Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

oraz na moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/bernadettadarska/

niedziela, 11 września 2022

W stałym sąsiedztwie śmierci (V. Kessler, Duchy z miasteczka Demmin)

 

W swojej powieści Kessler odwołuje się do autentycznego wydarzenia, kiedy to w 1945 roku w Demmin z obawy przed wkraczającą Armią Czerwoną popełniło samobójstwo około dziewięćset osób. Takie sytuacje miały miejsce i w innych niemieckich miejscowościach, a ofiarami były zwykle kobiety i dzieci. Piszą o tym chociażby w reportażu „Noc w Wildenhagen” Włodzimierz Nowak i Angelika Kuźniak, zajął się też tym tematem niemiecki historyk Florian Huber. Kessler bardzo ciekawie rozgrywa ów historyczny i związany z pamięcią ciężar. Nie pyta o wczoraj, ale pokazuje, jak wygląda dziś. Mamy więc tak naprawdę do czynienia z opowieścią o charakterze inicjacyjnym. Główną bohaterką jest nastoletnia dziewczyna o imieniu Larissa, która woli, by mówić do niej Larry. Jej matka rozstała się z ojcem, a przyjaciółka podkochuje się w nieznajomym chłopaku pracującym w markecie. Banał, chciałoby się powiedzieć. A jednak za zwyczajną codziennością kryje się dużo tego wszystkiego, co nazwalibyśmy kwestiami kluczowymi dla istnienia. Motywem wiodącym staje się bowiem ciągła próba sił między życiem a śmiercią. Gdzieś w tle są setki zwłok z 1945 roku i obrazy, które wyobrażają sobie młodzi na co dzień. Jest też stara sąsiadka Larry, która obserwuje wszystko zza firanki. Była kiedyś świadkiem odbierania sobie życia przez mieszkańców miejscowości. Z niepokojem obserwuje eksperymentowanie Larry z wiszeniem jak najdłużej na drzewie. To, co dla dziewczyny jest zadaniem do wykonania, dla starej sąsiadki kojarzy się z wisielcami, których można było zobaczyć w tamtym okresie. Znakomita jest scena z zamarzającym łabędziem na wodzie. Życie znowu miesza się tutaj ze śmiercią w sposób nieoczywisty, a bliskość końca przypomina paradoksalnie o przetrwaniu. Odchodzenie jest zresztą cały czas w codzienności bohaterów – to rozpamiętywanie matki i ojca Larry, to sytuacja domowa przyjaciółki bohaterki, to pamięć owej sąsiadki, która choć przetrwała, zdaje się być coraz bliżej wydarzeń sprzed lat, to wreszcie gotowość wypróbowania własnej wytrzymałości po to, by doświadczyć stanu pomiędzy. Kessler nie koncentruje się na przeszłości. Obserwuje teraźniejszość. Ta jednak mimowolnie i niejako naturalnie odsłania swój związek z tym, co było, i pokazuje, że nie doświadczyć czegoś jeszcze nie oznacza nie przeżywać i nie rozmyślać. Bardzo dobre.

 

Verena Kessler, Duchy z miasteczka Demmin, przeł. Małgorzata Gralińska, Wyd. ArtRage i Wyd. Książkowe Klimaty, Warszawa-Wrocław 2022.

piątek, 9 września 2022

Definiowanie siebie (O. Górska, Nie wszyscy pójdziemy do raju)

 

