piątek, 30 grudnia 2016

Zniszczenie ducha czy zniszczenie miasta? (A. Kluge, Nalot na Halberstadt 8 kwietnia 1945)

Kluge pokazuje, że nie trzeba wielu słów, by pokazać dramat ludzi skazanych na ostrzeliwanie z powietrza. Opisywane naloty niszczą nie tylko miasto w sensie topograficznym i materialnym, ale również zaburzają poczucie bezpieczeństwa i rytuały codzienności. Świetnym przykładem nierównej walki między chęcią zachowania pewnych schematów wpisanych w funkcjonowanie kina oraz nieuchronności tego, co przynoszą wrogie samoloty, jest zachowanie kierowniczki kinoteatru Capitol, pani Schrader. Ta stosunkowo krótka scena znakomicie pokazuje gotowość przetrwania, niechęć do przyjmowania do wiadomości faktu, iż katastrofa jest blisko, wreszcie absurdalne nieco poczucie, że ostateczność można zaczarować poprzez całkowite oddanie się temu, co porządkuje codzienność. Książka opisująca nalot na Halberstadt jest również próbą uchwycenia czasu zniszczenia dziejącego się triumfalnie tuż przed oficjalnym końcem wojny. Data zaakcentowana w tytule nie jest więc przypadkowa, a przerażenie, często niedane próby schronienia się przed nalotami, lęk dzieci szukających wsparcia dorosłych (warta uwagi scena nauczycielki i jej podopiecznych, którzy próbują sobie radzić w sytuacji zagrożenia) tylko wzmagają bezsilność tych, którzy próbują przeżyć. Ofiary, niezależnie od tego, jakiej są narodowości i jakie mają poglądy, zawsze wydają się bezradne, przegrane, niesłusznie zaatakowane. Naprzeciwko nich mamy agresorów, a więc pilotów, którzy przeprowadzają śmiercionośny nalot na miasto. Konkretne, często dramatyczne przeżycia zderzone zostają z pracą, w której wiele jest z mechanicznych, wyuczonych działań. Kwestia ta zostaje zresztą podniesiona w posłowiu. Kluge proponuje czytelnikom książkę specyficzną, przypominającą nieco notatnik, w którym znajdzie się miejsce na zdjęcia, osobiste portrety, obiektywne diagnozy, zapiski dotyczące typu uzbrojenia i sposobu prowadzenia działań wojennych, wreszcie zdania, które wiele mają wspólnego z ponadczasowymi sentencjami dotyczącymi wielkości i małości człowieka jako takiego. To publikacja warta uwagi, bo tak sportretowana perspektywa przeżywania czasów niebezpiecznych nie jest wcale oczywista, a konkretne sceny bardzo mocno sugerują ostateczną równość wszystkich w obliczu śmierci (np. dzielenie się dwóch kobiet zwęglonymi zwłokami, bo ich mężowie stracili życie w tym samym miejscu, przebywając blisko siebie).


Alexander Kluge, Nalot na Halberstadt 8 kwietnia 1945, przeł. i posłowie: Arkadiusz Żychliński, Wyd. Ossolineum, Wrocław 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz