osobę potrafiącą planować historie w odcinkach dla dorosłego czytelnika. Górlikowski, opisując swojego bohatera, ujawnia również trochę z warsztatu biografisty. Wielką metaforą w tej opowieści staje się strych. To tam w zakurzonych pudłach zgromadzone zostały prawdziwe skarby dotyczące życia Walentynowicza. Częściowo więc towarzyszymy autorowi w ich odkrywaniu. Na uwagę zasługuje wspomniana już umiejętność łączenia tego, co jednostkowe, powiązane z biografią bohatera, i tego, co dotyczy przemian społecznych, politycznych i obyczajowych. Bardzo ciekawie, bo na przykładzie Walentynowicza, pokazany zostaje chociażby konflikt Sikorskiego z sanacyjnym środowiskiem. Intrygujący jest wątek dostosowywania rysunków o Koziołku Matołku do „swoich czasów”, a także ważne zaakcentowanie potrzeby interpretowania konkretnych działań i poglądów z uwzględnieniem kontekstu historycznego. Bardzo dobre!

 

Marek Górlikowski, Ilustrator. Przygody ojca Koziołka Matołka. Tylko dla dorosłych, Wyd. Znak, Kraków 2025.