Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

środa, 6 września 2023

Wiedeń do zapamiętania (A.-M. O’Connor, Złota dama. Gustaw Klimt i tajemnica wiedeńskiej Mona Lisy)

 

Anne-Marie O’Connor udaje się rzecz szczególna. Nie tylko proponuje czytelnikom fascynującą opowieść o Wiedniu, dziełach sztuki, nazizmie i Holokauście, ale – co kluczowe w tym kontekście – unika sensacyjności, choć z oczywistych powodów, często się do niej zbliża. Historia, którą poznajemy daleka jest jednak od operowania tanimi skojarzeniami związanymi ze stereotypowym pojmowaniem codziennego życia bohemy artystycznej, przemian zachodzących w pierwszej połowie XX wieku, wreszcie wielkich pieniędzy, wielkiego talentu i wielkiego zła, niszczącego wszystko i wszystkich. Ta delikatność, bardziej metodyczna sprawozdawczość niż podsycanie emocji, wreszcie umiejętność łączenia różnych wątków, wielu biografii i jednoczesnego trzymania obranego na początku kursu, dla którego fundamentalnym odniesieniem jest obraz Gustawa Klimta przedstawiający Adelę Bloch-Bauer, zasługują na uznanie. Dzięki takiej strategii pisarskiej opowieść O’Connor staje się wielowarstwowa i prowadzi czytelnika do licznych kontekstów wyłaniających się z takiego, a nie innego połączenia faktów. W tym najbardziej podstawowym odczytaniu mamy do czynienia z historią konkretnego obrazu. Idąc dalej, ów obraz uruchamia szereg innych tematów. Należeć do nich będą chociażby życie żydowskich intelektualistów w Wiedniu przed przyłączeniem Austrii do Niemiec, sceny porządkujące ówczesną codzienność, zdominowane przez sadyzm i nagłą władzę otrzymaną nad słabszymi lub wcześniej uprzywilejowanymi, próby ratowania się Żydów i niedowierzenie, że ratunek to ucieczka przed ostatecznym, grabienie dzieł sztuki, kwestia tego, co określilibyśmy człowieczeństwem lub jego utratą, wreszcie austriackie udawanie, że kraj był ofiarą, a nie sojusznikiem. O’Connor rekonstruuje losy tych, którzy w jakiś sposób byli powiązani z Adelą. Co ważne i warte odnotowania, panuje nad wielością postaci, skomplikowaniem przeżyć opisywanych osób i ich nie zawsze oczywistymi decyzjami natury ideologicznej. W efekcie, choć cały czas jesteśmy zanurzeni w konkrecie, otrzymujemy metaforyczną w swoim wydźwięku przypowieść o tym, jak ludzie niszczą innych ludzi wtedy, gdy sprzyjające okoliczności Wielkiej Historii na to pozwolą. Niezwykle ciekawym dopełnieniem całej historii jest powojenna walka o odzyskania własności oraz upublicznienie prawdziwej wersji przeszłości. Tutaj również O’Connor unika mielizn, odsłaniając skomplikowanie towarzyszące podejściu do dzieł sztuki należących do prywatnego, ale i publicznego dziedzictwa. Bardzo dobre.

 

Anne-Marie O’Connor, Złota dama. Gustaw Klimt i tajemnica wiedeńskiej Mona Lisy, tłum. Tomasz Pichór, Wyd. Znak LiteraNova, Kraków 2023.

poniedziałek, 4 września 2023

Niekończąca się opowieść, niekończąca się podróż (J. Rudiš, Stacja Europa Centralna)

 

Ależ to jest smakowita lektura! Bardzo sensualna, wpisana w rytm podróżowania pociągiem, uważnie odnotowująca smaki i zapachy, usiłująca uchwycić ruch, a z przemijania uczynić coś stałego i dającego poczucie bezpieczeństwa! Po skończeniu tej smakowitej lektury, czytelnik nadal ma apetyt na wyruszenie w drogę, dla której początkiem będzie dworzec kolejowy, peron, na którym czekają ludzie, i pociąg, który mimo wpisania w porządek rozkładu jazdy, oferuje wiele niespodzianek. Rudiš nie bez powodu tytułuje swoją książkę „Stacja Europa Centralna”. Dokonuje bowiem ciekawego przesunięcia. Przestrzeń określana zwykle jako środkowa część kontynentu, często kojarzona bardziej ze Wschodem, tutaj zostaje postawiona w centrum. Staje się miejscem konstytuującym znaczenia. Sięgającym do nieoczywistej przeszłości tych ziem, przypominającym stukot innych pociągów, które kiedyś tutaj jeździły, rozrysowującym stare granice, które jak warstwy odsłaniają się podczas pracy z pamięcią i zapomnieniem, pokazującym relacyjność opowieści podróżnej o charakterze obiektywnym (tej, którą znamy z historii danych terenów) z opowieścią podróżną o charakterze prywatnym (tą, która tworzy kolejną warstwę znaczeń, w której teraźniejszość nakłada się na przeszłość). Bardzo ciekawym kontekstem jest granica wytwarzana przez okno oraz konsekwencje powodowane przez jego otwarcie, kiedy pociąg przestaje niejako przecinać krajobraz, a staje się w jakiś metaforyczny sposób jego częścią. Warto również zatrzymać się przy świetnych refleksjach dotyczących praktyki przemieszczania się w pociągu oraz korzystania z oferty restauracyjnej. Opis dań charakterystycznych dla danego rejonu to prawdziwy majstersztyk, zwłaszcza że autor z upodobaniem akcentuje ich spożywanie jako rodzaj nie tylko smakowania, ale i doświadczania miejsca. Wyliczenia ulubionych tras kolejowych, gdzie pojawiają się takie miasta jak Berlin, Brno, Wiedeń czy Budapeszt, sąsiadują z fascynującymi peanami na cześć rozkładów jazdy, planowania wypraw oraz kolejowych zwyczajów, związanych z używanym taborem, pracującymi na kolei ludźmi oraz całą infrastrukturą, do której należą chociażby takie newralgiczne punkty jak kasa biletowa, bary dworcowe czy poczekalnie. Lektura obowiązkowa! I to nie tylko do pociągu.

 

Jaroslav Rudiš, Stacja Europa Centralna, przeł. Małgorzata Gralińska, Wyd. Książkowe Klimaty, Wrocław 2023.

niedziela, 3 września 2023

Spacerownik literacko-kulturalny (M. Tabaczyński, Święto nieważkości. Morawy)

 

Swoją ostatnią książką Pokolenie wyżu depresyjnego Michał Tabaczyński postawił wysoko poprzeczkę i sobie, i opowiadaniu, dla którego odniesieniem będą stany duszy powiązane z miejscami i lekturami. Ten ostatni porządek nie musi być oczywiście potraktowany kategorycznie, ale „Święto nieważkości” da się w pewnym sensie potraktować i jako kontynuację przywołanego tomu, i jako próbę częściowego odcięcia się od własnego, jakby nie było, prywatnego dziedzictwa. Tabaczyński odwołuje się w pewnym sensie do tradycji spacerowania, przemieszczania się i intelektualnego namysłu nad miejscem. Jego opowieść o portretowanym świecie naznaczona jest melancholią, w czym upatruję związek z Pokoleniem wyżu depresyjnego. Ale Święto nieważkości jest książką dużo bardziej popularną w swoim przekazie. Autor w wielu, w mojej ocenie zbyt wielu, miejscach usuwa się w cień i relacjonuje losy znanych postaci z kręgu literatury, kultury, inicjatyw społecznych. W podtytule mamy zasygnalizowane, że dostajemy książkę o Morawach. Tymczasem, co zauważył już w swoim poście na Instagramie inny czechofil, Mariusz Szczygieł, autor skupia się głównie na Brnie. Szkoda, bo ten brak w miarę lektury zaczyna być mocno wybrzmiewającym pytaniem o szerszy kontekst, o rezygnację z nastawienia przede wszystkim na twórcze biografie, o inne kulturowe odniesienia itd. Michał Tabaczyński oczywiście nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Mamy do czynienia z esejem napisanym ładnym językiem, na uwagę zasługują pomysły formalne na ujęcie historii poszczególnych postaci (np. droga krzyżowa wpisana w opowieść o Jakubie Demlu), ale całościowo ma się wrażenie książki trochę niedokończonej, jakby spisanej w trakcie podróży, za szybko, a nie na tym jej etapie, który pozwala na stwierdzenie, że oto przed nami odsłania się jakaś historia, na którą jest pomysł i która ma swoją puentę. Rodzi niedosyt.

 

Michał Tabaczyński, Święto nieważkości. Morawy, Wyd. Czarne, Wołowiec 2023.