środa, 29 lipca 2020

Pasja i wierność idei (K. Evans, Czerwona Róża. Ilustrowana biografia Róży Luksemburg)


„Czerwona Róża” to znakomity przykład tego, jak wiele sensów można wydobyć dzięki sojuszowi rysunku, tekstu i dobrego pomysłu na ich połączenie. O gatunku, z jakim będziemy mieć do czynienia, dowiadujemy się z podtytułu. Komiks jest bowiem ilustrowaną biografią Róży Luksemburg. Kolorowa i niezwykle ciekawa okładka kontrastuje z czarno-białymi, grającymi uproszeniem, naturalizmem i naiwnością planszami opowiadającymi życie znanej socjalistki. Ów kontrast może być zaskoczeniem, jednak czytelnik szybko przekonuje się, że zamysł ten nie jest przypadkowy. Ruch robotniczy i walka o równe prawa dobrze koresponduje z tą świadomą stylistyką antyestetyczną. W efekcie dostrzegamy w wykorzystanej kresce ciekawe połączenie umowności i dosłowności, symboliki i przywołanego już naturalizmu. Wielkim atutem tej – użyjmy ponownie tytułowego określenia – ilustrowanej biografii jest przywoływanie fragmentów tekstów i korespondencji Róży Luksemburg. Mamy więc do czynienia nie tylko z przemyślanym projektem rysunkowym, ale i z intrygującym doborem słów i zdań, które choć zostają zapożyczone z zupełnie innych niż komiks rejestrów, w tym układzie nie tracą nic ze swojej dynamiki i sugestywności. Ciekawym zabiegiem jest delikatne uwspółcześnienie opowieści poprzez sygnalizowanie co jakiś czas tego, jak bardzo wypowiedzi Luksemburg pasują do współczesności, lub też poprzez zaakcentowanie w finale ciągłości pewnych ideowych działań, których patronką może być bohaterka komiksu. Interesujące jest także wzbogacenie owej ilustrowanej biografii przypisami, w których natkniemy się na wyjaśnienie kontekstów i obszerniejsze cytaty z pism rewolucjonistki. Autorce udaje się uchwycić pasję, która napędzała działania Róży Luksemburg. Widać ją i w rysunkach, i w wypowiedziach, gdy bohaterka coraz wyraźniej uświadamia sobie, o co chce walczyć, czemu chce poświęcić życie i dla jakiej idei gotowa jest wspomniane życie poświęcić. Rewolucji klasowej towarzyszy tutaj rewolucja intelektualna oraz wyraźnie wyeksponowany wątek emancypacyjny. Dzięki temu da się ten biograficzny komiks czytać i oglądać na różne sposoby, a doskonałą zapowiedzią tego bogactwa staje się przywoływany już przeze mnie przepiękny i wieloznaczny wizerunek Róży Luksemburg na okładce. Zdecydowanie warto.

Kate Evans, Czerwona Róża. Ilustrowana biografia Róży Luksemburg, redakcja i posłowie: Paul Buhle, przeł. Krystian Szadkowski, Wydawnictwo Ekonomiczne Heterodox, Poznań 2020.

czwartek, 9 lipca 2020

Willa (S. Stranger, Leksykon światła i mroku)


Punktem wyjścia dla tej opowieści jest dom. Dom to także początek dwóch różnych historii. Dom to archiwum tego wszystkiego, co kryje się za kolejnymi literami alfabetu, składającymi się na tytułowy leksykon światła i mroku. Stranger zderza dwie różne historie – jedna to opowieść o losach Henry’ego Rinnana, znanego jako przywódca bandy torturującej i mordującej członków norweskiego ruchu oporu, druga to losy rodziny, która w wyniku różnych splotów okoliczności zamieszkuje w willi, w której kilka lat wcześniej w czasie wojny działała tzw. Rinnanbanden. Stranger znakomicie wykorzystuje konwencję leksykonu. Pozwala mu ona wyeksponować to, co istotne, co zasługuje na szczególną uwagę, co potrzebne, by dobrze zrekonstruować przeszłość. Jednocześnie autor nie traci z oczu tej historii, na której mu zależy. Nie mamy więc tutaj fragmentaryzacji, poszatkowania, chaosu. Willa jest tym, co spaja losy ludzi, którzy nigdy się nie spotkali, ale za sprawą miejsca wywarli na siebie ogromny wpływ. Stranger pyta o winę i karę. Zastanawia się nad prawdopodobnymi przyczynami i daj sobie możliwość uznania, że wspomnianych przyczyn nie da się wskazać. Interesuje go atmosfera towarzysząca miejscu naznaczonemu złem i kwestia trwałości zła, które się zadomowiło. Powieść Strangera okazuje się również interesującą impresją na temat pamięci i zapomnienia oraz konieczności częściowego przynajmniej odcięcia się od przeszłości, by móc tworzyć przyszłość.

Simon Stranger, Leksykon światła i mroku, przeł. Katarzyna Tunkiel, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2020.

środa, 8 lipca 2020

Czekanie i rozmowa (K. Barry, Nocny prom do Tangeru)


To proza zbudowana wokół czekania, rozmowy i duchoty. Na pierwszym planie jest wspomniane czekanie. Ale nie tylko na ów tytułowy prom do Tangeru. To czekanie na prawdę własnego życia, na chwilę, w której okaże się, że jesteśmy gotowi, by się z nią zmierzyć się, na przeszłość, która w końcu przestanie boleć, choć pozornie tak łatwo jest bagatelizowana. Z czekania wynika potrzeba, a raczej konieczność, rozmowy. Skoro już tak się stało, że to właśnie teraz jest noc, gdy można powiedzieć wszystko, choć wcale się tego nie zamierzało, trzeba mówić. Opornie, rwanym rytmem, z przerwami, z nagłą gotowością do ujawniania skrajnych emocji, z przekonaniem, że jedno słowo często znaczy więcej niż wiele słów. Rozmowa bywa spotkaniem, ale i staje się pożegnaniem. To, co zamyka pewien etap i otwiera na inny, bywa przygotowaniem na odkrycie, że tak naprawdę nie znało się do końca siebie i innych. I ta duchota. Duchota poplątanych życiorysów, duchota słów, które nie powinny paść, duchota czynów, których nie da się zapomnieć. Duchota przypominająca trochę atmosferę „Kwartetu aleksandryjskiego” Lawrence’a Durrella. Barry zdaje się mieć niezwykłą umiejętność portretowania chwili, która rozkłada się na całą noc, a w rozmowie dotyka tych rejestrów, które można by określić całym życiem. Warto.

Kevin Barry, Nocny prom do Tangeru, przeł. Łukasz Buchaalski, Wyd. Pauza, Warszawa 2020.