Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

wtorek, 6 lipca 2021

Zwyczajność (Dziobak literatury. Reportaże latynoamerykańskie, red. Beata Szady)

 

Ależ wspaniały pomysł miała Beata Szady! Zebranie w jednym tomie reportaży z krajów Ameryki Łacińskiej to nie tylko prawdziwa gratka dla polskiego czytelnika, ale i możliwość dotknięcia takiej opowieści o gatunku, dzięki której liczy się i tekst, i wprowadzenie do tekstu. Ponieważ autorem posłowia do tej książki jest Mariusz Szczygieł, porównujący bogactwo prezentowanego świata reporterskiego do tradycji polskiego reportażu literackiego, można by powiedzieć, że redaktorka tomu idzie śladem swojego znakomitego kolegi antologisty. Każdy z tekstów zamieszczonych w tomie poprzedzony jest eseistyczno-felietonowym wprowadzeniem autorstwa Beaty Szady. Przypomnijmy, że antologia „100/XX” miała podobny porządek. Warto też zwrócić uwagę, że takie potraktowanie tekstów to dobry przykład szerokiego myślenia o pracy reporterskiej jako części rzeczywistości społeczno-polityczno-kulturalnej, jako deklarowanego podejścia do zawodu, jako namysłu nad gatunkiem wreszcie. Podczas lektury „Dziobaka literatury” dowiadujemy się więc nie tylko o różnych wyborach formalnych autorów, ale i o zajmowanym przez nich miejscu w środowisku dziennikarskim i ich podejściu do podejmowanej tematyki. W efekcie owe wprowadzenia znakomicie oddają kontekst niezbędny dla pełniejszego odbioru tekstu. Warto docenić, że stylistycznie i koncepcyjnie różnorodne są nie tylko zaprezentowane reportaże. Barwnie i atrakcyjnie dla potencjalnego odbiorcy stara się również – z sukcesem! – opowiadać redaktorka tomu. Pojawiają się tutaj postaci historycznie i kulturowo rozpoznawalne, np. Che Guevara, Gabriel Garcia Marquez, Augusto Pinochet, ale opowiedziane z zaskakującej i nietypowej dla funkcjonującego wizerunku perspektywy. Bohaterami reportaży bywają zwyczaje takie jak np. wpisanie w rytuały pogrzebowe obecności błazna, ale i popularny napój, bez którego trudno sobie wyobrazić codzienność. Natkniemy się na tekst o mieście, ale i na relację z dramatycznego w skutkach wydarzenia niosącego cierpienie i śmierć. Czytelnik z pewnością zatrzyma się przy reportażu o poezji, miłości i namiętności, który w swoim biograficznym wymiarze okaże się pełen dodatkowych sensów związanych z kreacją, tworzeniem, życiem literackim i przemijaniem. Proszę czytać, a potem czekać na więcej. Ja czekam, licząc, że to nie ostatni projekt Beaty Szady promujący literaturę faktu z tego regionu.

 

Dziobak literatury. Reportaże latynoamerykańskie, red. Beata Szady, posłowie: Mariusz Szczygieł, Wyd. Dowody na Istnienie, Warszawa 2021.

niedziela, 4 lipca 2021

Brak nadziei (A. Izagirre, Potosí. Góra, która zjada ludzi)

 

Świetnie zaprojektowana okładka bardzo dobrze koresponduje z treścią reportażu. Mamy bowiem do czynienia z opowieścią mroczną, naznaczoną brakiem nadziei, pełną przemocy instytucjonalnej i jednostkowej. Izagirre opowiada o wydobywaniu srebra i innych kruszców w kopalni w Boliwii kosztem wolności, zdrowia i życia. Z jednej strony to ważne świadectwo ciężkiej pracy górników, z drugiej istotny głos o brutalnym i społecznie akceptowanym triumfie kultury maczystowskiej. Nikt nie przejmuje się umierającymi na choroby płuc mężczyznami, którzy pracowali pod ziemią. Nikogo nie interesują ci, którzy wykonywali ciężką pracę, ale nie znaleźli się w rejestrze pracowników. Kolejne ofiary śmiertelne są tuszowane, a kobiety, które teoretycznie nie mają prawa wchodzić pod ziemię, harują za dużo mniejszą stawkę i narażone są na gwałty. Izagirre portretuje świat, w którym nie ma szansy na zmianę, a wyzysk i pogarda dla drugiego człowieka to fundament reguł codzienności. Na uwagę zasługuje język, jakim posługuje się autor, oraz sposób obrazowania. Pierwsze sceny, kiedy towarzyszymy oprowadzaniu podziemnymi tunelami, znakomicie oddają duchotę, paraliżujący strach, jaki może pojawić się w ciasnym pomieszczeniu, wreszcie zagrożenia czyhające wewnątrz góry. Ostatnie sceny naznaczone są pogodzeniem się z losem, jednocześnie potwierdzają, że niczego nie da się naprawić, że działania dotyczące poprawy warunków pracy oraz praw kobiet stają się walką z wiatrakami, że ekonomia wyzysku tłamsi, niszczy i w razie potrzeby eliminuje. To, co szczególnie uderza w reportażu to fakt trwałego uwikłania w przemoc seksualną, ekonomiczną, klasową i płciową właściwie wszystkich oraz utrwalenie reguł codzienności opartych na przemocy jako niezmiennych i niemożliwych do modyfikacji. W efekcie obraz sportretowanego świata niemalże fizycznie, tak to ujmijmy, oblepia brakiem nadziei na lepsze jutro. Staje się świadectwem, które trudno powiązać z możliwością wyzwolenia się z ucisku. Lektura obowiązkowa.

 

Ander Izagirre, Potosí. Góra, która zjada ludzi, przeł. Jerzy Wołk-Łaniewski, Wyd. Filtry, Warszawa 2021.

piątek, 2 lipca 2021

Wspólnota samotnych (A. Cieplak, Rozpływaj się)

 

Anna Cieplak przygląda się tym, których z jakichś powodów można by nazwać porzuconymi przez system, ale i jednocześnie uwikłanymi w konsekwencje decyzji podejmowanych pod wpływem ekonomicznego i społecznego wykluczenia. Napiętnowani są zwykle ci, którym w życiu jest trudniej i dla których wyjście na prostą nie jest czymś oczywistym, lecz bywa efektem ciężkiej pracy nad sobą. Piętnem staje się samotność, a jej źródło zwykle tkwi w nazbyt szybkiej konieczności usamodzielnienia się. Bohaterowie „Rozpływaj się” uczą się żyć bez rodziców. Ci bowiem wyjechali do pracy na Zachód. Ich nieobecność zamienia się w tym wypadku w stały punkt odniesienia. Młodzi bohaterowie przyzwyczajają się albo raczej udają, że funkcjonują w świecie, w którym nie ma żalu i rozczarowania. Dorastanie stanie się pierwszą próbą przetrwania, dorośnięcie pokaże, że niewiele można było zmienić, a nastoletnia samotność nie jest wcale mniej bolesna niż samotność w wieku dorosłym. Czwórkę głównych bohaterów połączy i przyjaźń, i miłość, i pamięć, i rozpamiętywanie win prawdziwych lub tylko wyobrażonych. „Rozpływaj się” to powieść o stygmacie samotności, o nadrabianiu braku próbowaniem życia w całej intensywności, o szukaniu oparcia w drugim człowieku i zawodzeniu tych, którym chciało się ufać. Ważną postacią będzie Omama – babcia, która staje się matką nie tylko dla swoich wnuków. To ona swoją obecnością obnaży, jak fizyczna bywa pustka, strata, nieobecność. Annie Cieplak udaje się tę relację bardzo ciekawie zniuansować – bez mówienia wprost, z wykorzystaniem niedopowiedzenia, poprzez zachowania młodych bohaterów. Opowiedziana przez autorkę historia tkwi w zwyczajności i śląskości (to także ważny aspekt tej książki), a codzienność staje się tutaj przestrzenią odsłaniającą konsekwencje nienazywanego wprost osamotnienia, porzucenia i rozstania. Cieplak odcina się od grania na emocjach, ale szorstkie relacje bohaterów mają w sobie coś cierpkiego i wzruszającego zarazem – są oskarżeniem bez wskazania adresata, pogodzeniem się bez możliwości pełnego zdefiniowania problemu, próbą zrozumienia z jednoczesną rodzącą się gotowością zaakceptowania siebie z okresu dorastania. Warto!

 

Anna Cieplak, Rozpływaj się, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2021.