Debiut Olgi Górskiej bazuje na dość często pojawiających się motywach w tzw. pierwszych książkach. Mamy więc powrót do okresu dorastania, poczucie obcości wynikające z odkrywania własnej tożsamości seksualnej, życie w mieście, które jest poza centrum, wreszcie wpływ Kościoła na codzienność dzieci i nastolatków. Spis ten niczego nie przesądza. Wymienione wątki mogą stać się podstawą bardzo ciekawej opowieści, ale i takiej, o której można by powiedzieć, że jest wtórna, przewidywalna, nieco pretensjonalna. Z którą wersją mamy zatem do czynienia w tym przypadku? Niestety, z tą drugą. Niewątpliwie widać tutaj próbę sportretowania osamotnienia, wyobcowania i zagubienia towarzyszących funkcjonowaniu w grupie rówieśniczej oraz podczas różnego rodzaju spotkań, mających służyć znalezieniu odpowiedzi na niełatwe pytania. Do tych ostatnich zaliczać się będą i zgromadzenia oazowe, i pierwsze fizyczne doznania z inną dziewczyną, które dla bohaterki staną się doświadczeniem formacyjnym. Ani jednak sposób rozrysowania wpływu Kościoła, ani opis rodzącej się świadomości seksualnej nie wydają się w tym wydaniu szczególnie interesujące. Mam tu na myśli zarówno problematyzowanie tych kwestii, jak i literacki poziom książki. Autorka nie wychodzi poza prezentację dość oczywistych scen i nie potrafi zbudować napięcia, Ostatecznie ma się wrażenie, że nie za bardzo ma też pomysł na książkę, o czym świadczy chociażby zakończenie. W opisach postaci i łączących je relacji da się zauważyć dużo mocno egzaltowanej kategoryczności, która dość szybko zaczyna być dostrzegalna i zbędna. Nic szczególnego.

 

Olga Górska, Nie wszyscy pójdziemy do raju, Wyd. Drzazgi, Okoniny 2022.

sobota, 3 września 2022

Nowe życie (D. Buczak, Całe piękno świata)

 

Powieść Dominiki Buczak można z powodzeniem czytać równolegle z „Domem Małgorzaty” Ewy Kujawskiej. Jednak choć porównanie pokazałoby wspólnotę losów, w obu przypadkach mamy do czynienia z oryginalnym, zakorzenionym w rzeczywistości i opartym w dużej mierze na milczeniu i niedopowiedzeniu świadectwie skomplikowanych losów ludzkich. W centrum obu opowieści jest dom oraz relacje między dwiema kobietami – Niemką, która niebawem opuści to miejsce i porzuci swój dawny świat, oraz Polką, która właśnie rozpoczyna nowe życie, ale scenografią dla nowego będzie cudza kuchnia, cudze naczynia i cudze meble. U Kujawskiej bohaterkami są Małgorzata i Hildegard, u Buczak Dorota i Eve. „Całe piękno świata” to bardzo udany portret nieoczywistej codzienności. Autorka unika sensacyjności, egzaltacji i sentymentalizmu. Operuje przede wszystkim wyciszeniem, szacunkiem dla cudzego wycofania, bazuje w swojej opowieści na szczególe, rzeczach drobnych i pozornie nieistotnych, ale kształtujących pamięć. Dorota ze Stachem przybywają ze Wschodu, skuszeni informacją o czekających na Polaków poniemieckich dobrach. Tymczasem okazuje się, że niemiecka rodzina tak szybko nie wyjedzie i przez pewien czas będą mieszkać razem. Na tyle długo, by okazać sobie niechęć i by oduczyć się nienawiści, by przyzwyczaić się do siebie i by znaleźć porozumienie, by odkryć, że nici współodczuwania, a te będą szczególnie ważne, są w stanie zszyć to, co obce i pozornie nie do połączenia. Szczególnie ciekawe rozrysowane są międzyludzkie więzi – wsparcie, zdrada, żal, cierpienie, wiara w czyjeś dobre chęci, dojrzewanie do odkrycia, kim się jest naprawdę, pogodzenie się ze stratą. Autorka unika oczywistych rozpoznań. Widać to zwłaszcza w kontekście pamięci ciała i tego, co ciało może zaoferować w przypadku potrzeby uciszenia strachu i niepewności. Ważnym kontekstem będzie umiejętność stwarzania własnego świata. Ta będzie się materializować głównie w haftowaniu, którego umiejętnością Dorota podzieli się z córką Eve. Warto!

 

Dominika Buczak, Całe piękno świata, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2022.