Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

poniedziałek, 17 czerwca 2024

Wolność (J. Harpman, Ja, która nie poznałam mężczyzn)

 

Choć mamy do czynienia z dystopią i choć opowieść ma charakter metaforyczny, uderzające jest w tej historii to, jak mocno zakorzeniona jest także w aktualnej rzeczywistości. To wszystko, co zostaje opowiedziane jako świat przyszłości, do którego klucza tak naprawdę nie da się znaleźć, zamienia się w trafną i niezwykle celną diagnozę tego, jak archetypiczne bywa odczuwanie potrzeby wolności oraz jak ważne staje się znalezienie własnego języka do nazywania świata. Sytuacja wyjściowa jest zdecydowanie wyjątkowa. Gdzieś, nie wiadomo dokładnie gdzie, od długiego czasu uwięzione są kobiety. Miały inną przeszłość i pamiętają dawne życie, ale codzienność izolacji, w której nie ma żadnej nadziei na zmianę i żadnej odpowiedzi na pytanie o powód takiego stanu rzeczy, odbiera im chęć walki, myślenia, rozpamiętywania. Wśród nich jest dużo młodsza dziewczynka. Jej status jest szczególny, bo jako jedyna znalazła się w zamknięciu wtedy, kiedy była niemowlęciem. Nie zna więc innej rzeczywistości. Kobiet pilnują strażnicy. Zachowują się tak samo, milczą, nie nawiązują kontaktu, nie oferują żadnych, żadnych nawet najmniejszych odpowiedzi. Łatwo się domyślić, że to właśnie najmłodsza więźniarka stanie się katalizatorem zmian. Harpman rezygnuje jednak z łatwych rozwiązań. Choć dojdzie do – tak chyba można powiedzieć – rewolucji w życiu i myśleniu kobiet, to jednocześnie daleko tej historii do łatwego pocieszenia, sugestii, że będzie dobre zakończenie, wreszcie przekonania, że da się zbliżyć do sensu i znaleźć odpowiedzi. Najważniejsze w tej opowieści okażą się dwie siły. Ta pierwsza da podstawy do wyobrażania sobie innej codzienności, a więc do zastanawiania się nad tym, czym może być i czym jest wolność. Ta druga związana będzie z wyobraźnią i władzą zawierającą się w prawie do snucia opowieści lub do jej odmowy. Bardzo dobre.

 

Jacqueline Harpman, Ja, która nie poznałam mężczyzn, przeł. Katarzyna Marczewska, Wyd. ArtRage, Warszawa 2024.

piątek, 14 czerwca 2024

Przeszłość i teraźniejszość (B. Panek, Zboże rosło jak las. Pamięć o pegeerach)

 

Bartosz Panek podejmuje temat ryzykowny, bo pisząc o pegeerach łatwo zbliżyć się do uproszczeń i banału. Na szczęście, powiem to od razu, autor unika mielizn i wychodzi zwycięsko z tych momentów, które narażają piszącego na potknięcia. Udaje mu się napisać reportaż ważny, potrzebny, a nawet niezbędny. Co więcej, można by nawet postawić tezę, że książka Panka stanowi dopowiedzenie opowieści o pegeerach, dopowiedzenie potrzebne i oczekiwane od wielu lat. Przypomnijmy, że reporterzy interesowali się tym tematem w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Chętnie wówczas opisywali konsekwencje przemian ustrojowych. Problem w tym, że potem porzucono ten temat. Bartosz Panek nie tylko odtwarza zaakcentowaną w podtytule pamięć o pegeerach, ale też słowami swoich rozmówców dekonstruuje mit. Bardzo ważnym elementem opowieści o tym utraconym świecie jest bowiem nie tylko samowystarczalność, dostępność, budowanie wspólnoty, poczucie częściowej przynajmniej sprawczości, ale i rozczarowanie, sytuacje bez wyjścia, brak chęci rozwoju i poczucie skazania na miejsce i ludzi niemalże na zawsze. Jednocześnie, co ważne i kluczowe, otrzymujemy część dalszą tej historii, a więc moment zwrotny wynikający z likwidacji pegeerów i konsekwencje zaistniałej zmiany dla codzienności. Pankowi udaje się pokazać proces znikania dobrze funkcjonującego świata i oswajanie strefy upadku na własny użytek. Ważnym elementem opowieści staje się brak perspektyw i niejednokrotnie różne postawy kobiet i mężczyzn – próby wzięcia spraw w swoje ręce albo poddanie się beznadziei i nałogom. Autor dobrze wychwytuje formacyjny charakter doświadczenia życia i dorastania w pegeerach. Ten wątek także zasługuje na uwagę. Jest świetnym połączeniem paradoksalnej nieco nostalgii i świadomości tego, co się wydarzyło. Momentami można by usunąć niepotrzebne nieco wstawki wskazujące na obecność autora. Na szczęście nie ma ich zbyt wiele i ostatecznie czytelnik ma poczucie dobrego panowania reportera nad opowieścią. Warto!

 

Bartosz Panek, Zboże rosło jak las. Pamięć o pegeerach, Wyd. Czarne, Wołowiec 2024.

czwartek, 13 czerwca 2024

Miasto nie do końca opisane (T. Karamon, Co widziała Matka B. Opowieści z Barda)

 

Książka Tomasza Karamona ukazuje się w Serii Reporterskiej. Informacja ta jest wyraźnie wyeksponowana za sprawą rozpoznawalnej szaty graficznej oraz widocznej nazwy, przyporządkowującej publikację i umieszczającej ją w odpowiednim kontekście. Tymczasem „Co widziała Matka B.” niewiele ma wspólnego z reportażem. Dużo trafniejsze wydaje się określenie znajdujące się w podtytule, a mianowicie „opowieści”. Karamon faktycznie snuje różne historie dotyczące Barda. Czy jednak widać tutaj pracę reporterską? Formalnie mamy do czynienia z książką o charakterze historycznym i popularyzatorskim, bardziej informującą i prezentującą, niż stawiającą na sproblematyzowanie wątków, raczej skoncentrowaną na próbie opowiedzenia losów miasta niż odsłonięcia związków owego miasta z ludźmi i ich konkretnymi doświadczeniami. W trakcie lektury ma się wrażenie przytłoczenia podawczym stylem autora, jednocześnie odczuwa się niedosyt, bo brakuje tym opowieściom potoczystości i może nieco bardziej gawędziarskiego stylu. Nie znaczy to jednak, że praca podjęta przez autora nie jest ważna. Nieszczególnie zdaje egzamin, jeśli zgodnie z wydawniczym zamysłem traktować ją będziemy jako reportaż. Potraktowana jako publikacja historyczna o charakterze popularyzatorskim wybrzmiewa już nieco inaczej, ale też chyba i inny odbiorca będzie w tym wypadku modelowym adresatem książki.

 

Tomasz Karamon, Co widziała Matka B. Opowieści z Barda, Wyd. Dowody, Warszawa 2024.