Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

piątek, 25 sierpnia 2023

Coś trwałego (A. Cieplak, Ciało huty)

 

Najnowsza powieść Anny Cieplak nie tylko dzieje się dwutorowo, sięgając do okresu, w którym rodzice dzisiaj młodych bohaterów też byli młodzi, ale – co chyba dużo ważniejsze – w centrum opowieści stawia tytułową hutę. Ma ona swoje ciało, jest niezależnym bytem, rozpycha się w przestrzeni, kształtuje okolicę i społeczność, jednocześnie łączy się z losami swoich pracowników, stając się w pewnym sensie częścią ich ciał. Pomysł, by Hutę Katowice w jakimś stopniu upodmiotowić wydaje się bardzo ciekawy, zwłaszcza że historia tego miejsca okazuje się opowieścią najpierw dominującą, potem stopniowo tracącą na znaczeniu. Cieplak udaje się ciekawie pokazać wpisanie biografii w miejsce i codzienność oraz losy tych, którzy dorastali wraz z rozwojem huty i którzy potem wraz z utratą jej znaczenia sami stawali się niepotrzebni. Trochę mniej udane są wątki współczesne, momentami rozrysowane oczywistą i przewidywalną kreską, skoncentrowane na młodych. Powieść ewidentnie ożywa i zyskuje energię wtedy, kiedy więź między hutą a biografią człowieka faktycznie jest silna, a więc w przypadku tych bohaterów, dla których powstanie zakładu było częścią ich losów. Trochę szkoda, że autorka nie przesunęła punktu ciężkości właśnie w tę stronę. Zwłaszcza że przywołane głosy z przeszłości wypadają bardzo ciekawie, są zniuansowane, nieoczywiste. Widać to chociażby w przypadku historii Ewy i Zygmunta, w sportretowaniu przekonania, że tworzy się lepszy świat, w opisie segregatora, który ma tak wiele znaczyć, a w efekcie staje się nieistotny, czy w świetnej scenie zaręczyn między kochającymi się ludźmi, ale i symbolicznie z hutą.

 

Anna Cieplak, Ciało huty, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2023.

czwartek, 24 sierpnia 2023

Woda i co dalej? (J. Mencwel, Hydrozagadka. Kto zabiera polską wodę i jak ja odzyskać)


 

Najnowsza książka Jana Mencwela dobrze koresponduje z jego wcześniejszą „Betonozą”, bo przecież opowieść o tym, jak chętnie likwidujemy zieleń w mieście, zastępując ją placami, na których nie ma ani jednej rośliny, jest za to wszędzie beton, to także opowieść o działaniach skierowanych przeciwko wodzie. „Betonoza” ma więc wiele wspólnego z „Hydrozagadką” i łatwością, z jaką urzędnicze decyzje, biznesowe praktyki i codzienne działania niszczą to, co nie zawsze jest możliwe do późniejszego odtworzenia. Tytuł dość przewrotnie traktuje opisane zagadnienie, tak naprawdę bowiem ponura i mało optymistyczna to opowieść. Momentami przedstawianiu poszczególnych odsłon problemu brakuje trochę potoczystości. To jednak tak naprawdę tylko drobna uwaga, bo książkę należy docenić za wieloaspektowość i różnorodność poruszanych wątków. „Hydrozagadka” pozostaje głosem, który nie powtarza i nie naśladuje, a odnotowanie tego faktu wydaje się o tyle ważne, że obecnie na rynku wydawniczym możemy się natknąć na wiele książek poświęconych wodzie i temu, co w związku z kryzysem klimatycznym i różnymi działaniami ludzi się z nią dzieje. Na uwagę zasługuje fakt skupienia się na procesach, a więc nie tylko interwencyjny charakter tekstu, piętnujący dane straty, co raczej opowieść o tym, jak doszło do tego, że znaleźliśmy się w tym punkcie, w którym właśnie teraz jesteśmy. Interesujące jest także zwrócenie uwagi na zależność tego, co wielkie, ważne i o czym się mówi, od tego, co małe, zwyczajne, powtarzane niemalże bez namysłu. Z książki Mencwela wyłania się bowiem bardzo mocno przekonanie o współodpowiedzialności wszystkich, bo korzystając z wody jednocześnie uczestniczymy w procesie jej niszczenia i przetrwania. Warto!

 

Jan Mencwel, Hudrozagadka. Kto zabiera polską wodę i jak ją odzyskać, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2023.

wtorek, 22 sierpnia 2023

Nie w tym samym kierunku (E. Szawul, Przeciwciało)

 

Powieść Ewy Szawul to bardzo ciekawy przykład sportretowania nieoczywistej relacji między matką a córką. Początkowo wydawać się może, że będziemy mieć do czynienia ze skoncentrowaniem się na fizyczności bohaterek. Tymczasem to, co odsyła nas do konkretnego ciała, szybko staje się metaforą ducha – tego, co łączy i dzieli, tego, co przynależy do przeszłości i co hipotetycznie może się wiązać z przyszłością, tego, co jest ucieczką i tego, co jest fałszem. Tytułowe przeciwciało odwołuje się do przeżyć matki i córki – w relacji do innych, ale i w stosunku do siebie. Ta pierwsza została wytresowana do samokontroli, wstydu, ograniczeń. Żyje w cieniu tego, co sama sobie niegdyś odmówiła, ale i tego, co dawno temu całkowicie zmieniło jej życie. Ta druga odmawia jedzenia. Cierpi na anoreksję i trafia na leczenie do szpitala. Szawul udaje się bardzo przekonująco oddać stan osamotnienia, zagrożenia i zdrady odczuwany przez młodą pacjentkę. Szpital zamienia się w inny świat, jest polem walki, odsłania dobitnie obcość między matką i córką. Sprzyja jednocześnie odrodzeniu się młodej bohaterki. Dziewczyna postanawia bowiem nie tyle chować się przed życiem, co raczej na nie otworzyć. Taka postawa jest w kontrze do tego, co preferuje matka. Ewa Szawul pokazuje więc, że aby ocalić siebie, bohaterka musi symbolicznie zabić tę, która ją urodziła. Nie znajdziemy tu na szczęście czarno-białych rozwiązań charakterologicznych. Jednakowo rani siebie i innych córka, jak i matka. Obie muszą zbudować swój świat rezygnując z szantażowania otoczenia, a to – jak się okazuje – wcale nie jest takie łatwe. Warto!

 

Ewa Szawul, Przeciwciało, Wyd. Nisza, Warszawa 2023.