środa, 28 września 2016

Skażona rzeczywistość (K. Brown, Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne)

Tytuł książki Brown jest bardzo czytelną informacją na temat zawartości. Autorkę interesują dwa miasta podporządkowane produkcji energii atomowej, a mianowicie Richland w Stanach Zjednoczonych i Oziorsk w Związku Radzieckim. Miejsca te zostają opisane poprzez wskazanie podobieństw i różnic oraz ze szczególnym uwzględnieniem społecznych konsekwencji izolowania pewnej grupy ludzi od reszty społeczeństwa. Brown jest również zaintrygowana samą koncepcją miasta idealnego, stojącą u źródeł tworzenia miast atomowych. Równie warte uwagi okazują się wszelkie sekretne działania wokół produkcji plutonu oraz tajemnice, które do dzisiaj trudno wydobyć na światło dzienne. Nadzwyczajność przedsięwzięcia zostaje więc w pewnym sensie zderzona z jego tajnością oraz ze specyficznym pojmowaniem idei równości, klasowości i dostępności do dóbr. Chociaż mamy do czynienia z odmiennymi systemami i krajami, które stawiały na konkurowanie ze sobą, nadzwyczajne są analogie wskazane przez autorkę. W obu przypadkach dochodzi do wypaczenia idei równości. Zarówno w systemie demokratycznym, jak i komunistycznym ludzie pracujący w atomowych miastach stają się społecznością uprzywilejowaną, z silnie wyodrębnionymi podziałami klasowymi, skazaną jednak tak naprawdę na nieistnienie. Najbardziej przerażające fragmenty dotyczą faktycznego eksperymentowania na ludziach – towarzyszenia życiu mieszkańców skażonych terenów poprzez ich ciągłą obserwację czy sprawdzania, jakie będą konsekwencje napromieniowania, na więźniach. W trakcie lektury trudno oprzeć się wrażeniu, że czytamy o projekcie, który bardzo szybko wymknął się spod kontroli i którego negatywne konsekwencje dostrzegalne są do dzisiaj. Bardzo ciekawe jest spostrzeżenie dotyczące podobieństwa miast atomowych do obozów. Kontrolowanie mieszkańców, niemożność swobodnego opuszczania miejsca i przemieszczania się, wreszcie życie w specyficznym złudzeniu, że innego świata nie ma, potwierdza łatwość manipulowania ludźmi, którzy zostają odizolowani i poddani odpowiedniej propagandzie. Ta faktyczna niewola, co ciekawe, oferowała tak duże poczucie stabilizacji, że wielu mieszkańców nie chciało opuszczać miasta, w którym reguły współżycia społecznego oparte były na braku zaskoczenia. „Plutopia” okazuje się historią tak naprawdę bardzo smutną. Z jednej strony mamy tutaj kontekst zwycięstwa ludzkiego umysłu, z drugiej obraz wielkiej przegranej, kiedy okazuje się, że uruchomienie nieznanej siły wiąże się z ludzką bezradnością, bezsilnością, przypadkowością działań i przekonaniem, że jedni ludzie mają prawo poświęcać życie innych ludzi. Pozycja obowiązkowa.


Kate Brown, Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne, przeł. Tomasz Bieroń, Wyd. Czarne, Wołowiec 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz