Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

czwartek, 22 grudnia 2016

Pamięć i przekraczanie granic (M. Czubaj, R.I.P.)

Druga część serii kryminalnej z Marcinem Hłaską w roli głównej z pewnością nie zawiedzie tych, którzy znają „Martwe popołudnie”, a nowych czytelników zachęci tylko do dalszych spotkań z twórczością autora. Choć Mariusz Czubaj decyduje się tym razem na dość ryzykowny formalnie krok, proponuje bowiem „połączenie czarnego kryminału z westernem”, to udaje mu się wyjść zwycięsko z wszystkich tych momentów, które mogłyby ów projekt uczynić sztucznym i niewiarygodnym. Lekkość pióra, panowanie nad fabułą, dyskretniejszy niż zwykle humor, mroczny świat mazurskiej prowincji, znaczące gesty tych, którzy samotnie się mszczą, wreszcie przekonujące połączenie tajemnic rodem z teraźniejszości z tymi, które należą do przeszłości, sprawiają, iż powieść tę czyta się doskonale. Wspomniana westernowa konwencja nie tylko nie wydaje się dziwna, ale okazuje się całkiem uzasadniona. Niektóre zakątki Mazur przypominają trochę Bieszczady sprzed lat. Nie chodzi, oczywiście, o ukształtowanie terenu, ale o romantyczną legendę miejsca, do którego równie chętnie ciągną hipisi, barwne osobowości, artyści, jak i wszelkiego rodzaju szumowiny. Czubaj interesująco portretuje również władzę sprawowaną przez miejscowego bossa. Trzyma on wszystkich w szachu, nikt mu nie podskoczy, oficjalnie ma za nic prawo, a policjanci są na jego każde wezwanie. Przyjazd Hłaski na Mazury i wypytywanie o zaginięcie pewnej dziewczyny wiążą się z jeszcze jedną ważną kwestią. Bohater ma wszelkie podstawy, by przypuszczać, że odkrywając tajemnice owego bossa, trafi również na odpowiedź na pytanie, w jaki sposób i dlaczego zginął przed laty jego ojciec. Do wyjazdu mobilizuje go tak naprawdę sprawa prywatnego śledztwa, równolegle jednak zamierza dowiedzieć się, co stało się z dziewczyną, która zniknęła bez śladu. Walka, której jesteśmy świadkami, to walka na śmierć i życie. Nie cofną się przed niczym ci, którzy są na usługach miejscowego bossa, nie wycofa się Hłasko, nie zawaha się przed ostatecznymi gestami i ten, kto budzi postrach, jest skuteczny, ale nie ujawnia swojego imienia. Motyw tajemniczego i samotnego mściciela zostanie przez Czubaja wykorzystany na różne sposoby. Konieczność wejścia w tę rolę wiązać się będzie nie tylko z wydarzeniami z teraźniejszości, okaże się również istotnym zobowiązaniem w kontekście przeszłości, o której dowie się Hłasko. Źródłem ważnych podpowiedzi staną się tzw. skalpy, które będzie miał okazję zobaczyć bohater. Materialne ślady po tych, którzy zniknęli, staną się stymulatorem działań zdeterminowanych przekonaniem, że prawda o nieznanych faktach z biografii najbliższych musi wreszcie wyjść na jaw.


Mariusz Czubaj, R.I.P., Wyd. Albatros Andrzej Kuryłowicz, Warszawa 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz