Wpisanie eseju Olgi Gitkiewicz w tradycję antropologii codzienności tak znakomicie realizowanej w „Szczelinach istnienia” i „Błonach umysłu” przez Jolantę Brach-Czainę nie będzie przypadkiem ani zaskoczeniem. W refleksji reporterki na plan pierwszy wysuwa się troska. To dzięki niej możliwe okazuje się zapobieganie temu, co moglibyśmy nazwać małymi dramatami zwyczajności, ale i życie z tym, co trudne, żmudne, męczące, nie zawsze przyjemne. Gitkiewicz nie ukrywa, że interesuje ją płeć tych, którzy najczęściej troszczą się o innych. Kobiety, bo o nich mowa, okazują się w tej opowieści i pełne poświęcenia, i gotowe do nawiązywania międzypokoleniowych relacji, i zmuszone do pracy ponad siły, i wreszcie świadome konieczności zmian oraz rewolucji, jaka musi się dokonać w myśleniu o trosce w przestrzeni publicznej. Autorka dobrze panuje nad formą swojej opowieści. Mamy więc do czynienia z esejem chwytającym rytm zaangażowania, ale i odsłaniającym różnorodność i wieloaspektowość poruszanego problemu. Gitkiewicz interesują zarówno aspekty kulturowe, związane z kształtowaniem wizerunku kobiety jako osoby predestynowanej do opieki, jak i kwestie łączące się z historią, polityką czy ekonomią. Na uwagę zasługuje świetne zachowanie proporcji między tym, co odsłania erudycyjność refleksji, a tym, co wiąże się z doświadczeniem osobistym. Autorka sięga bowiem do własnej pamięci i rekonstruuje praktykę troszczenia się, której była świadkiem lub obiektem. Celnie wychwytuje moment braku wyboru, z którym zderzały się całe pokolenia kobiet. W którymś momencie jako babki miały jedną główną rolę – opiekować się wnukami. Oldze Gitkiewicz udaje się również zasygnalizować istotną kwestię kształtowania społecznych wyobrażeń o dobrze funkcjonującym społeczeństwie za sprawą obserwowania w dzieciństwie i okresie dorastania działań podejmowanych przez kobiety z naszej rodzin. Symbolicznym momentem jest nawlekanie nici na igłę przez wnuczkę na prośbę babci. Odsłania się w tym i wykształcenie się nawyków, i międzypokoleniowy sojusz, i satysfakcja, która łączy, i szczegół, dzięki któremu dochodzi do spotkania. Lektura obowiązkowa!
Olga Gitkiewicz, Szyjąc, Wyd. Dowody, Warszawa 2025.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz