Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

środa, 15 maja 2024

Być człowiekiem (D. Zalega, Chachary. Ludowa historia Górnego Śląska)

 

Dariusz Zalega nie po raz pierwszy przygląda się marzeniom i wolnościowym zrywom Ślązaków przypisanych do niższych klas społecznych. Warto przypomnieć jego „Śląsk zbuntowany”, publikację, w której opisuje zaangażowanie mieszkańców regionu w wojnę domową w Hiszpanii. „Chachary” to książka, która mogłaby być tylko jeszcze jedną odsłoną mody na rozpisywanie na głosy ludowej historii Polski. Na szczęście tak nie jest. W zalewie publikacji z epitetem „ludowy” w tle warto więc zapamiętać nazwisko autora i proponowaną przez niego opowieść. Na uwagę zasługuje już to, co dzieje się w tytule – słowo chachary kojarzone z chuliganami, łobuzami, nędzarzami itp. zostaje przechwycone i przepisane na rzecz innej opowieści. Jako czytelnicy zostajemy zaproszeni do przyjęcia nieoczywistej perspektywy – nie tej wyższościowej i oceniającej, ale tej empatycznej, rozumiejącej, dostrzegającej potrzebę wyrażenia protestu przeciwko zniewoleniu i wykorzystywaniu. Nacisk położono na Górny Śląsk, a więc mamy także konkret związany z lokalizacją i jednocześnie zawierającą się w owym konkrecie historię różnorodności, wielogłosowości, skomplikowania historii i mieszania się śląskości, niemieckości, czeskości i polskości. To ostatnie odkrywane jest tutaj na wiele sposobów – i w podejściu władz do buntujących się ludzi, i w zasadach rządzących pracą w górnictwie, i w języki używanym i wybieranym świadomie, i w gotowości jednoczenia się, aby wreszcie doświadczyć wolności, i w opisie wpływu różnych instytucji na postrzeganie konkretnych grup społecznych. Bardzo ciekawym wątkiem jest obecność kobiet w górniczym świecie, zwłaszcza jeśli przyjrzymy się temu etapowi, kiedy kobiety mogły pracować pod ziemią. To, co szczególnie uderza w sposobie opowiadania Zalegi, to nie tylko wiedza i umiejętność dobrego zobrazowania tych wątków, które wysuwają się na pierwszy plan, ale także zachowanie dobrych proporcji między chronologią przedstawianych epizodów a pewnego rodzaju dygresyjnością, wynikającą ze skoncentrowania się na szczegółach i konkretnych przypadkach. Warto więc tę książkę przeczytać, zdecydowanie warto.

 

Dariusz Zalega, Chachary. Ludowa historia Górnego Śląska, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2024.

niedziela, 12 maja 2024

Przypis do historii ludowej (M. Jakubowiak, Hanka. Opowieść o awansie)

 

Po lekturze książki Macieja Jakubowiaka czuję się nieco skonfundowana. I choć pomysł opowiedzenia poprzez historię prywatną, intymną, autobiograficzną tego, co wydarzyło się w kilku ostatnich pokoleniach w kontekście możliwości rozwoju, dostępu do dóbr i szans na zmianę własnego życia, wydaje się ciekawy, to jednak w tym przypadku jest jednocześnie jakoś nieudany. Publikację Jakubowiaka można by zderzyć z książką Tomasza Markiewki „Nic się nie działo. Historia życia mojej babki”. Punkt wyjścia obu historii jest w pewnym sensie podobny. Jakubowiak w pierwszym zdaniu prowokacyjnie stwierdza: „Mama była nikim”. Markiewka w tytule zaznacza, że nic ważnego się nie wydarzyło. Rozumiem, że to deklaracja, która ostatecznie zostaje przepisana i opowiedziana na nowo na zasadzie samozaprzeczenia. Mówiąc inaczej i Hanka jest kimś, i coś się jednak działo. Niezależnie jednak od tego widzę w przywołanych deklaracjach niepotrzebny gest wyższościowy, który tak naprawdę dużo więcej mówi o trwałości podziałów klasowych niż późniejsza opowieść odsłaniająca stopniowe ich znoszenie. Jeśli w ramach opowieści o awansie, trzeba od wcześniejszych historii jakoś się odciąć, to jest dla mnie w takim geście jakiś niepokojący etycznie zgrzyt. W sposobie opowiadania o życiu Hanki dostrzegam więcej tego typu momentów, sugerujących, że mogłoby być lepiej, w jakimś stopniu oceniających, podświadomie naprowadzających na dystans wynikający z osiągnięcia owego tytułowego awansu. Jednocześnie książka ta rodzi kilka problemów wynikających z autobiograficzności. Syn mówi o matce. Pisze również o sobie i akurat te fragmenty są w publikacji najmniej ciekawe. Zastanawia też sposób ukontekstowienia opowieści. Jakubowiak wyraźnie mocuje swoją historię w trwającym właśnie zwrocie ludowym. Ma to swoje konsekwencje – wpisuje książkę w modny (i ważny) temat, ale jednocześnie jest zapomnieniem faktu, że ów awans nie od dziś jest obecny w literaturze i rozpoznaniach biograficznych. Czy zatem czytać tę książkę? Niekoniecznie.

 

Maciej Jakubowiak, Hanka. Opowieść o awansie, Wyd. Czarne, Wołowiec 2024.

sobota, 11 maja 2024

Razem i osobno (D. Cvijetić, Winda Schindlera)

 

Pomysł, by opowiedzieć historię ludzi mieszkających po sąsiedzku, wydaje się prosty i zgrany. Ale właśnie w tej pozornej oczywistości tkwi potencjał wykorzystany przez autora z naddatkiem. Krótkie historie, składające się na tę książkę, odsłaniają zależność między prywatnym a publicznym i politycznym. Ludzie żyjący w jednym miejscu, będący sąsiadami, spotykający się na co dzień, zaczynają się zmieniać. Niespodziewanie wieżowce pełne ludzi zamieniają się w pole walki. Ci, którzy umieli być sąsiadami, stają się przedstawicielami wrogich stron w wojnie. To wszystko, co łączyło, co jest budulcem wspomnień, co kształtowało biografię miejsca i jednostek, zostaje unieważnione. Na plan pierwszy wysuwa się walka. Ta natomiast przynosi śmierć. Życie unieważniono. Przeszłość wydaje się złudzeniem. Więzi, zbudowane przed laty, tak po prostu przestają istnieć. Dawny sąsiad może dzisiaj zabić. Cvijetić znakomicie rozgrywa to, co charakterystyczne dla każdej wojny, ale jednocześnie typowe dla tego, co wydarzyło się w byłej Jugosławii. Opowiedzenie traumy wojennej za pomocą przestrzeni pozornie oswojonej i dającej poczucie bezpieczeństwa znakomicie oddaje ulotność tego, co dobre, przyjazne, krzepiące. Krótkie teksty składające się na tom dodatkowo oddają dynamikę tych przemian oraz konieczność przewartościowania przeszłości. Często rwany rytm, poetyckość związana z doświadczaniem ostateczności, zwykłość kontrastująca z ekstremalnością przeżyć wojennych – to wszystko powoduje, że Cvijetić opowiada inaczej, nie dokonuje gestu powtórzenia, znajduje sposób, by zbliżyć się do tego, co jednostkowe i uniwersalne zarazem. Warto.

 

Darko Cvijetić, Winda Schindlera, przeł. Dorota Jovanka Ćirlić, Wyd. Noir Sur Blanc, Warszawa 2024.