Fernanda Melchor opisuje przestrzenie pomijane, zakazane, niechciane, takie obszary, od których większość odwraca wzrok i z którymi zwykle niewiele osób chce mieć do czynienia. Autorka przyjmuje ciekawą perspektywę. W pewnym sensie wciąga nas w portretowany świat, angażując w wydarzenia poprzez odsłanianie specyficznego styku przeznaczenia i wyborów, braku innego wyjścia i dążenia do światła jak ćma, brutalności i smutku. Historia opowiadana przez Melchor biegnie dwutorowo. Nie będzie tutaj ani dobrego zakończenia, ani nadziei na to, że życie można w jakikolwiek sposób zmienić na lepsze. Z rzeczywistości, której częścią są bohaterowie, nie da się uciec, a każda próba tylko to potwierdza. Jesteśmy świadkami skomplikowanych relacji, gdzie sprzedawaniu własnego ciała może towarzyszyć i brutalność, i troska, i współczucie dla tego, kto jest źródłem przemocy. Podobnie trudne splątanie pojawia się w kontekście nałogów i szukania drogi do rzeczywistości działającej na innych zasadach. Ciekawe, bo w swojej dosłowności jednak emocjonalnie niebanalne.
Fernanda Melchor, Fałszywy zając, przeł. Katarzyna Sosnowska, Wyd. Mova, Białystok 2025.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz