Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

czwartek, 29 lipca 2021

Raj do kupienia (E. Becker, Dom)

 

Muszę przyznać, że czytając o projekcie Francuzki, który stał się podstawą do napisania tej książki, miałam dużo wątpliwości. Pomysł, by przez dwa lata pracować w berlińskim burdelu i opisać ów dostępny, choć zarazem objęty tabu, świat, wydał mi się dość pretensjonalny i jednak trochę wtórny. Zwłaszcza że tego typu intymne uczestnictwo w wydarzeniach rzadko kiedy okazuje się czymś więcej niż tylko sensacją. Na szczęście – i odnotowuję to z ogromną satysfakcją – w tym wypadku tak nie jest. „Dom” to znakomita proza autobiograficzna, esej kulturowy i reportaż w jednym! Czyta się to świetnie, ale uwagę zwraca przede wszystkim celność obserwacji i analizy, czułe opisy, wrażliwość i bezpruderyjność zarazem, wreszcie dobitne pokazanie, że podglądanie płatnego seksu to tak naprawdę doskonały pretekst do odsłonięcia reguł rządzących społeczeństwem oraz relacji komplikujących pozornie oczywistą transakcję zachodzącą w burdelu. Emma Becker opisuje świat idealny. Fakt ten zostaje zaakcentowany w książce wielokrotnie. Burdel, w którym pracuje autorka, nie bez powodu nazywany jest przez nią domem. To miejsce przyjazne pracownicom, celebrujące wspólnotę kobiet, przyjaźń, wolność i niezależność. Nie ma tutaj zakazu wychodzenia, zniewolenia w razie oporu czy przemocy. Kobiety świadczące usługi same decydują, ile chcą zaoferować, jak często i gdzie stawiają granice. Autorka konstruuje więc swoją opowieść w taki sposób, że świat płatnej miłości staje się niemalże rajem. Kiedy dochodzi do zamknięcia przybytku, pojawia się tęsknota, poczucie braku i straty, nostalgia. Dość powiedzieć, że do mieszkania pisarki trafiają meble i przedmioty z burdelu, które przywołują dobre wspomnienia. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że powyższe zachowania świadczą o naiwności zaprezentowanej historii. To znakomita, pogłębiona i bazująca na portretach biograficznych konkretnych osób opowieść o niemożności zapanowania do końca nad swoimi obsesjami, pragnieniami czy pożądaniem. To dowód na to, że nawet precyzyjnie ustalone reguły gry jeśli dotyczą seksu, mogą się wymknąć spod kontroli i zmusić uczestników relacji do mierzenia się z niechcianymi emocjami. To także książka, która nie uciekając od tematów smutnych, tak naprawdę ma w sobie dużo jasności i radości. Jest pochwałą kobiecych więzi i kobiecej seksualności. Okazuje się też w wielu miejscach zabawna, co z kolei stanowi kolejne przełamanie schematu towarzyszącego podobnym eksperymentom autobiograficznym. Bardzo dobre!

 

Emma Becker, Dom, przeł. Magdalena Kamińska-Maurugeon, Wyd. Filtry, Warszawa 2021.

niedziela, 11 lipca 2021

W cieniu śmierci (H. Janeczek, Fotografka)

 

Dla tych, którzy interesują się dorobkiem Roberta Capy, Gerda Taro nie będzie postacią nieznaną. Ta znakomita fotografka wojenna była nie tylko kimś, kto zapisał się w historii jako niezwykle ważna postać dla dokumentowania wojny domowej w Hiszpanii, ale też kimś, kto mimo młodego wieku odcisnął trwałe piętno na życiu tych, którzy mieli z nią do czynienia. Nie bez powodu akcentuję tę dość uproszczoną opozycję. Helena Janeczek w swojej biograficznej powieści koncentruje się przede wszystkim na tym drugim aspekcie. Trochę szkoda. Bo choć próba odtworzenia dynamiki relacji, energii i pasji Gerdy Taro wypada bardzo ciekawie, to jednak położenie większego nacisku na fotografowanie, myślenie o zdjęciach, bycie na wojnie zredukowałoby efekt bazowania głównie na opisie jej wpływu na mężczyzn. Nie znaczy to, oczywiście, że Janeczek proponuje czytelnikom schematyczną powieść obyczajową. Na szczęście tak się nie dzieje, jednak wspomniane zaburzenie proporcji ostatecznie trochę zgrzyta i pozostawia niedosyt. „Fotografkę” na pewno jednak warto przeczytać. To powieść, w której nie tylko otrzymujemy portret kobiety wyprzedzającej swoje czasy i żyjącej pełnią życia, ale też wart uwagi opis ówczesnego życia dziennikarskiego, oddziaływania wojny na codzienność, funkcjonowania w kilku równoległych światach, pasji, której można poświęcić wszystko, wreszcie oporu przeciwko rodzącemu się faszyzmowi.

 

Helena Janeczek, Fotografka, przeł. Katarzyna Skórska, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2021.

czwartek, 8 lipca 2021

Porzucenie (M. Szymaniak, Zapaść reportaże z mniejszych miast)

 

„Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast” Filipa Springera to opowieść o sytuacji byłych miast wojewódzkich, które w wyniku reformy administracyjnej przestały pełnić tę uprzywilejowaną funkcję i które niejednokrotnie osunęły się w prowincjonalność i zaściankowość. Niezależnie od wyborów bohaterów książki, bo są wśród nich ci, którzy wracają do tytułowych mniejszych miast, trudno byłoby obronić tezę, iż mamy do czynienia z opowieścią optymistyczną, w której bycie poza centrum jawi się jako spełnione marzenie. Z kolei „Zaduch. Reportaże o obcości” Marty Szarejko to przyjrzenie się tym, którzy właśnie z owych niedużych miast i wsi przybyli do Warszawy i postanowili tam pozostać. Reporterka pokazuje specyficzne funkcjonowanie pomiędzy światami – tym, który kiedyś był bliski, a dzisiaj już nie jest, i tym, który teraz jest codziennością, ale do końca nie został oswojony. Przypominam oba tytuły, bo „Zapaść” Marka Szymaniaka sytuuje się gdzieś wśród tych opowieści. Odsłania obraz nie tyle, jak zaznaczono mniejszych miast, co raczej – w porównaniu z rzeczywistością sportretowaną przez Springera – jeszcze mniejszych miast. Marek Szymaniak po raz kolejny ideowo sięga po reportaż społecznie zaangażowany. Interesuje go bowiem człowiek, który został porzucony – przez system, przez politykę, przez media, przez realia gospodarcze i przez obowiązujące na prowincji reguły społeczno-kulturowe. Umie właściwie rozłożyć proporcje. Prezentując dany problem dociera zwykle do kilku miejsc w różnych częściach Polski, pokazując, jak indywidualny los mieszkańców prowincji układa się w pewien schemat doświadczeń. Mamy więc i wspomnienie rozwoju związanego z funkcjonowaniem dużych zakładów przemysłowych, i upadek fabryk przynoszący bezrobocie, i ucieczkę młodych do dużych miast, i przemyt w miejscowościach przygranicznych, i architektoniczno-ekologiczny chaos, którego skutkiem jest chociażby betonowanie placów miejskich, i niechęć w stosunku do obcych, i brak możliwości działania bez wpływu tych, którzy mają władzę i nie zamierzają się nią dzielić. To druga książka Marka Szymaniaka. Pierwsza to jeden z ciekawszych debiutów ostatnich lat, druga prezentuje równie wysoki poziom. Reporter nie szuka sensacji, nie próbuje wyłuskiwać takich fragmentów rzeczywistości, które mogłyby ją ośmieszyć, ale i zakłamać. Słucha, obserwuje, wraca. Przygląda się rozczarowaniu i poczuciu beznadziei. Nie dramatyzuje, ale i nie oferuje łatwego pocieszenia. Zdaje relację z aktualnego stanu istnienia. Jednocześnie jednak w tle mamy jeszcze coś – portret tytułowej zapaści, która nie dotyczy tylko jednego obszaru funkcjonowania, lecz ma charakter systemowy. Drogi starszego i młodszego pokolenia dramatycznie się rozchodzą, a miasta nie mają pomysłu na zbudowanie nowej narracji, dzięki której i rozwój miejsca będzie realny, i młodzi zechcą w tym rozwoju realnie uczestniczyć. Marek Szymaniak pozostaje reporterem czujnym, uważnym i empatycznym. Nie przyjmuje pozycji wyższościowej, co w tym wypadku szczególnie istotne. Zresztą jak zaznacza na końcu książki, zna dobrze tego typu miasta, bo sam pochodzi z jednego z nich. To reportaż ważny także pod względem historycznego świadectwa. Wiele bowiem pisano o podobnych miejscach w kontekście skutków transformacji ustrojowej, potem jednak o rejonach tych raczej milczano. Udokumentowanie stanu z „dzisiaj” to gest w pewnym sensie służebny wobec faktów, a przez to niezwykle istotny. Lektura obowiązkowa.

 

Marek Szymaniak, Zapaść. Reportaże z mniejszych miast, Wyd. Czarne, Wołowiec 2021.